sobota, 5 sierpnia 2017

New concert tickets!

Podczas, gdy trwa dalszy ciąg wychodzenia z mojej depresji poangielskiej(wiecie, rozkojarzenie, błędy w pracy, niewyspanie), wciąż myślę o tym w jaki tu sposób odciąć się od tamtego świata. Choćby na chwilę np. przybliżyć się do lotnictwa i oczywiście zawiesić głowę w innej muzyce.



Z Anglii przywiozłam herbatę owocową, dwie angielskie na śniadanie i na popołudnie. Dziś na noc postanowiłam po raz pierwszy wypić popołudniową, a ostatnio tylko piłam owocową, jest genialna,  ale  może nie będę w nocy odwiedzać WC przez tą popołudniową w porze nocnej?

Myślę też tak sobie, czy aby nie pochopnie robię pijąc herbatę wieczorną na poranek, ale kto by się tam tym przejmował no nie?

Musiałam jakiś wstęp z dupy zrobić, co byście się nie nudzili, czas na konkrety!

Co do tytułu dzisiejszego postu nabyłam, upolowałam, wyszukałam jak kto woli ostatnio, na ebilet bilety na dwa koncerty. Pierwszy to "Atmasfera. Tribute  to Michael Jackson ".
Wielokrotnie w różnych internetowych bezsensownych ankietach podkreślałam zawsze, że ze zmarłych osób ze świata muzycznego - to chciałabym Michaela. Znajdował się w tak zacnym gronie jak Syd z Pink Floyd, Kurt z Nirvany, czy Freddie z Queen.. Nie wiem, Jego indywidualizm, muzyka, głos, sposób poruszania się, to wpłynęło na to abym chciała go zobaczyć.
Zobaczyć może nie zobaczę, ale chociaż usłyszę kawałki wyśpiewane przez polskich artystów jak Kasia Cerekwicka, Ania Dąbrowska i Kuba Badach w towarzystwie chóru akademickiego(już widzę cieknące mi łzy na Heal the World).

Ja już nawet nie chcę się z nikim kłócić o to, że ucięli nazwisko Michaela. JAK TAK MOŻNA PANIE PREMIERZE! oops przepraszam. PANI PREMIER! (z ebiletu ticket, to co się dziwisz)

Podobno organizatorzy zapewniają "dzikie" tańce pod sceną, niekończące się bisy(boże, nie zdążę przez nie, chyba na następny aż koncert!).
Cały koncert ma zostać poprzedzony kampanią informacyjną "Numery Twoich przyjaciół 998-112).

Kojarzę te kampanie. Jak pracowała w jednej z firm to jak się chciało to można było poprosić tylko o wejściówki na tego typu koncerty. Niestety. Za czasów mojej pracy, największa atrakcją był ..Andrzej Piaseczny i gwiazdy tańczące na lodzie.

Drugi bilet jaki zakupiłam poniesiona emocjonalnym pięknym albumem i chęcią pójścia wreszcie ( od kwietnia nie byłam) na koncert czegoś (wreszcie nie chora - mam nadzieję). Szukałam szukałam i się doszukałam. Tak! Cigarettes After Sex to zespół popowo-ambientowy( ambient oznacza coś spokojniejszego, odurzającego w sumie, i wywodzi się trochę z dream popu ,a dream pop to rodzaj alternatywnego rocka zapoczątkowany w Wielkiej Brytanii w 20 wieku). W bardziej znanych zespołach też można odnaleźć ten gatunek - jak The Smashing Pumpkins  czy Sigur Ros.

Powracając do koncertu i zespołu to 5 sympatycznych znajomych z Teksasu.
Podobno na ich koncertach panuje magiczna, niepowtarzalna atmosfera- chce ją poczuć a dotychczasowe koncerty w Polsce cieszyły się sporym zainteresowaniem. Mam nadzieję że się nie zawiodę, bo album z tego roku jest najcudniejszej urody.







Muszę Wam się też pochwalić trochę, że byłam na Lotnisku! Ktoś powie- wow! Eureka! Normalnie wydarzenie dnia, miesiąca, roku.
Ale ja nie byłam w jakimś celu podróżniczym. A może w jakimś sensie i tak, w takim byłam. Chciałam się zapoznać z lotniskiem im .F. Chopina.. z tym gdzie są toalety, gdzie jest informacja, gdzie są wyjścia ewakuacyjne, gdzie przebiegają odprawy, gdzie są drzwi ludzi przylatujących, a także słynny taras widokowy, który na prawdę świetnie to wszystko pokazuje, ale gdyby nie ta oddzielająca nas szyba, ryk silnika byłoby słychać.. mimo że na górze była taka długa szpara przez którą strasznie wiało.

Potem rozejrzałam się za autobusami i pociągami, gdzie i w którym miejscu się znajdują. Po dotarciu na miejsce, udałam się na al. krakowską(stamtąd można dojechać np. do C.H. Janek a co za tym idzie- IKEA.  Na Al. Krakowskiej znajduje się słynna też górka spotterska. Podejrzewam że jak na 1 raz to i tak sporo zwiedziłam, bo 3 miejsca, skąd można robić zdjęcia podniebnym potworkom.
Ale nie będę już Wam więcej ględzić, bo więcej pogadam po 20 sierpnia o samolotach :D
Zdjęcia nie są na miarę pięknych instagramowych zdjęć, bo jednak nie mam profesjonalnego sprzętu a i doświadczenie poziom -300, ale sam ryk silnika, patrzenie jak wznosi się maszyna. Przynosi radość. Tak, rozumiem że to dla niektórych niepojęte czym tu się zachwycać, mam takiego przedstawiciela w pracy.
No.
a oto skromne owoce mojej pracy.


Taras widokowy  :)





Czilllałt. Czasami przestoje  w odlotach były nawet 5 minutowe. To długo, więc stanie ciągłe nie miało sensu.
Straż graniczna / straż ochrony lotniska co chwilę robi kółko wokół lotniska. 


Ogromny startujący samolot Emirates Airline, który pochodzi z Dubaju, robi wrażenie

Warsaw Cargo Terminal i wiadukt na którym zrobiłam mu zdjęcie. To miejsce które oferuje rozładowanie towarów lotniczych, świadczy usługi magazynowe. Dzięki profesjonalnej obsłudze, mamy pewność że np. nasza lotnicza przesyłka dotrze do nas w dobrym stanie(oczywiście dopóki nie dostanie się w ręce kurierów naszych :D )




Ptasie Mleczko! :D
ii... wracając do domu taki napis na transformatorze ;)


To nie ostatni taki wpis lotniczy jak Was uprzedzałam, ale dam Wam na razie spokój, uspokoję i osłodzę muzyką na nadchodzący tydzień.

Enjoy!

xoxo



Oglądam nagranie, na którym leżysz
W swojej czerwonej bieliźnie po dziesięć razy, co noc
Wiesz, że uważam, iż twoja skóra ma idealny kolor
Ale zawsze jednak to twoje oczy tak mnie wciągają

Tak słodko jest wiedzieć, że mnie kochasz
Chociaż nie musimy tego sobie mówić, słodkie
Wiem, że cię kocham, przeczesuję twoje włosy palcami
To takie słodkie

Chętnie je złamię, chętnie złamię dla ciebie moje serce


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz