wtorek, 14 listopada 2017

Godsmack - Faceless

 Tego zespołu hardrockowo-metalowej rodzinie fanów all around the world, nie trzeba przedstawiać. Na moim blogu pojawił się już dwukrotnie w dwóch odsłonach. Czas na trzecią, bardziej wnikliwą ocenę jednego z albumów.

W tym miesiącu mam trochę pomysłów na posty. Co raz przychodzą mi na myśl nowe i ustalam sobie, które są istotniejsze i tak też wybieram. Jak we wstępie wspomniałam, zespół był już u mnie(jak to brzmi, jakbym wywiad prowadziła lol). Choćby w 2015 roku, kiedy to zapoznałam się z ich twórczością link tutaj . A dziś chciałabym się pochwalić, zachęcić, czy nie wiem jak to inaczej nazwać.
Na swoim koncie zespół ma 8 albumów, ostatni 3 lata temu. Po bardziej upartym przesłuchaniu albumów, wywnioskowałam że album Faceless z 2004 roku zasługuje na miano przełomu w tym zespole. I nie mówię tu tylko o tym, że ten album to prawie takie "the best of", bo dla mnie głupotą jest po 4-5 albumach wydawać potem płytkę z najlepszymi hitami. Ale! Co kto lubi, woli i go fascynuje.
Postanowiłam zrobić sama sobie wcześniejszy prezent mikołajkowy, zachłysnąć się już ozdobami w empiku i ruszyłam jak przed 3-4 laty żwawym krokiem w stronę zagranicznych płyt, działu znaczy się. I jest! Pod literą G. Jest cudowne dziecko Faceless. Niestety był to impuls.
Ale taki przespany.
Co to znaczy przespany impuls?
A taki to, że nagle chce Ci się coś kupić wieczorem lub popołudniu, a na drugi dzień masz taką samą ochotę, nic nie maleje - więc to wdrażasz w życie, realizujesz, tak też się stało z tą płytą.
A płyty już dawno nie kupiłam żadnej. W ramach solidarności z zespołem Hurts powinnam kupić Desire, ale wywnioskowałam, że nie jest godna do dołączenia do zacnego grona ich poprzedniczek, czyli pozostałych 3 płyt tegoż zespołu. Wybacz droga Pani. shame.

Mimo, że płyta z 1998 o oryginalnej nazwie"Godsmack" otrzymała poczwórną platynową płytę i 1 złotą to świadczy o tym że już przy drugiej płycie było bardzo dobrze z tym zespołem, a w czwartek to wszystko już potoczyło się swoim rytmem.
Faceless przekonał mnie do siebie aż 4 kawałkami. Głównym z nich jest Re-Align. A przygodę z zespołem 2 lata temu rozpoczęłam od kawałka, o jakże przyjaźnie brzmiącej nazwie "i fucking hate you!". Ten też kawałek jest obecny na płycie.

2 pozostałe kawałki, które cenię to Straight Out Of Line i I Stand Alone figurujący dość wysoko w serwisach streamingowych. Te piosenki również były nominowane do Grammy w kategorii Best Rock Song i Best Hard Rock Performance.

Według mnie, jeśli ktoś chce zacząć w ogóle przygodę z tym zespołem i doznać łupnięcia, niech zaczyna od właśnie tego. Jest on melodyjnie surowy. Teksty są mocne i idealne dla rozzłoszczonej młodzieży. Ale dla dorosłych, takich 25+ również EKHM.

Z ciekawostek powiem, że piosenka "I fucking hate you" była wykorzystana w Piratach z Karaibów, Klątwa czarnej perły. W wersji instrumentalnej, ale jednak.

Pamiętam jak dopiero rozpoczynałam początki z muzycznym mocniejszym światem, trudno było mi rozpoznać w radio czy w internecie, jakie zespoły teraz np grają. A teraz? Teraz wiem, że wiele jest jeszcze takich co giną w tłumie. Ale są takie majstersztyki jak Rammstein czy właśnie Godsmack, których nawet słysząc w Ameryce Południowej, wiedziałabym po rytmie, po perkusji, że to są oni. Są charakterystyczni, nie zlewający się z tłumem.

Bardziej dobrze słyszącym słuchaczom(jak to brzmi waat?) płyta może kojrzyć się z zespołem Tool. A Tool jak wiemy to taki metal, progresywność itp. rzeczy.

Jeśli chodzi o estetykę i okładkę albumu, to nie jest powalająca. Przypomina Herzeleid R+. Ale wiadomo, ze mną nie dyskutuje się czy okładki R+ są dobre czy nie. Bo jestem nie obiektywnym psychofanem.  Bardziej już odpowiada mi okładka z pierwszego albumu zespołu. Wiadomo, ładna oryginalna pani tam jest. No może z brwiami za bardzo przyszalała. Do niedawna trochę też tak szalałam.


Na ten tydzień i trochę przyszły chcę Was zachęcić do obczajenia tego albumu. On na prawdę nie gryzie, a zrobi Wam się od niego lepiej. Bez żadnych wspomagaczy. Np. też takich jak wąchanie różowych kwiatków i innych specyfików.
Tylko ta płyta i zacisze domowe. A po 47 minutach, wstajecie z Waszego królewskiego łoża i ponownie odtwarzacie. Replay replay bitch!

Życzę Wam pogody ducha w te zimne dni i bądźcie w dobrej myśli. Słońce kiedyś wyjrzy. A tymczasem łykajcie witaminę D. Albo po najniższej, najbardziej niskobudżetowej linii oporu - słuchajcie po prostu muzyki.



Następny post najprawdopodobniej w czwartek. Po koncertowy :3
Co do koncertów, dziś podjęłam ostateczne kroki co rezerwacji hotelu, dosyć oryginalnie wyglądającego, niedaleko Ergo Areny,  no bo te Scorpionsyy 1 grudnia przyjeżdżajo! I trzeba tam być! Nasze w połowie dobro narodowe!
Trochę się rąbnęłam i dobrze że zauważyłam, bo trochę za daleko od stadionu zrobiłam rezerwację i się zaniepokoiłam, ale dało się wszystko odkręcić. Dojazd również ogarnięty. Wreszcie jak normalny człowiek. A nie, tłucze się pod dworcach, bo szkoda kasy.

 Zaczynam się wahać też czy aby nie kupić w końcu tego biletu na DM w Łodzi w przyszłym roku i czy jeszcze nie na Franz Ferdinand przypadkiem. A może całkiem przypadkiem jeszcze na Trivium mimo że łączna liczba czasowa przesłuchań tego zespołu u mnie może wynosi z 10 minut i nic o nim nie wiem? NO KUUURDE czemu nie!

Enjoy!
xoxo



Decyzje podjęte z desperacji
Bez wyjścia
Wewnętrzne instynkty pragnące izolacji
Dla mnie bym dorósł

Moje lęki ożywają
W tym miejscu gdzie raz umarłem
Demony śnią
Wiedząc, że ja... ja potrzebowałem nawrócenia

Powalony w rzece iluzji
I obojętności
Tonąc, w przeze mnie, wywołanej frustracji
Chciałbym być

PS. niewiele jest do znalezienia wersji live tego utworu, a ten filmik wybrałabym tylko dlatego abyście nie mieli poczucia zmarnowania - jeżeli jakiejś Pani nie spodoba się piosenka to może chociaż klata Sully Erna?
O jaki śmieszek na koniec, no!


3 komentarze:

  1. Ooo, na koncert się wybierasz w czwartek? Jaki? Zazdroszczę Scorpionsów! Liczę na to, że opiszesz wrażenia, co? :D

    Mówisz, że nowa płyta Godsmacka jest podobna do Toola? To mnie zaintrygowałaś! Póki co muszę trochę tonować nerwy, dlatego jeszcze przez najbliższe dni powinnam słuchać raczej czegoś uspokajającego (muzyka filmowa, itd.), ale gdy stresy miną to chętnie przesłucham ten album :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że tak dużo Godsmack u Cb.bo jak przyjadą na koncert to mam nadzieję, że się wybierzemy 😉 no i baaaardzo dobrze kombinujesz, hello Trivium za 90zł, żal przegapić. FF na żywo to bajka😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja to mówię w pracy" bajka pojebajka" xD Nie no śmieje się, wierzę wierzę! Jesó, ale żeby ruszyli te swoje śliczne dupska i zrobili jakiś album.

      Usuń