czwartek, 17 grudnia 2015

DISCOVERY #13 - GODSMACK

Zespół który powstał w Bostonie kiedy ja dopiero co uczyłam się chodzić z gatunku hardmetalowego, na dobre zadomowił się chyba w moich małych progach, a raczej uszach.
Człowiek sobie tak czasem myśli.. że mimo że zna tak wiele zespołów..to jednak mu czegoś brakuje..zespoły które zna i dotychczas lubił ze swojego gatunku, powoli zaczynaja mu się nudzić(nie mówię tu w swoim przypadku o R+, broń"boże" :D ).
Ale jesteśmy takim gatunkiem że lubimy poszukiwać.. lubimy poznawać nowe rzeczy, nawet jeśli jesteśmy upartymi i od małego introwertykami.
I tak też właśnie ..dzięki temu kontynuuję swoje poczynania w dziale Discovery, już w 12 odcinku.
A dziś zapoznaję Was z tymi oto jakże sympatycznie wyglądającymi Amerykanami :D



Dzielna bostońska czwórka, czyli Sully, Tony, Robbie i Tommy wydała w 97 roku swój debiutancki album " All Wound Up" w mało znaczącej i mało komu znanej wtedy EK Records, by za chwilę podbić rockowy świat i przenieść się do znanej Universal Record u której stóp nagrywali m.in. Bon Jovi, U2, czy Rammstein :)

Drugi album amerykanów również odbił się głośnym echem, ale za sprawą obraźliwych tekstów i usunięcia albumów ze sklepowych półek. Myślę, że gdyby ten album został wydany w dzisiejszych czasach - żadna taka akcja typu - nie wpuścimy ich płyty do empiku  - nie miałaby miejsca - i chwała za to dzisiejszym czasom.

Sama nazwa zespołu, pochodzi o gatunkowo podobnego Alice In Chains, którzy mają własnie utwór o nazwie Godsmack, który już może się wydawać kontrowersyjnym" Klapsem od  Boga".
W 2000 roku został wydany kolejny album z którego pochodzą takie hity jak Awake i Greed, a jeden  z kawałków trafiła jako soundtrack do filmu Mission: Impossible II.

Zespół ma na swoim koncie 7 albumów w tym jeden koncertowy a z ciekawostek zachęcających do zapoznania sie z dyskografią zespołu powiem tyle, że wokalista zaczął grać na perkusji w wieku 3 lat, ma 165 cm wzrostu i na pierwszy swój rockowy koncert poszedł w wieku 14 lat-  było to Aerosmith :) 

Zespół na prawdę jest ciekawy i warty polecenia. Żałuję trochę że tak późno ich poznałam, ale przecież lepiej teraz niż wcale. A widziałam że moja siostra ich lubi - nie wiem czemu się nimi nie zainteresowałam.


Ogólnie to poznałam ich lecząc swoje zranione ostatnimi tygodniami serducho, bo kawałki typu " Cryin like a bitch" czy "I fuckin hate you" nadają się do takich rzeczy, idealnie.

Polecam, na smutki i inne życiowe zwroty akcji. I wyżycie się i opanowanie stresów całodniowych. Bo gdybym mogła biegać i nie bolałyby mnie kolana, to robiłabym to, a tak? Pozostaje mi tylko muzyka <3 

Następny post za pewne będzie typowo świąteczny, pojawi się w środę lub czwartek rano, także stay tuned i łapcie na piątunio i weekend świąteczny.



Ps. Już wiem kogo mi wokalista momentami przypomina. D.Gahana z uśmiechu i sposobu ubioru *_*





Zastanawiam się dzień w dzień 
I tak Cię nie lubię 
Nie potrzebuję dziś twojego gówna 
Jesteś żałosny w swój własny sposób 

Współczuję Ci
(lepiej spierdalaj)
Zachowam się
Lepiej spierdalaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz