niedziela, 25 września 2016

International Day for the Deaf

Pewnie niektórzy Was się zdziwią, dlaczego taki pomysł na posta, ale sądzę, że ta sama ilość się ucieszy. Międzynarodowy dzień osób niesłyszących przypada na 25 września i święto to jest obchodzone od 1958 roku.




Celem tego dnia ustanowionego przed Federację, jest zwrócenie uwagi na problemy osób niesłyszących na całym świecie, którzy również mają swoje prawa, problemy jak my ludzie słysząc. Mają oni obawy w codziennym życiu i walczą często z dyskryminacją.

Warto wspomnieć również, że głuchota jest najczęściej występującą chorobą na całym świecie, bo ponad 275 milionów ludzi cierpi na utratę słuchu.

O ile osoby, które od początku są głuche, nie doznają tego szoku co osoby które w trakcie życia utraciły ten zmysł, o tyle jest im o dziwo prościej. Edukacja polska wciąż jest na słabym poziomie jeśli chodzi o szkoły związane z tymi osobami, dlatego tak bardzo ważna jest troska o kulturę głuchych, czyli inaczej zestaw wyuczonych zachowań i spostrzeżeń, które pomagają w funkcjonowaniu w "głośnym" świecie. Dzięki ciężkiej pracy, osobie niesłyszącej wyostrzają się inne zmysły, jak węch czy wzrok, osoba jest bardziej bystra i spostrzegawcza, bo jak wskazują badania u osób od urodzenia głuchych, siatkówka oka jest inaczej ułożona, więc tym samym np. mają lepsze widzenie boczne. Niewiele osób wie, że amerykańska piękność Halle Berry czy polityk Bill Clinton, są w pewnym stopniu głusi, a jak widać, nie przeszkodziło im to w żaden sposób w zrobieniu kariery.

Zawsze to głośno powtarzałam w grupie znajomych i nie tylko, że mając do wyboru jakąś wadę to byłaby to na pewno głuchota. Uważam że możliwość chodzenia i widzenia to jedne z największych dobroci jakie posiadamy i mając to, możemy praktycznie wszystko. Głuchota również to zapewnia. Bo jednak nie widząc, jesteśmy w 95% uzależnieni od innych osób na ulicy w pomocy. Numeru autobusu w zatłoczonym mieście nie rozpoznamy po ryku silnika i pisku opon podjeżdżających na przystanek.


Na szczęście jest język migowy dzięki któremu osoby niesłyszące mogą ze sobą rozmawiać, przy tym niemo poruszając ustami z których osoba wprawiona może odczytać pojedyncze słowa i dzięki temu wyłapać kontekst, co dana osoba chce nam przekazać. Ważna jest przy tym postawa, mimika twarzy i przede wszystkim dłonie i palce, które muszą być dokładnie układane.
 Wbrew różnym opiniom, nie istnieje jeden język migowy ogólnoświatowy, każdy kraj ma swój. Tak jak Brytyjczyk z Amerykaninem w normalnej rozmowie może się dogadać, tak miganiem, osoby zupełnie się nie zrozumieją.

Temat jak już wspomniałam na początku nie poruszyłam bez powodu, bo pewnie wielu z Was jest ciekawych w jaki sposób głusi słuchają muzyki. Jest to jedna rzecz za którą jestem wdzięczna. Za możliwość słuchania muzyki w każdej postaci, czy to na żywo, czy przez radio czy dźwięki natury. Głusi jednak nie są inni w tej materii. Korzystając z artykułu Joanny Kryckiej na  http://meakultura.pl, która poruszyła temat percepcji słuchowej. Dla nich dźwięk, wibracja, dotyk, są częścią tego w jaki sposób mogą poczuć muzykę. Jest to jakieś poza fizyczne doświadczenie, bo jak wytłumaczyć komuś jak słyszą muzykę i w programach typu talent show widzimy świetnych muzyków ?

Poczucie niesłyszalnej muzyki to coś więcej, to odbieranie fal dźwiękowych, zjawisk muzycznych za pomocą duszy. Problematyka choć jest kontrowersyjna, to wielu psychologów muzyki, fascynuje ten temat. Geza Rewesz, przeprowadził badania nad tym jak osoby sobie z tym radzą i znaczącą rolę przypisał wibrującej stymulacji jako elementu ubocznego dźwięku. Ciało człowieka jest zdolne do przyjmowania dźwięków wibracyjno-akustycznych dzięki którym mogą czegoś posłuchać. Znane są osoby głuche, które chodzą na koncerty swoich ulubionych kompozytorów, artystów i są w stanie poddać nawet krytyce poszczególne utwory, kiedy "jest coś nie tak".


Badane osoby głuche wyczuwały rytm, natężenie dźwięku i tempo. Można twierdzić, że posiadały słuch dynamiczny i rytmiczny.

Warto wymienić tu słynną, niewidzącą i niesłyszącą amerykańską pisarkę – Helen Keller. W swojej autobiografii opisuje interesujące doznania, jakie przeżywała podczas kontaktu z muzyką pomimo swojej głuchoty. Wskazuje przede wszystkim na wyczuwanie czy współodczuwanie muzyki, czy to dotykając instrumentów w trakcie gry, czy to siedząc w miejscu o doskonałej akustyce, np. w kościele podczas koncertu organowego. Czynnik wibracyjny w jej przypadku był czynnikiem umożliwiającym rozpoznawanie zjawisk akustycznych.


Nie raz w potocznej mowie stwierdza się, że coś przeszywa nas do szpiku kości. Zazwyczaj chodzi o mróz. Czy możliwe jest, aby również muzyka przeszywała nas w podobny sposób? Znane, co prawda, jest nam oddziaływanie muzyki na somatyczny układ nerwowy człowieka, co objawia się gęsią skórką, przyśpieszonym pulsem, łzami itp. podczas słuchania jakiegoś utworu, wykonania. Sądzę że osoby głuche są zdolne również do tego aby wzruszyć się przy muzyce. Nie są inne niż my, posiadają te same emocje.

Znane są przypadki uczniów którzy pragnęli nauczyć się gry na jakimś instrumencie, ale widząc że klarnet czy flet, nie są do tego dobre, przerzucali się na instrumenty perkusyjne, które zapewniają ogromną dawkę wibracji. Osoby te nauczyły się dokładnie rozpoznawać i określać właściwości poszczególnych dźwięków, a jedynym kanałem sensorycznym warunkującym poznanie przez nich tonów muzycznych był dotyk. Osoby głuche często występując na takich koncertach są boso, aby być jak najbliżej dźwięku.  Evelyn Glennie szkocka perkusistka, która jest głucha od 12 roku życia, jest znana na całym świecie..Mówi o dźwiękach i muzyce, która jest wszędzie dookoła, o pulsującej fonosferze, którą można usłyszeć i wyczuć własnym ciałem, wystarczy skoncentrować się i odkryć ją różnymi zmysłami, nie tylko słuchem.


Warto słuchać muzyki(byle nie za głośno, choć może kiedyś do tego się przekonam ;) ale myślę, że dużą przyjemnością w dzisiejszym świecie, który oferuje nam jest również poszerzanie swoich horyzontów, a jedną z takich rzeczy może być zapoznanie się np. z językiem migowym i jego nauką. To dodatkowy atut, którym możemy zabłysnąć przed innymi i który może nam dać satysfakcję.

Na koniec łapcie filmik właśnie Evelyn, która opisuje jak poczuć muzykę :)

ps. eh, ma cudowny akcent!

Enjoy!

xoxo




2 komentarze:

  1. Mam niedosłuch w prawym uchu. Też o tym nie wiedziałaś. News na pierwszą stronę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam Cię poinformować że wiedziałam, bo wspominałaś o tym :D aaaa kuku! (fajnie że tu jeszcze wchodzisz <3 serduchhooo)

      Usuń