piątek, 1 stycznia 2016

Happy New Year!

Bum bum bum! Usłyszeli wszyscy w Polsce o godzinie 24. Szampany się polały, zimne ognie świeciły swoim blaskiem, ludzie się przytulali i całowali i wychodzili na zewnątrz świętować ten wyjątkowy dzień, a o po północy zalała nas fala smsów od znajomych z frazą "Szczęśliwego Nowego Roku", którą szczerze mówiąc- uwielbiam!



Ja wczoraj postanowiłam spędzić ten dzień w domu. Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Telewizory nam się popsuły, więc obejrzałam 3 filmy na komputerze do godziny 22. Potem 2 godziny prawie z zamkniętymi oczami malowałam kolorowanki antystresowe, czego w sumie niezły efekt wyszedł jak dziś patrzę :D (na koniec postu zaprezentuję Wam swoją ulubioną 10tkę :)
O północy otworzyliśmy szampana wraz z rodzicami, stuknęliśmy się, wypiliśmy i wyszłam na zewnątrz popatrz na fajerwerki które przygotowali mieszkańcy mojej dzielni, które nie były jakieś oh i ah, ale zawsze wydaje mi sie to być mega romantyczny moment.
Taki jak z filmów. Dwie osoby patrzą na błyskające blaskiem niebo, jedna na drugą patrzy jak jej się oczy świecą, a potem następuję romantyczny pocałunek wśród pięknego nieba.


Przez ostatnie 4 lata spędzałam 31 grudnia plenerowo, przy Narodowym, który zawsze gromadzi pokaźną sumkę ludzi. W tym roku stwierdziłam, że nie ma zespołu który chciałabym zobaczyć. W tamtym roku był niekwestionowany gwiazdor 2014 roku czyli Artur Rojek, więc warto było iść dla samego Rojka, bo to postać bardzo oryginalna na naszej ziemi.
Kiedy usłyszałam że pod Stadionem mają wystąpić muzycy z  Brighton, czyli boska czwórka z The  Kooks, śmiać mi się chciało. Pomyślałam od razu - wow, to oni jeszcze żyją ?  Koleżanka mówi że słuchało się tego w gimnazjum, ale nie teraz. Bo to prawda, ja poznałam ich nieco później, ale muzycznie to mnie nie porwali.

Sylwestra można spędzać na różne sposoby w zależności od preferencji. Niektórzy preferują domówki, inni imprezy plenerowe, inni w luksusowym stylu, inni w zwykłym klubie.
Koleżanka z pracy wyjechała do Pragi, gdzie nowy rok witała w trasie, a w niedzielę wraca, a druga koleżanka odmiennie postanowiła spędzić niż zazwyczaj i zamiast na domówkę to pognali wraz z chłopakiem na bal.
Myślę, że na taki bal prawdziwy to chociaż raz w życiu powinno się iść, bo jednak fajnie jest coś takiego przeżyć. Ale tak najbardziej mi się marzą sylwestowe noce w stylu pewnych lat. Np. 50tych 60tych. Gdzie strój, biżuterię, na prawdę nie jest trudno znaleźć, bo w każdym lumpeksie i na targowisku można dorwać stylówkę na takie właśnie lata. Mam nadzieję, że kiedyś się wybiorę.


Co do fajerwerkowej tradycji, to mam wrażenie, że ludziom to już nic się nie chce. Nie chodzi o to, że są mniej widowiskowe, mniej kupowane i puszczane w powietrze, ale jeszcze kilka lat temu ludzie wychodzili z bloku i wpatrywali się w niebo wraz ze swoimi dzieciakami na których uśmiech na twarzy patrzy się najlepiej. A teraz? Wyjdzie się na balkon, a nawet nie tylko stoi w oknie. W sumie moje oskarżenia są trochę bezpodstawne, bo nie wychodzenie z domu po godzinie 12 może mieć różne podłoże, jak strach przed wybuchami, petardami czy przeziębienie które nie pozwala na wyjście w 10 stopniowy mróz.

Chciałabym, żeby moje postanowienia tegoroczne się spełniły. Chciałabym, że Wasze pragnienia na 2016 rok również się spełniły. Chciałabym, żeby ten rok był lepszy i obwitował w wiele zaskakujących, pozytywnie oczywiście wrażeń. Mam nadzieję, że tak się stanie.

A Wy Pysie jak spędziliście wczorajszy dzień/noc ? I jaki Wam się taki na prawdę marzy?

Wszystkiego dobrego, muzycznego ! :)

xoxo!

Macie zdjęcia na koniec jak obiecałam i kolorowankowy krótki filmik; no i piosenkę, jedną z piękniejszych tego zespołu, który mam nadzieję, że sie reaktywuje. Kiedyś..



Kiedyś mnie znajdziesz

Gdzieś pod przepaścią

W szampanie supernowa na niebie











14 komentarzy:

  1. A wiesz, że Oasis jest z Manchesteru? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiem :D Takich rzeczy nie wiedzieć to przestępstwo muzyczne!

      Usuń
    2. No tak :) Jak mogłem pytać o coś takiego fana muzyki :)

      Usuń
  2. Również życzę Ci wszystkiego dobrego w nowym roku, ładnie malujesz. Choć co do fajerwerków, to mnie nie cieszą szczególnie, bo pies się boi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! Dla Ciebie również najlepsze życzenia :) Właśnie dzisiaj skończyłam książkę Wzory i wzorki i zaczynam Japońskie Inspirację, zamiast flamastrów użyję kredek, doskonały sposób na nudę. Pewnie gdybym miała kota, to też razem z nim bym przeżywała to co się dzieje na zewnątrz i zamykała szczelnie drzwi i okna, albo przesiedziała w łazience. Czytałam, że trzeba tej nocy zachowywać się normalnie i nie nerwowo, aby zwierzak nie odczuł też od właściciela że coś jest nie tak.

      Usuń
  3. Wszystkiego co dobre :) Oby ten był lepszy od poprzedniego:) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie! <3 Mam nadzieję że będzie, bo 2015 był totalnie nieudany :(

      Usuń
    2. Mój tez nie był najlepszy :(

      Usuń