poniedziałek, 28 grudnia 2015

Cultural summary of the year!

2016 rok już za pasem, zbliża się do nas ogromnymi krokami. Ciąża gastronomiczna poświąteczna osiągnięta została z powodzeniem i noszenie bluzek z szerszym stanem w talii ostro wskazane a Bridget Jones już leży ze mną w łóżku jak co roku :3
Ale nie przejmuję się, bo za pare dni, ten stan się zmniejszy.Stan brzucha mam na myśli.
 Większość ludzi nie robi sobie takich podsumowań jak ja, bo po prostu się nie chce, bądź brak czasu na przemyślenia..a ja dużo myślę i lubię debatować sama ze sobą na temat taki- jakie rzeczy były "naj" w tym roku ?


 Co mnie zachwyciło, co zgorszyło, co spowodowało zmianę mojego poglądu na otaczający mnie świat? Jakich ludzi poznałam w tym roku? Z którymi nie utrzymuję już kontaktu, a którzy mimo wszystko, 2 razy w roku, wciąż się do mnie odzywają i ja do nich.
Uwielbiam końce roku, zawsze. Czas na refleksję..nad tym co się w 2015 u mnie wydarzyło, namiętnie opisywałam na blogu. Jak wiele łez wypłakałam, jak wiele wzruszeń i momentów radości miałam(z przewagą tych pierwszych chyba). To czas podsumowań, zastanowienia się nad tym co można jeszcze poprawić, jeszcze zmienić w swoim życiu. I mimo że wszędzie słyszę pitolenie artystrokracie pod postacią"nie robię sobie postanowień noworocznych BO NIE CHCE SIEBIE ZAWIEŚĆ" haha, idiotyzmy. W ciągu całego roku i całego życia, przechodzimy i tak przez tyle rozczarowań, że jedno czy 2 postanowienia noworoczne nie będą przy tym totalną porażką, ale jak kto woli.

                                                                                                        Sucharątko wtorkowe wita


Pitolenie w stylu, że jeżeli chce się zmian, to można zacząć już w sumie od dziś, bo czemu nie? Dlaczego trzeba od 1 stycznia? Dlaczego utarło się takie przekonanie?

Ja uważam że to świetny moment. Tak jak świetnym momentem może być 21 czerwca, kiedy mamy początek astronomicznego lata i jest to połowa roku. Więc skoro pierwsza połowa roku nie wyszła, to może chociaż druga wyjdzie i warto zacząć i nie patrzeć co tam inni mówią ? Bo jeżeli człowiek Ci mówi zmień się, schudnij, albo zmieniłeś się, tzn. że chce abyśmy po prostu wrócili do swojego stanu stagnacji który był przedtem. A przecież w życiu chodzi o to aby się rozwijać i zmieniać, na tym nam zależy :)





MUZYKA

Zestaw 5 ulubionych płyt:

1.Stereophonics- Keep The Village Alive/ Imagine Dragons- Smoke+Mirrors.
2.Hurts-Surrender/ The Libertines- Anthems for Dommed Youth
3.Muse- Drones
4.Marilyn Manson- Pale Emperror
5.The Prodigy- The Day Is My Enemy

Zestaw 5 najładniejszych, ulubionych okładek roku:  

1.Sarsa- Zapomnij Mi - ale kreatywna :3
2.Lao Che- Dzieciom - proste i pomysłowe
3.Disclosure - Caracal
4.Lana Del Rey- Honej Moon- za to, że zawsze w Jej płytach jest taka..amerykańskość ? :P
5.Blur- The Magic Whip - za brzydkie skojarzenia!

Zestaw 5 ulubionych piosenek roku(zgodnie z last fm):

1.Hurts- Rolling Stone 
2.The Prodigy- Nasty
3.Hurts- Lights
4.Muse- Psycho
5.Hozier- Take Me To Church

Zestaw 5 najlepszych odkryć roku:

1. Three Days Grace! - znałam wcześniej, ale dzięki występie na OWF 2015 zgarnęli moje serce w pełni :3
2. Mary Komasa- za karierę w Polsce ale i za granicą, za to, że swoim pięknym kobiecym głosem tak mnie potrafi omamić i uspokoić. Kocham!
3. Baasch- ląduje na 3 pozycji, choć powinien być na drugiej, ale przypomniało mi się dopiero teraz że poznałam go w tym roku! :) Artysta na którego patrzeć nie trzeba, wystarczy słuchać
4.Godsmack - nie wiem, czemu nie zwróciłam na nich wcześniej uwagi :D
5. Johnny Cash- powiecie sobie- chyba żartujesz- jak można nie znać tak wybitnego muzyka. A jednak, znałam jedną piosenkę, a teraz Jego twórczość i biografię i ciekawostk z życia.

Zestaw 5 najczęściej słuchanych zespołów tego roku ( zgodnie z last fm):
1. Hurts - Surrender
2. Muse- Drones
3. Dawid Podsiadło - Comfort& Happiness
4. Baasch - Corridors
5. Imagine Dragons - Smoke+ Mirrors


WYDARZENIA KULTURALNE:

Zestaw 5 najlepszych koncertów roku aka 5 najbardziej wyczerpujących fizycznie również:

1.Robbie Williams - za to, że autora jednego z najbardziej męskich i genialnych głosów, mogłam usłyszeć na żywo. Za to, że ludzie się nie pchali i była kultura 100%! Za nieziemsko drogi bilet i chyba najdroższy w moim koncertowym życiu, za genialne osoby z którymi byłam i poznałam, za barierki, za niesamowite emocje i usłyszenie swojego idola po raz 1 w życiu. Za to, że średnia wieku to 35+ :3 Jak przyjedzie następny raz, również się wybiorę.
2.The Libertines - w sumie powinnam napisać tu cały Opener Festival i całą wyprawę jaką przeżyłam ruszając w tamtą stronę bo było to epickie przeżycie. Totalnie wymęczona, randomowi ludzie wokół.. posiniaczona i zadowolona że mogła usłyszeć ten kultowy brytyjski zespół. To co, że już po reaktywacji, a nie przed, kiedy byli bardziej naturalni.
3.Muse na OWF - tutaj mogę szczerze powiedzieć, że życie ratowałam i byłam na Jego skraju totalnie. Pozycja wykręconego ciała przytłoczonego do barierki była totalnie masakryczna i nie chciałabym czegoś takiego jeszcze raz przeżyć :D No chyba że przykuta, że barierek naprzeciwko sceny a nie tych bocznych, to już co innego. Za to że byliśmy wtedy wszyscy jednym organizmem i za wspaniałych ludzi którzy mi towarzyszyli.
4. Three Days Grace- przede wszystkim dziękuję Ani za to, że mnie na nich tam zaciągnięła  i powiedziała że są tacy super, bo są i są w moim głębokim guście. Niesamowita energia, niesamowicie polscy fani. Nie mogę się doczekać stycznia :)
5. Afromental - za to, że są tak genialni na żywo, zrobili na mnie mega takie pozytywne wrażenie ludzi którzy jak nikt inni świetnie utrzymują kontakt z publicznością, są prawdziwi i nikogo nie udają, a jak nawet udają, to tego nie widać i super to robią :3

Zestaw 5 koncertów na których żałuję, że nie byłam:
1. Mary Komasa- moja dama była na openerze, a ja Jej nie widziałam no jakaś porażka :((
2. Dawid Podsiadło - tyle miałam okazji- znów mi sie nie udało - chyba nie jest mi dane :D
3. Rise Against The Machine - całkiem niedawno dowiedziałam się że byli w czerwcu w Wawie, haha, dobrze wiedzieć! :P
4.Peter Hook na Jarocinie- legenda Joy Division..co tu dużo mówić, koncert przemagiczny ponoć, ja w to nie wątpię...w przyszłym roku będziemy mieć okazję się przyjrzeć temu artyście bo ponownie wystąpi w Polsce.
5. AC/DC - no jakby nie patrzeć ac pierun dc, to kolejna legenda, którą chociaż z dalekich trybun, ale warto było na pewno zobaczyć. Żałuję, bo jednak Stadion Narodowy swoim rozmachem pasuje do tego zespołu. Nie mówię tu o części akustycznej oczywiście :)

Zestaw 5 najgorszych/ przeczytanych nawet do połowy lub nawet nie (haha) książek:

1. Prosto z mostu -J. Green - nudne jak flaki z olejem i bardzo przewidywalny hamerykański gniot.
2. Warszawski niebotyk, M. Paszyńska - niedoczytałam całej, nie wytrzyłam poziomu ziewania..
3. Podróże ekstremalne- mg. Focus - spodziewałam sie na prawdę ekstremalnych przeżyć.. a dostałam ekstremalną nudę.
4.Przestrzeń samotności, K. Gonera - a myślałam że to na prawdę będzie książka o samotności i o byciu samotnym. Była w 40% :(
5. Operacja Dakar. Kulisy najbardziej morderczego rajdu świata, J. Balkan

Zestaw 5 najbardziej genialnych /emocjonujących / wzruszających jak cholera książek :

1. Automaniaczka, M. Wojciechowska - opowieść o dziewczynie która od małego w sumie wiedziała czego chce. Niesamowita waleczność i pasja, to lubię w kobietach!

2.Szklane Gejsze, S. Quinn- trzyma w napięciu, do końca człowiek nie wie co sie wydarzy i tematyka Gejszy jest baardzo interesująca :)
3.Central Park, G. Musso- trochę thillerowaty film w książce, z chęcią poszłabym na taki do kina.
4. Kocha, lubi, pragnie, L. Starowicz- lubię takie książki. To moja pierwsza książka którą przeczytałam "Pana od seksu" i myślę, że powrócę do tego autora i do innych Jego książek :3
5. Dotknięcie pustki, J. Simpson - za opisany dramatyzm i waleczność i niesamowity hard ducha, za to, że życie weryfikuje, kto z nami zostaje na lata przyjaźni, a kto odchodzi.

Zestaw 5 filmów, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie(aka, ciężki wybór jak cholera):
W tym roku obejrzałam aż 105 filmów, przeliczając to na cały rok wychodzi to około 3,5 dnia na 1 film- niezły wynik co ? Lepszy wynik, niż książkowy, bo przeczytałam w ciągu całego roku prawie 30 książek..czyli prawie co nic :( Karta biblioteczna mi się popsuła i mi szwankuje i to też częściowo jej sprawka.
Postanowiłam zamienić się w kinomaniaczkę, złapałam od dwóch kolegów bakcyla i wyszukałam kilka serwisów które oferują darmowe filmy i tam wyłapuję to co mnie interesuje. A czasem..raz na 2-3 miesiace idziemy z kolegą do kina i raz ja stawiam bilety, a raz On :)

1. 500 dni miłości - całkiem niedawno widziany..komediodramat, kocham takie filmy o smutnej miłości + genialni główni aktorzy!
2.Snajper, za pokazanie prawdziwego życia na wojnie, o sile miłości i małżeństwa. Momentów płaczu, nie zabrakło.
3.Teoria Wszystkiego, dziwiłam się o co ten cały szum, a jednak już wiem dlaczego, bo opisać się Go nie da, trzeba zobaczyć :)
4.Stowarzyszenie umarłych poetów- klasyk można powiedzieć, prawie niczym Ojciec Chrzestny, cudowny, życiowy i bardzo mądry.
5. Frank - świetna komedia, może być też nazwany dramatem, jak kto woli, o tematyce muzycznej i niesamowitym głosie Fassbendera! :D

Zestaw 5 najgorszych filmów, które obejrzałam w tym roku:

1. Eden - najgorszy muzyczny film ever, rozczarowanie u mnie wynosi 3mln %

2.Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł. - przepraszam, ale może widocznie nie rozumiem idei i przesłania tego historycznego, ale jakoś film o Wałęsie zrobił na mnie ogromne wrażenie i był fantastyczny. Tak tutaj ? Jak dla mnie zbyt wielka ilość przemocy i nie mogłam patrzeć na to, jak ta milicja wszystkich leje jak popadnie.
3.Małe stłuczki - polskie typowe gówno, przepraszam za wyrażenie, ale..nie rozumiem tego filmu. Są może ze 3 śmieszne momenty, a reszta? Flaki z olejem(a propos świąt :D)
4. Love- Gaspar Noe- mówi sie o nim, że król pięknych filmów..tak przeczytałam. A także kontrowersyjnych erotyzmów. Love jest jak dla mnie słabe, owszem sa erotyczne sceny, ale może są dla mnie zbyt delikatne ? Nie mam ochoty patrzeć przez 30 min na liżącą się trójkę młodych ludzi. Sory.
5.Obywatel - uwielbiam całą rodzinę Stuhrów i bardzo ich cenię, ale widziałam wiele negatywnych opinii na temat tego filmu i ja również ją podzielam, bo jednak...nie rozumiem go.. musiałabym chyba obejrzeć ze 3 razy, a nie mam na niego ochoty..ja wiem że to polityczne i historyczne sprawy, ale.. just no :D





Postanowienia noworoczne typowej roztrzepanej singielki 2016:

1. NIE zakochać się w kolejnym niewdzięcznym(a nawet i wdzięcznym osobniku płci męskiej). Przestać zwracać na płeć męską uwagę, nie zerkać na Panów około 30stki jak na stos kulek rafaello. Przestać przez nich cierpieć, nie płakać, nie myśleć.

2. Oczywiście SCHUDNĄĆ jak to od 23 lat bywa(ja na prawdę w to wierzę ?).Nieważne jaką metodą. Mam mieć nogi Panny Rubik z Chung Alexą razem wzięte i mnie to nic nie obchodzi.

3. ZERWAĆ z obrzydliwym nawykiem nabytym w dzieciństwie z powodu stresu, jakim jest obgryzanie palców) ofuuu + pójść na badanie o którym długo myślę!

4.Jeść MNIEJ słodyczy i przeciwstawiać się, kiedy proponują. Być asertywną i przestać w dalszym ciągu przepraszać za wszystko i się tłumaczyć, dlaczego coś, bo coś!

5.Jeżeli zmienię pracę przynajmniej 2 razy w 2016roku w dość krótkim czasie, bo nie będzie mi odpowiadać, rozważyć na bardzo poważnie i porozmawiać z rodzicami(z każdym z osobna) o WYJEŹDZIE DO UK w celach zarobkowych. Przygotować, spisać na kartce, mocne argumenty za i przeciw. Bez ogródek. Oczywiście więcej plusów, inaczej nie przewiduję!

6.DALEJ koncertować, być miłą, mniej kobiecych fochów, ładnie się ubierać i utrzymywać przyjaźnie te..warte przyjaźni :)



A ja czego życzę Wam na ten rok przyszły rok ? Banalnych, ale ważnych rzeczy, bez których życie nie miałoby sensu (ostatni punkt skreśliłam w ostatniej chwili, bo to w sumie zależy jakiej tej miłości, bo jeżeli tak jak u mnie ma opierać się przez 23 lata na zawodach miłosnych i porażkach to, skreślenie tego punktu jest bardzo na czasie i adekwatne :D )


PS. Jeżeli nie wiecie co zrobić z przyszłym rokiem, to tu macie koncertowy rozkład jazdy :)



Enjoy ostatnim dniem roku i xoxo!




Szczęśliwego Nowego Roku

Miejmy wszyscy
Nadzieję
Lub chęć do działania
Jeśli nie
Równie dobrze możemy
Położyć się i umrzeć
Ty i ja

5 komentarzy:

  1. A jeszcze dzisiaj umarł Lemmy Klimster :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :( Jak byłam młodsza to myślałam że artyści są nieśmiertelni i oni żyją wiecznie..mają dużo pieniędzy i na nic nie chorują..dopiero chyba w gimnazjum sobie to uświadomiłam, że to może dopaść praktycznie każdego z nas niewiedząc o tym :/

      Usuń
  2. No właśnie - nawiązując do tego co napisałaś - wszyscy byli prawie pewni, że Lemmy jest nieśmiertelny - ja także... A tu takie coś... Szkoda okropnie. Był człowiekiem legendą, żywym pomnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo mocnej muzyki :) :) :) 3 z najlepszych filmów widziałam...są naprawdę dobre :)

    CHCIAŁABYM CI ŻYCZYĆ, ABY TWOJE PLANY ZREALIZOWAŁY SIĘ, POZA TYM ZDROWIA I WIELE UŚMIECHU :)

    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2016 ROKU!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee tam, nie taka mocna ta muzyka :D Dla mnie np. mocna muzyka to takie na prawdę ciężkie granie jak Iron Maiden, Judas Priest czy Pantera, nie mogę się do nich przekonać :) A jakie filmy widziałaś? Dziękuję za życzenia, Tobie również ! :))

      Usuń