niedziela, 9 sierpnia 2015

DISCOVERY #10 - SHINEDOWN

W ten upalny dzień pragnę zabrać Was tym razem za granicę. Opuszczamy nasze skromne polskie progi z Mary Komasa i jedziemy na dziki zachód a dokładnie do Jacksonville  - miasta portowego na Florydzie tuż przy Oceanie Atlantyckim. 


Tam bowiem w 2001 roku narodziła się nietuzinkowa grupa z rodzaju post grunge i nu metal. Shinedown to przebojowa czwórka facetów z krwi i kości:

*Brent Smith - śpiewa
*Zach Myers - gitara
*Eric Bass - gitara basowa(przypadeq nazwiskowy? )
*Barry Kerch - perkusja( oj genialna)

Dzielni Panowie mają na swoim koncie 4 albumy, a piąty już jest w drodze, bo 18 września będziemy mieli możliwość zakupienia "Threat To Survival" i całkiem oryginalną okładką która wydaje się pokazywać jajko pokazujące język obtoczone ciałem węża. 
Na albumie znajdziemy 11 z pewnością energetycznych hard rockowych kawałków, które zachwycą fanów tak znanych zespołów jak Seether, Three Days Grace czy 3 Doors Down(już wiem czemu mi przypadli do gustu).

Ja osobiście poznałam ich przez moje ulubione radio Eska Rock, które w tym tygodniu już kilka razy w godzinach nocnych często, puszczało utwór Cut The Cord, który bez wątpienia jest jak narazie moim niekwestionowanym numerem jeden, jestem nim zauroczona po cholerne uszy.

Smith w jednym z wywiadów mówi, że w Jego rodzinie nigdy nie było pociągu do muzyki, nie rozumieli Jego pasji, choć pragnął Ją tworzyć całe przez całe życie. Marzył o tym, żeby publiczność kochała Jego muzykę i była rozruszana dzięki niej.

Amerykanie mieli okazję odwiedzić nasz piękny kraj tylko raz - 18 października 2012 roku. Mam nadzieję, że przy nowej płycie nie zapomną o naszym pięknym kraju i jednak odwiedzą nasze skromne progi.
 
Podczas szukania materiałów do tego wpisu i infomacji o zespole nakierowało mnie na stronę Magdy - mam takie wrażenie i chyba dobre - fanki tego zespołu która całkiem niedawno bo 19 lipca zapodała wpis i wywiad z zespołem, bardzo ciekawy  link.  Nie wiem ile ma lat, ale czuję w środku dziwną więź muzyczną z tą blogerką.


Także moi drodzy, jeśli mimo tego gorącego stanu za naszymi okna, macie siłę i energię, to polecam jak ja dzisiaj wybrać się mimo wszystko na to prażące coś co świeci nad nami i powoduje że pot cieknie nam wszędzie, to zachęcam do wybrania się na rower z muzyką właśnie Shinedown, przy której prędkość 30 km to za mało ;)

Na dziś coś starszego z nagrań zespołu- Sound Of Madness, mój chyba drugi ulubiony utwór z mocnym tekstem. Wielu fanów podkreśla zawsze, że jeżeli poznajesz jakiś zespół - zaczynaj od najstarszych albumów, bo jak Ci się spodobają nowsze nagrania, to jest prawdopodobieństwo, że starsze do gustu nie przypadną. Zaczynam uczyć się tej metody :)

Enjoy!

xoxo

Tak, kumam to
Jesteś wyrzutkiem
Zawsze pod obstrzałem
Zawsze na szarym końcu
Przytłoczony przeszłością
Nikt nie jest Ci nic winny
Myślę, że potrzebujesz strzału
Kopa w tyłek
Więc, paranoiku
Uważaj!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz