sobota, 10 października 2015

NEW ALBUM- HURTS

Ale ten czas leci. Jeszcze niedawno byłam w empiku, trzymałam w ręku podekscytowana krążek "Exile" w wersji Deluxe i szukałam po empiku Theo i Adama(czyli przystojnych panów przebranych za nich), którzy mieli prezent od "zespołu".
Tym prezentem okazał się zestaw 4 chyba przypinek jak dobrze pamiętam...no comment trochę :)



W tym roku, empik nieco bardziej się postarał. Przy zakupie wesji deluxe która kosztuje 66 zł, można dostać opaskę z nazwą zespołu PONOĆ. Tak czytałam przynajmniej. Nie wiem czy kiedykolwiek skuszę na tę wersję, bo jest niestety droga. Normalna wersja kosztuje około 40 zł, czyli prawie tyle co przeciętna płyta.

Mam cichą i skrytą nadzieję, że w przyszłym roku, przy okazji zawitania do stolicy, Empik zorganizuje ponownie spotkanie z chłopakami i możliwość zdobycia autografu i zdjęcia, którego nie udało mi się zdobyć z powodów które opisałam szerzej tutaj :D

Kto nie zna w Polsce tego duetu, niech spłonie, jak to mawia mój dobry kolega. Na niektórych stronach jest napisane, że tworzą muzykę elektroniczną, czego ja bym tak nie opisała. Okeey, możemy znaleźć tam małe zalążki tego typu, ale bez przesady. Bardziej jest to synth pop i pop alternatywny. Jest to jeden z tych zespołów zagranicznych, który w Polsce ma jednych z najwierniejszych fanów, liczę na to, że w przyszłym roku frekwencja na obu koncertach w Poznaniu i Warszawie dopisze i będzie genialna impreza jak zawsze.

Tym razem na trzecim krążku możemy odnaleźć znów inne nurty muzyczne. Nieco bardziej przekorne jak Rolling Stone, ale są też w stylu "staruszkowym" czyli z poprzednich albumów, typu Lights.
Surrender, bo tak nazwany został 3 album, został stworzony pod okiem Stuarta Price`a(współpracował z Madonną, The Killers i Take That) i Ariela Rechtshaida(Haim, Wampire Weekend).
Chłopcy powędrowali w bardziej ufną część progresji i oczywiście z tekstami o złamanych sercach i ludziach

1.Surrender- 6,5/10 -to w pewnym sensie dobre przywitanie się kobiecymi subtelnymi chórkami. Nagranie wypełnione jest muzyką, dzięki której serce poddaje się i może zatracić się w tym utworze. Bardzo ładny wstęp, aby za chwilę przejść do rytmicznego Some Kind..

2.Some Kind Of Heaven- 8/10- jest tak radosny utwór, że próbuję sobie jakikolwiek inny z ich poprzednich płyt przypomnieć i nie jestem w stanie tego zrobić, bo chyba takiego samego nie ma. Chwytliwy, taneczny, grany w polskich komercyjnych stacjach przez długi czas. Już, a raczej dopiero, umiem cały utwór :D



3.Why -  6/10- Bardzo ładna gitara na początku i bardzo nie w stylu Hurtsowym bym powiedziała, ale to dobrze! Kawałek mnie nie porwał. Myślałam że to Some Kind.. jest utworem komercyjnym, idealnym do słynnych rozgłośni radiowych, ale NIE. "Why" zdecydowanie w tym przoduje.


4.Nothing Will Be Bigger Than Us - 8,5/10- zaczyna się tak, jakby za chwilę miała być dobra impreza w tym utworze w stylu pana Calvina Harrisa. Zaczynam podejrzewać, że maczał w tym palce, lub choć doradzał. Osobiście co o nim sądzę ? Na prawdę fajny kawałek i na miarę Some Kind.. Już słyszę jak Torwar jest roznoszony przez kilka tysięcy gardeł refrenem"Ooooooo Nothing Will Be Bigger, Nothing Will Be Bigger Oooo!". W tym ja również.


5.Rolling Stone- 9,5/10 - słusznie niektórzy zauważają, że może to być trochę taka wersja smutniejsza Wonderful Life - niekwestionowanego ich hitu. Bo ta piosenka z 3 albumu również się taką zaczyna stawać. Utwór jak sobie go wyobraziłam Rolling Stone z kwitnącą wiśnią, jest wszystkim tym co lubię w tym zespole. Schludność, pokora, tekst oddający dobrze życiowe problemy.

6.Lights- 8/10 - utwór przyjemny. Do wina przy świecach. Z ukochanym mężczyzną, z kolegą, z ukochaną, z koleżanką. Wieczór zimny i chłodny i blask oczu patrzących na siebie z tęsknotą za ciepłem swoich ciał. Wow! Jakże poetycko mi wyszło. Ale tak właśnie wyobrażam sobie ten utwór.


Nabrał blasku jak dla mnie po ukazaniu się teledysku, gdzie Theo fruwa po klubie nocnym i tańczyy non stop tańczy. Słyszałam ostatnio, chyba nawet mądrą anegdotę. Jeżeli mężczyzna nie umie prowadzić w tańcu, to jak ma przeprowadzić przez życie swoją partnerkę? Coś w tym jest, przyznacie ? A Theo tańczy nieźle, choć dużo osób zauważa że nie wychodzi mu to najlepiej. Oczywiście. Eksperci się znaleźli.




7.Slow- 7,5/10. Nie podobał mi się od początku, nie pasuje mi coś w nim. Głos Theo jak najbardziej emocjonalny i oddający tekst"i just wanna hold you cloose" bla bla bla. Może to po refrenie rozwięzłe "Slooooooooooooooooooooooooooooow" wyśpiewane tak, że jakby mu gwizdek wsadzić do gardła i tak gwiżdże wysokimi tonami. No ale tragedii tu nie widzę.

8. Kaleidoscope -6/10- Kolejny utwór rozpoczynający się tak, jakby za chwilę miał wskoczyć za konsolę sam Tiesto lub inny z Getta. Utwór przyjemny, podobny trochę do "Why" chyba. Muszę poczekać na tłumaczenia tekstów, bo zapewne każdy utwór jest o miłości jak to u nich, ale jednak miło jest znać tekst poszczególnych utworów right ? :>

9.Wings - 8,5/10 - na prawdę śliczny utwór. Bardzo mi się podoba; odbiega trochę od tego co wcześniej na "Happiness" panowie stworzyli, ale nie tak bardzo. Rytm piosenki..no coś pięknego :) Mam nadzieję że znajdzie się na setliście i mam nadzieję, że ruszę po płytę do empiku choćby tylko dla tego jednego jedynego kawałku ;))


Deluxe edition

10. Wish -  7,5/10- spokojne pianino wprowadza nas trochę w atmosferę mam wrażenia świąt Bożego Narodzenia. Tak go odczuwam. Pozytywny jest ogólnie, takie trochę "Evelyn" z pierwszej płyty. Może trochę mnie denerwują te wysokie tony jak tutaj zaprezentował Theo i śpiewa wysoko " I wiiiish i wiiiiish". Końcówka utworu, moment od 2:16 dokładnie :D chyba według mnie ratuje ten utwór i się broni.

11. Perfect Timing- 7,5/10- kolejny utwór z serii"ah, zmieńmy się z bad boyów z poprzedniej płyty w panów, znów eleganckim w biało czarnym wdzianku z erotyczną muzyką do masażu typu Tao" ze świecami i winkiem ponownie. Z ukochanym, kolegą, ukochaną, koleżanką ;D Seksowny pan saksofon, który chyba został po raz pierwszy użyty w ich twórczości. Jestem pod wrażeniem!


12. Weight Of The World - 7.10- z początku myślałam że bzyczą pszczoły, ale nie, to jakieś dziwne dźwięki brzęczą na początku utworu. Żeby nie było, nie przeszkadzają mi. Myślę, że to najsłabszy utwór z całej Deluxe edycji. Utwór ten broni się tym razem wstawkami w stylu słabego dubstepu po refrenie a w zwrotkach delikatnym tamburyno, którego nigdy za wiele :3


13.Policewomen- 9/10- nie popełnię więcej tego błędu z poprzedniej płyty, gdzie skusiłam się na prezenty i na deluxe edycję z utworem" Guilt" który zawojował moje serducho. Tym razem jeśli już miałabym kupić rozszerzoną płytę to m.in dla tego utworu. Prześwietna piosenka, delikatny głos Theo przy dźwiękach niczym kościelnych organów gdzie słychać Jego każde brzmienie głosu i drżącą barwę. Ten tęskniący głos "myyy pooooliiiiiiiceeeewooomeeen" <3





Album oceniam pozytywnie, 8/10 spokojnie dać można. Nawet nie wiem czy nie troszeczkę lepszy bardziej niż "Exile"!
Polecam zapoznać się z 3 albumem panów z uroczego Manchesteru pod linkiem tym lub tym

Łapcie na pozytywny i ciepły jeszcze weekend panią policjantkę      ( którą chciałam być w zerówce! :)

ps. kocham te dymki i..mój bilet też :D

Enjoy!

xoxo



4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to! Daj znać który Ci się najbardziej spodobał, a który nieco mniej :D

      Usuń
  2. A ja jestem póki co rozczarowana tym albumem, słucham 2 raz i nie mogę przebrnąć. Mam wrażenie, że ta płyta jest jakaś niespójna. Mój faworyt Nothing Will Be Bigger Than Us - zajebista piosenka, ale tak różna od pozostałych, że to aż śmieszne, że znajduje się na albumie:P
    don_guraleska

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna okładka, no normalnie zakochałam się!

    OdpowiedzUsuń