sobota, 5 listopada 2016

NOWY ALBUM - ROBBIE WILLIAMS

W czasie gdy na moim fejsbukowym wallu wszyscy krejzolkują o trailerze do Trainspottingu(oborzeborzenko ile tu angielskości!)  ja zapuszczam się w swoje rewiry.. a więc wczorajszą premierę "The Heavy Entertainment Show"!



Chyba nikt nie ma wątpliwości z obecnych fanów, że Robbie chyba trochę przechodzi jakiś mały kryzysik swojego wieku, bo wali tymi albumami jak z petardy. To już 11 long play w wykonaniu tego artysty, choć jak widać z fotki poniżej milenijne albumy były jeszcze bardziej rozpędzone bo co roku nadawane :D



Bo ileż musi mieć człowiek w sobie weny do pisania tekstów, do tworzenia muzyki aby ciągle być na topie. Nadawać coś nowego. Choć Robbiego teksty są głównie o przynoszeniu nadziei, wierze w siebie i kochaniu życia( like a Russian) to dalej go akceptujemy i lubimy a ja STILL nie mam żadnego Jego albumu w posiadaniu.( może gdzieś ją wygram? na Eskę nie liczę nawet :D )

Singlami promującymi nowy album zostały wspomniane już "Party Like A Russian" i "Love My Life", które ukazały się dosyć późno, bo 1,5 miesiąca przed premierą całego krążka. Trasa jeszcze ogłoszona nie jest, ale już czuję ten zapach polskiego busa i spania na dworcu w oczekiwaniu na powrót z najdalszego krańca świata czyli np. Gdańska czy Krakowa jakiegoś koncertowego :D

Robbie nawet wydał specjalne oświadczenie w którym powiedział, że nie może się doczekać kolejnej owocnej współpracy z Sony Music z którą podpisał kontrakt na ostatni album. No jak widać, Robbie jest generalnie w najwyższej szczytowej formie.


Jak słusznie słychać w opiniach innych, dwa pierwsze kawałki z albumu można spokojnie porównać do atmosfery typu Candy czy Go Gentle z poprzednich albumów, gdzie przetacza się trochę przez groteskę, ALE co by nie mówić i spojrzeć na Robbiego - od razu się uśmiecha buzia, taki z niego koleś - w tytułowym utworze jest w końcu tekst- "Szukałeś zbawiciela - a więc o to jestem, ciesz się póki możesz" :D

W kilku kawałkach możemy usłyszeć chóry i sample znane z Romeo i Julia Prokofiewa nie po raz pierwszy zresztą, ale bardzo za nimi przepadam. Łotewskie chóry, bogactwo ubioru + cały sztab osób związanych ze światem muzyki jak Guy Chamber - producent największych przebojów Robbiego,  Stuart Price, Ed Sheeran - w kawałku Pretty Women czy Brandon Flowers z The Killers w Mixed Signals, ah no i jakże nieśmiertelny i wiecznie żywy Gainsbourg Serge - tak, to ten seksowny Pan, do którego książki zabieram się już od iks lat.

U Robbiego częstym wątkiem jak wiemy, jest wątek miłosny który może być z powodzeniem użyty na weselach czy innych chrzcinach(no może prócz Motherfucker).

No właśnie, co do Motherfucker, jak czytałam na kilku serwisach - głos Robbiego jest porównywany do Liama Gallaghera, gdzie jako fanka obu artystów, chyba się jednak nie zgodzę. Jak dla mnie to zżynianie jednego serwisu z drugiego, bo drugi tak powiedział to i trzeci tak napisał = no to musi być to prawda. A gdyby tak bardziej się wgłębili w głos "pana od Oasis", to ...coś innego by powiedzieli. A może to po prostu chodzi o samo znaczenie słowa motherfucker i odnoszenie się do wulgarnego Liama? No to okey.



Faktem jest że Robbie na albumie znów nam funduje niezły Rollercoaster, bo sam tytuł albumu wskazuje że musi być na nim dobra zabawa. "Love My Life" wydaje się być totalnym odniesieniem do życia rodzinnego, udanego małżeństwo z Aydą i dziećmi - Theodorą i Charlton, nie wątpię w to aby i oni byli inspiracją.

W podstawowej wersji albumu dostajemy 11 kawałków, a czy warto kupić deluxe? Myślę że jak najbardziej bo dostajemy bonusowo 5 dodatkowych kawałków + video i making of do jednego z utworów.

Dla mnie ulubionym kawałkiem jest z pewnością David Song- porównywane do kultowego Angels- więc może i dlatego mi się podoba? Choć w dorobku Robbiego moim ulubionym jest wciąż Supreme i bynajmniej nie w wersji swingowej. Zaraz po David Song z wersji deluxe już moim drugim ulubionym jest "I Dont Want to Hurt You", gdzie również słychać chóry i piękne trąbki pod koniec. Chyba odziedziczyłam to po ojcu że lubię takie podniosłe rzeczy. Niech to szlag i gęś kopnie.

3 w kolejce do ulubionych stoi Best Intensions również z wersji deluxe. Kurcze, może warto się jednak w nią zaopatrzyć ?

Trasa ma być ogłoszona 7.11 w poniedziałek, a bilety trafić do sprzedaży już następnego dnia, ale znając życie nastąpi to w piątek. Warszawa czeka Robbie!

Enjoy!

xoxo



Imprezuj jak Rosjanin
Koniec dyskusji
Tańcz jakbyś miał wstrząs, oh
Włóż lalkę w lalkę

Imprezuj jak Rosjanin
Disco uwodzenie
Imprezuj jak Rosjanin
Rób to jak oligarcha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz