sobota, 16 lipca 2016

Royal gift!

Dzisiejszy post nieco odbiegający od tematyki muzycznej..  bo jak co roku staram się zachęcać do oddawania najdroższej rzeczy, którą możemy się podzielić i niemalże każdy,  a której nie da się w inny sposób wyprodukować jak poprzez ludzkie życie.


Co roku o tym w okresie wakacyjnym przypominam o oddawaniu krwi, bo może ktoś jeszcze nie miał okazji, boi się bólu, że "umrze" tuż po oddaniu, albo w drodze do domu ;) Niekoniecznie dlatego, że w lipcu-sierpniu jest dużo wypadków, bo moim zdaniem różnica w szkolnym roku wielka nie jest. Po prostu jakimś dziwnym trafem maleje liczba dawców.

Myślę, że to kwestia nieświadomości również, jak to się wszystko odbywa.
Takie akcje jak Królewski Dar, są ogromnie potrzebnie i stojąc w kolejce tuż obok widziałam na własne oczy/uszy jak kilka osób po raz pierwszy oddawało, bo przechadzający się Pan Kropelka(chłopak w przebraniu) namawiał ludzi do oddawania.
Do oddania dzisiaj krwi zachęciło mnie to, że będzie "królewski upominek". Podczas całego oddania krwi i tuż po, całkowicie o tym nie myślałam że coś miałam dostać tuż po, jakieś takie..późne oszołomienie chyba ;)





Akcja Królewski Dar, to miesiąc lipiec w Warszawie gdzie dzisiaj od 11.00 można oddać w krwiobusie przy Pałacu w Wilanowie. Za tydzień przy Zamku Królewskim, a za 2 tygodnie  w Łazienkach Królewskich. Wybrałam sobie Pałac w Wilanowie, bo po prostu mam najbliżej domu :) Zaledwie 30 minutowa droga, to nic w porównaniu z tym co przeżywałam miesiąc temu, gdzie zajechałam do nieznanej mi dzielnicy i kierunki autobusów myliłam 4 razy! D:
A miesiąc temu nie mogłam oddać, bo po prostu nie minęło jeszcze 6 miesięcy od zrobienia tatuażu.

A dziś po wypełnieniu kwestionariusza i drobnych uwagach miłego i prze uśmiechniętego Pana wolontariusza z "Dar Serca", udałam się do 3-osobowej kolejki stojącej przed busem. Pan stojący za mną miał swój pierwszy raz i przy okazji został namówiony przez wolontariusza do oddania wymazu do DKMS-u więc poprosił o zajęcie kolejki. Nie ma problemu. Ustawił się inny Pan za mną. Nie wydawał się konfliktowy, ale nie ma co oceniać po okładce jak widać. Od razu poinformowałam Pana, że za mną stoi tamten co akurat siedzi. Z lekkim oburzeniem odpowiedział, że tak to każdy sobie by mógł zajmować ...cóż. Kiedy już byłam po badaniu, ciśnieniu itd...(dałam się poznać Panu lekarzowi po tatuażu gdzie stwierdził że mnie nie pamięta, ale tatuaż już tak- "dziewczyna z tatuażem".. o tak, poproszę o rolę z panem Craigiem :D
 No i się zaczęło, że tamten miał zajętą kolejkę, co potwierdziłam, a ten co stał za mną, że jednak obowiązuje kolejka i STANIE w niej, argumenty tego Pana nie przemawiały do nikogo a pomiędzy Panem" Pan tu nie stał", a Panem"aby tylko wojnę wzniecić" widziałam sypiące się pioruny. Na szczęście asertywnie zareagowała lekarka i uspokoiła trochę Panów, gdzie nastała po wszystkim cisza. A jaki był wynik wojny? Pan Wojna oczywiście poszedł pierwszy, zamiast ustąpić. A myślałam, że jednak ludzie którzy oddają krew są mili i życzliwi. No nie wszyscy jak widać.

W czasie oddania przyszedł jakiś Pan fotograf i spytał czy może zdjęcia zrobić 3 paniom siedzącym. No problemo. Zawsze to jakaś forma promocji tak myślę.


 Z każdym oddaniem jest inna czekoladowa firma :D + 60 % kakaowa gorzka!<3 ( ostatnio mi oko lewe lata i kostka dziennie gorzkiej bardzo mi pomaga).


Po oddaniu, zgarnęłam swoją paczuszkę szczęścia, czyli słodycze, podziękowałam i wyszłam.
Chwilę poczekałam, porozglądałam się, nikogo znajomego nawet z widzenia nie widzę, można było odbierać darmowe wejściówki do zwiedzania Pałacu, ale stwierdziłam, trudno..i tak nie mam z kim. Przynajmniej dziś. Aż tu rozpędzona udaję się do wyjściowej bramy i zatrzymuje mnie wolontariusz gdzie tłumaczy że dostaję ten królewski dar właśnie w postaci upominku i darmowej podwójnej wejściówki do pałacu w Wilanowie kiedy chcę i jeszcze do Łazienek Królewskich! (Gdzie nie byłam już tyyyyle czasu! A to takie cudne miejsce na spacery :3 ). Jak wspomniałam już wcześniej, totalnie niemyśląca wyszłam po oddaniu krwi więc zaskoczyło mnie to i Strażnik Pałacu wyjaśnił mi o co chodzi ^.^, przy okazji chcieli mnie namówić do rejestracji do DKMS-u, ale pech trafił ich, że już w tym jestem :D

"Dar" :) czyli notatnik, długopis, rycina Pałacu z papieru czerpanego, zaproszenia dwa, odblask"Twoja krew moje życie" i pocztówki piękne <3





Udając się w stronę bramy wreszcie, podbiega do mnie jakiś młody koleś i prosi o krótką chwilę i rozmowę. Ma na sobie plakietkę że jest dziennikarzem wraz z imieniem i nazwiskiem i oznajmia mi, że jest początkujący w tej branży(co dało się zauważyć). A że optymistyczna jestem dzisiaj, no to why not, zapytał o imię, cyknął 3 zdjęcia, gdzie na obu zapewne jak leniwy uśmiechnięty mops wyszłam ze słońcem walącym mnie równo po twarzy(ryjku?pyszczku?).
Rzucał standardowe pytanie wraz z nagrywającym srajfonem w dłoni, czyli"dlaczego oddaję krew, czy to boli, jak się po tym czuję itd... znając mnie wypowiedzi jakoś strasznie rozbudowane nie były a i on się peszył, bo nie wiedział o co więcej zapytać. Myślę, że jak zapyta kilka osób to jednak mu spory wywiad z tego wyjdzie. Grzecznie podziękowałam, uścisnęłam dłoń i dobrnęłam do autobusu.
A teraz sobie leżę, uzupełniam utracone płyny i czuję że zaczyna chce mi się chcieć spać po 3 godzinach od oddania i chodząc czuję zawroty głowy :) Nie wiem co dla mnie jest magicznego w tym stanie, ale czuję się po tym dobrze, bierze mnie dopiero po 2-3 godzinach. Trochę mogę to porównać do stanu po wypiciu w moim przypadku...3-4 piw. Tyle że są inne dobroczynne skutki w obu przypadkach, a właściwie to w jednym jest dobroczynny.

"Wreszcie jestem jak gwiazda, paparazzi zza krzaków robią mi focie... osom!"

Na dzisiejszy optymistyczny i senny dzień, coś..sennego i odzwierciedlającego mój stan na najbliższe 2 tygodnie..ale i dzisiejszy.. bo..może na prawdę nie ma czego się bać..i wszystko będzie dobrze i potoczy się po mojej myśli? A inni nie obrażą się na mnie? Oby. Trzymajcie kciuki plzzz.
I to nie prawda że Happysad jest dla bachorów. To bardzo dobry zespół ze świetnymi tekstami których sami posłuchajcie.

A Wy moi czytelnicy, nie bierzcie ze mnie przykładu i nie bójcie się mimo przeciwności życia!

Enjoy!

xoxo


Pali, pije, rwie i dusi mnie od środka
Bo nie trafiło na z plasteliny chłopca
I jak wartki potok płynie we mnie krew
Ta krew jest słodka
Ta krew, ta krew
Ta krew jest słodka
Ta krew ta krew
Ta krew jest słodka
Ta krew ta krew
Ta krew jest wrząca



Bo tyle się znam
Ile z ust twych usłyszę
Ile obliczę sam z czarnych plam życiorysu

Bo tyle się znam
Ile z oczu twych wypatrzeć zdołam
Ile zrozumiem szeptu pod stołem

1 komentarz:

  1. Piękna inicjatywa. :)
    Ja akurat nigdy nie oddawałam krwi, sama nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń