sobota, 1 sierpnia 2015

Songs about Warsaw Uprising

Nie wiem jak Wy, ale mam takie wrażenie, że z każdym rokiem(dosłownie), kiedy nadchodzą ważne święta narodowe, nasz kraj zamienia się w jedno wielkie "świętowanie".
Wcześniej tego tak niedostrzegałam, nawet jak pracowałam w Warszawie..mam trochę też takie wrażenie, że wszystko zaczęło się od bijatyk podczas 11 listopada które miało miejsce...hm..3 lata temu? I które skutecznie kontunuowane jest rokrocznie. Polacy zawsze mieli tendencję do tego aby mocno afiszować się swoją historią.
Ten jednak dzień jest wyjątkowy w szczególności dla osób zamieszkujących Warszawę. Nietylko ze względu na utrudnienia w ruchu komunikacyjnym, ale przede wszystkim dla wspomnień, takich które wydarzyły się dokładnie 71 lat temu.
Nie jestem z tych osób, które to jakoś szczególnie afiszują się z tego, że urodziłam się te 23 lata temu w tym mieście w szpitalu Czerniakowskim. Kiedy ktoś mnie pyta skąd jestem odpowiadam szczerze - spod Warszawy. I to nie w stylu śmiechowym"podwarszawski Radom itp", bo Konstancin na prawdę leży bardzo blisko.


Nie jestem również z tych osób i kompletnie nic do nich nie mam, które przeprowadziły się z mniejszych miejscowości czy nawet dużych miast, żeby zaznać w stolicy lepszego życia. Pewnie gdybym nie mogła znaleźć przez spory czas pracy lub z innych powodów, także pewnie wybrałabym nasze główne miasto.

I na prawdę nie mam nic do tego, że ktoś się nazywa warszawiakiem choć mieszka przypuśćmy 2 lata...jeżeli kocha to miasto za to jakie jest i utożsamia się z nim, dba o nie to ma prawo. Ma prawo nosić symbole(ja noszę np. breloczek przyczepiony do kluczy). Naszywka na torbie, być może i tatuaż, który często widze na łydce czy ramieniu, to wspaniałe gesty. Jest on ciągle z Tobą. Pamiętasz o nim.

Dziś miałam okazję uczestniczyć, drugi rok z rzędu w uroczystości które ma również miejsce w Warszawie, na Placu Piłsudskiego, albowiem jest to śpiewanie Piosenek (nie)zakazanych.
W tym roku Konstancin gościł Ewę Szlachcic, wokalistkę, aktorkę, znaną ostatnio z udziału w The Voice Of Poland. Urocza, rudowłosa dziewczyna wyskoczyła na scenę w biało - czarnym eleganckim stroju wraz ze swoim gitarzystą i multiinstrumentalistą i odśpiewała powstańcze pieśni.
Zastanawiam się, czemu dopiero 2 lata temu zaczęłam praktykować chodzenie na tak ważne wydarzenia. Zaspamowane tablice fejsbuka o Warszawie w ten dzień dają o sobie znać...boli mnie jednak, że mimo że moje miasteczko leży tak blisko tego ważnego miejsca, to w Godzinę W, nie przystaje, nie zatrzymuje się, nie wstaje z ławek.


Siedziałam w tym momencie na tężni u siebie i jednak miałam odwagę wstać przy przechodzących ludziach z ławki i odstać tę minutę, choć syrena zawyła 3 minuty za wcześnie..ale na prawdę....wszyscy ją musieli słyszeć..zaczęłam się zastanawiać...czy Ci ludzie, gdyby zaszła taka potrzeba...ratowali by Warszawę od wrogów? Chyba szukaliby schronu.. a ja ? Myślę na chwilę obecną że w 95% ruszyłabym z jakąś bronią i hełmem na głowie do walki. A gdzie pozostałe 5% spytasz, ano te pozostałe to myślę że cykor i lekka obawa przed powolną śmiercią.

Kiedy wróciłam do domu wraz z rodzicami obejrzałam podobne pieśni właśnie z Warszawy, gdzie na Placu zgromadziło się tysiące ludzi..z flagami...z koszulkami..ze śpiewnikami w dłoniach które zapewne były rozdawane. Rozczulajace to były widoki. Mi samej zaszkliły się oczy kiedy usłyszała niektóre pieśni na żywo, tekst przede wszystkim, bardzo mocny..
Zastanawiam się nad tym czy w przyszłym roku nie wziąć udziału właśnie tam jeżeli czas na to pozwoli, bo jednak są ludzie którzy specjalnie przyjeżdżają żeby poczuć tę atmosferę w mieście powstania.

Tego dnia również częściej niż zwykle(przynajmniej ja) mam ochotę słuchać albumu Lao Che a wzrost stramingowy albumu Powstanie Warszawskie osiąga co najmniej poziom hard!
Jednak to nie tylko Lao Che..śpiewane są wcześniej wspomniane Piosenki (Nie)zakazane..ale mało kto z nas wie, co tak na prawdę znaczą. Inicjatywa którą zapoczątkowało 9 lat temu Muzeum Powstania Warszawskiego które miałam okazję zwiedzić 3 razy (i wciąż mi mało!), cieszy się ogromną popularnością. Muzeum dzięki temu chce zintegrować ludzi, młodszych w średnim wieku czy starszych. Teksty Piosenek powstańczych miały zagrzewać ludzi do walki, były pisane w czasie wojny przez czasem nieznane osoby. Piosenki które mają brzmienie motywacyjne od zawsze towarzyszyły Polakom. Wystarczy nawet obejrzeć zwykły mecz siatkarski gdzie biało czerwoni wyśpiewują swoje przyśpiewki w jakże przepiękny sposób.


Może się wydawać, że wojna nie jest dobrym momentem na pisanie piosenek, ale jednak..może przez to, że były pisane w tamtym czasie, są tak mocne, powodujące łzy w oczach...tak prawdziwe. Jak wspomniałam twórcy raczej byli anonimowi, lub mający pseudonimy...jednak są wśród nich takie sławy jak Baczyński czy Lutosławski.

Najbardziej znanymi piosenkami są:
*Pałacyk Michla
*Marsz Żoliborza
*Chłopcy silni jak stal
*Marsz Śródmieścia
*Warszawskie dzieci
*Dziś idę walczyć-Mamo
*Na wojenkę poszli chłopcy
*Mała dziewczynka z AK
*Sanitariuszka Małgorzatka

Na koniec coś oczywiście powstańczego w wersji 21 wiek :)

Enjoy!

xoxo

Żoliborz, Ochota, Wola; Różaną po schodkach w dół
Dziewczęta spod Parasola żołnierski włożyły strój
Błękitna chustka marzenie, w koszyku granaty dwa
I zdjęcie chłopaka w kieszeni - pamiątka letniego dnia.




2 komentarze:

  1. Ja uwielbiam Warszawę. Jest cudowna pod każdym względem. Dynamiczna, ogromna, ten ruch czuć tam niemal na każdym kroku. Szczerze mówiąc mam małe marzenie, żeby tam trochę pomieszkać :) Ponadto uważam, że co jak co ale godzinę W powinno się świętować dosłownie w całej Polsce. Jakby nie patrzeć: walczono wtedy o cały kraj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie prawisz :) Ja równiez chciałabym się przeprowadzić, kupić jakieś 20m2 i tam zamieszkać, nie wiem tylko czy tymczasowo, czy może jednak na stałe. To miasto ma w sobie taakie nieustające życie :) Ale nawet taki Manchester też musi chyba choć trochę tętnić życiem ? :)

      Usuń