poniedziałek, 24 sierpnia 2015

AIR SHOW 2015

Witam po jakże dla mnie udanym weekendzie urodzinowym. 23 wiosny pstryknęły w sumie nie tak szybko jak przypuszczałam..w każdym badź razie, mówią mi, że wyglądam młodziej, a ja sama też, nie czuję się na swój wiek, a raczej często mam takie teksty niczym 13-latka :))
Weekend przebiegł pod znakiem podróży i błogiego lenistwa. W sobotę prawie non stop szusowałam na swoim świeżym, po serwisie rowerze, a w niedzielę? W niedzielę byłam drugi raz na pokazach lotniczych w Radomiu, na które mam nadzieję się wybierzecie kiedyś. Bo warto!



                                                         Każdy z pustą butelką :D

Na początek trochę historii.
Pierwszy pokaz to rok 1991(czyli jeszcze nawet nie byłam obecna na świecie) w Poznaniu
1995 i 1998 - Dęblin - jak ja to nazywam, stolica polskiego lotnictwa.
2000, co dwa lata cyklicznie odbywają się na lotnisku Sadków w Radomiu.
Celem pokazów jest zaprezentowanie możliwości zarówno polskich jak i zagraniczych sił powietrznych, sprzętu wojskowego, ale także spędzenie miło czasu w przyjmnej atmosferze.

Kiedy zaciekawi Was temat pokazów w Radomiu(mam nadzieję, że trochę dzięki mojemu wpisowi? ;)), zajrzycie do wujka google, to z pewnością wyświetlą Wam się dwie katastrofy. Jedna miała miejsca w 2007 roku kiedy to zderzyły się dwa samoloty- grupy akrobacyjnej AZL Żelazny z Zielonej Góry, którzy są obecni chyba za każdym razem na pokazach.
Odwołano wszystkie pokazy, była 3-dniowa żałoba, a na ceremonii pogrzebowej zgodnie z tradycją lotniczą, pamięć ich została uczczona przelotem pozostałych członków zespołu.

W 2009 roku, a więc dwa lata później miał miejsce drugi wypadek. Białoruski samolot Su- 27UBM-1, spadł w pobliski lasek w odległości 100 metrów od zabudowań, zmarli dwaj piloci.
Na temat tego wypadku bardzo dużo się mówiło w mediach, były różne spekulacje dotyczące tego jak to się stało niczym Smoleńsk. Oficjalnie jest przyjęte, że przyczyną katastrofy był błąd elektroniki pokładowej samolotu(wcześniej był remontowany). Białorusini jednak nie zgodzili się z tą informacją.


Ulotki muszą być zgarnięte! :) W 2017 roku zaopatrzę się w odpowiednią gotówkę i wydam kasę na jakieś pamiątki, bo uważam że 7 zł za breloczek to dużo nie jest jak na takie pokazy!

Myślę, że choć trochę przybliżyłam Wam sylwetkę tych pokazów i wiecie o co chodzi. Teraz kolej na teraźnieszość :)

Moja przygoda z pokazami, właściwie to rozpoczęła się od tego właśnie wypadku w 2009 roku(media robią swoje). Zainteresowała mnie ta forma spędzania czasu wolnego.
Z racji tego, że jestem typową "córeczką tatusia", gdzie od zawsze goniło mnie do zabawy z nim, niż siedzenie z mamą gdzieś w parku lub gotującą(może kiedyś coś sama ugotuję WRESZCIE ;D)
Bo tata to trochę taki autorytet dla mnie był, zawsze odważny, wykazujący się męskim charakterem, rocznik 54 był dla mnie ideałem faceta, takiego chciałam mieć. W ciągu ostatnich 12 lat drastycznie się to zmieniło, ale nie chcę wspominać dlaczego. W każdym bądź razie - nie jest dla mnie autorytetem, nawet w postaci wybrania sobie podobnego charakterem chłopaka na całe życie.


Panowie cyknięci z ukrycia :D

Od 2009 roku śledziłam w telewizji z zapartym tchem to co się dzieje tam na lotnisku i jakie to fajne rzeczy tam są. Mama nie rozumiała mojej fascynacji, tata zdecydowanie rozumiał. Mocny ryk silnika, można by rzec, że to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Przystojni panowie, świetnie wykształceni w swoich kultowych okularach aviatorkach "pilotkach" i zielonych kombineznach z przeróżnymi naszywkami, to jest coś, co mi imponowało. Hm. W sumie dalej imponuje.. w końcu za mundurem panny sznurem, right ? ;)

Ocknęłam się i odważyłam dopiero w 2013 roku. Towarzystwo wybitnie mi dopasowało, choć jak to zwykle bywa, marudziło już pod koniec. Mimo wszystko wspominam te pokazy sprzed 2 lat bardziej pozytywnie niż tegoroczne. Może ze względu na to, że były to pierwsze ? A wszystko co miało pierwszy raz wspomina się najbardziej i zazwyczaj najlepiej. Trochę wiedziałam, ale i nie wiedziałam czego się spodziewać. Bo w telewizjii nie pokazują wszystkiego, tej całej otoczki, jak wiele jest tam rzeczy do zwiedzania.
Szkoły oficerskie, lotnicze, reprezentują się i zachęcają do tego by spełniać swe marzenia i nie bać się ich realizować. Można przymierzyć strój komandosa( jak to uczyniłam wczoraj i mało co się pod nim nie zapadłam?). Tak ciężkiego ubrania jeszcze na sobie nie miałam. Przystojny Pan ubierał mnie w hełm, a kiedy próbowałam przekręcić głowę w Jego stronę to siła grawitacji mocno na mnie działała haha. Pasy którymi zostałam zapięta na brzuchu(ostrzeżenie było, że będzie mocno), noo niespodziewałam się że aż tak jednak mnie ścisną, że czułam się jak w uścisku King Konga, ale jednak każde takie małe doświadczenie powoduje, że takie rzeczy zostają we wspomnieniach na zawsze.


         Tuż przed 9, można było znaleźć sobie jeszcze miejsce blisko barierek do obserwowania

Jak już wcześniej wspomniałam teren jest bardzo rozległy. Więc jeżeli otwierają bramy o godzinie 8 rano, macie 4 godziny na to żeby obejść wszystko, dotknąć, porozmawiać z chodzącymi samotnie po terenie pilotami- lub z żonami/dziewczynami, zobaczyć, zrobić sobie zdjęcie( całe szczęście, że nie spotkałam człowieka który by sobie robił selfie z samolotem bo chyba padłabym, ale wszyscy stawiają na normalne zrobienie zdjęcia).
Miałam chęć skorzystania z symulatora lotniczego, niestety koszt mnie przerósł, bo wynosiła ta atrakcja 30 zł, a ja byłam wczoraj już spłukana.
Breloczki, koszulki, zegarki, duużo naszywek, plakaty, lody, wata cukrowa, obwarzanki, zabawki związane tematycznie z pokazami dla dzieci, to wszystko powoduje, że człowiek czuje się tam rodzinnie i prawie jak na pikniku. Jednak nie ukrywam, że choć trochę, na prawdę trochę trzeba mieć zajawkę i lubić takie tematy, żeby wytrzymać tam i poczytać te wszystkie opisy i oglądać maszyny.


Jakieś rady dla tych, którzy chcą wybrać się pierwszy raz? Proszę bardzo, moja piątka:

1. Aby zająć dobre miejsce = przy barierce i blisko pasa gdzie kołują i prezentują się samoloty trzeba być myślę, że koło 7 rano. Wszystko odbywa się kulturalnie i powoli, nie tak jak na koncertach, że jest wyścig niczym na torze konnym służewiec.

2. Ja z Warszawy wczoraj wyjechałam o 6 rano, jechałam polskim busem półtorej godziny i dzięki świetnie zorganizowanej komunikacji miejskiej na ten właśnie czas( linie od P1-P6) jesteśmy tuż po 8 rano.

3. Biletów nie musicie kupować z wyprzedzeniem. 2 lata temu kupiłam spokojnie przy kasie bez kolejek, a w tym roku kupiłam tydzień przez w Pałacu Kultury, aby osoba z którą jechałam, nierozmyśliła mi się :DD


4. Parkingów dla samochodów jest mnóstwo. Okoliczni mieszkańcy prześcigają się w tym ja zachęcić przyjezdnych aby to na ich parkingu zostawili swój samochód. Oczywiście za odpowiednią opłatą. Dla dobrej organizacji służby informacyjne proponują przyczepiać białe kartki na szybie samochodu w ramach dobrego rozpoznania, czy samochód jedzie sobie gdzie indziej czy może jednak na pokazy.

5. Co ze sobą zabrać ? Na pewno dobry humor i trochę dystansu do polskich januszy, których nie tam nie brakuje. Bo w tak wyjątkowym dniu nie warto się kłócić, a bratać.
Jestem absolutnie za tym, aby dzieci do lat co najmniej 13, miały słuchawki wygłuszające huk lub zwykłe zatyczki do uszu. Ciężko opisać jest huk, który się tam odbywa przy takich maszynach jak "Suka" czy F-16, to trzeba być tam i przeżyć. Za każdym razem tak mam, że w niektórych momentach na początku pokazów zasłaniam uszy, bo na prawdę się boję się, że coś mi tam pęknie. Koncert nawet metalowy przy samej scenie-  to jest nic!
Po godzinie już można wyrobić sobie ten nawyk i domyślić się w których momentach, odrzutowiec "wyda" z siebie największy ryk. Po 2 godzinach okazuje się, że jednak w tym jest cała przyjemność pokazów - własnie bajer tego ryku silnika i nie zasłania się uszu. A dzieci w wieku około 5 lat bez zatyczek lub i MŁODSZE jak wczoraj widziałam...no cóż..nóż się otwiera w kieszeni, ale co zrobisz, człowiek chyba jednak głupi to się od razu rodzi :)

Na pewno jakiś kocyk się przyda, parasol bez ostrych zakończeń(te krótkie zwijane są ok.), krzesełka, leżaki, krem z filtrem(jak dla mnie 50, co i tak mnie nie uchroniło i jestem dzisiaj typowym raczkiem ze swoją karnacją :)), czapkę z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne- MUST,  najlepiej swoje jedzenie- ja zabrałam wczoraj 6 kanapek na 2 osoby, zjadłam tylko 2 na całe 18 godzin w ciągłym ruchu, gorąco i efekty na niebie, powodują, że się zapomina o wszystkim - może to dzięki koncertom nie jem ? :D
Piwo 0,5l. kosztuje 6 zł, inne "potrawki" do tańszych nie należą.
Liczyłam tylko na atrakcje w stylu parawaningu, ale ludzie mieli ze sobą tylko namioty >.<
W tym roku wprowadzili zasadę, że można wnosić plastikowe butelki do 1,5l i napełnić je można już na miejscu. O dziwo kolejek dużych nie było. Myślę, że ta idea jak najbardziej się sprawdziła, wody przemycać już nie trzeba ;)

A teraz moja krótka fotorelacja, nie lada było wyczynem wybrać ze 140 zdjęć które zrobiłam przez te 9 godzin pokazów... czyli z serii - typowy spotter- amator i Jej wieczna kompanka przyjaciółka -nie najlepsza cyfrówka, może wiele jeśli się tylko chce i ma się do niej duuużo cierpliwości!  :D


                                                             Tigery też lubią latać



                                                                      Są i Niemcy! :3



                                               Uwielbiam patrzeć na Pana "muchę" :) 



                                                   Biało czerwona taka ładna

                                 Pan Belg, chyba trochę zniesmaczony moją obecnością OOOPS.



                           Miało wyjść artystycznie. A wyszło jak zwykle. Nie no, podoba mi się :D


                                           Taką ładną Panią wypaczyłam na samolocie :)


                                                          Samolot transportowy włoski C-27



              Ludzkie zdjęcie z czołgiem czy innnym rosomakiem graniczyło niestety z cudem D: *nienawidzę dzieci*



                                                             My Heart Will Go On... :)



 Hiszpanom zrobiłam bardzo dużo zdjęć w różnych ujęciach, ale zdecydowałam, że to będzie najlepsze. Na prawdę takie mi się wydaje, mimo że nie wyraźne to ma swój urok i lekko przydymione kolorki :)



Doszłam już do takiego " perfekcjonizmu " w rozpoznawaniu samolotów, że odróżniam Orliki od Iskier haha. Tutaj Orliki :)



          Nie zabrakło i wybuchów pirotechnicznych :) Aaale buchnęło ciepełkiem :)



Przegenialni włoscy komentatorzy z Włoch no i sami Włosi, czyli formacja Frecce Tricolori, gdzie pokaz rozpoczęli włoskim hymnem, nie zabrakło Andrea  Bocelliego i muzyki Luciano Pavarotti :)

Blog w ramach przypomnienia jest o tematyce muzycznej, a nie lotniczej :D A więc choćby cząstka tego tematu musi być zawarta.
Na pokazach niestety dominuje muzyka Radia Eska, który był patronem medialnym, za którym nie przepadam, aczkolwiek od tzw. biedy może być i niektóre dynamiczne kawałki jak najbardziej pasują do sposobów prezentowania się podniebnych akrobacji. Często jednak jest wykorzystywana muzyka filmowa.
A oto lista 15 kawałków które można było usłyszeć na tegorocznych pokazach(i to nie cała oczywiście, pół nie znałam tytułów, a raczej moja ulubiona piętnastka):

1. Muse- Panic Station
2. Muse- Hyper Music
3. Muse- Hysteria
4. AC/DC - Thunderstuck
5. Evanescence - Going Under
6. P!nk - Just Give Me A Reason
7. One Republic - If  I Lose Myself
8. Audiomachine - Above And Beyond
9. Tiesto - Secrets
10. Calvin Harris - How Deep Is Your Love
11. AronChupa - I`m An Albatraoz
12. Imagine Dragons - Shots-Broiler Remix
13. Lost Frequencies - Reality
14. Lost Frequencies - Are You With Me
15. Hozier - Take Me To Church

Skomponowałam specjalnie dla Was, ale i dla siebie playlistę, abyście mogli posłuchać każdego kawałka jeśli któregoś nie znacie pod tym linkiem :)


Na koniec niestety, albo i stety- do obejrzenia aż 3 filmiki.
Pierwszy, to będzie pokaz Tricolori, czyli Włochów występujących u nas w sobotę(25 minut ale warto choćby pierwsze 5 minut obejrzeć, a myślę, że po usłyszeniu głosów tych genialnych komentatorów będziecie chcieli więcej :D)
Drugi filmik to 13 minutowa "Fighterzy z F- 16"opowieść nie tylko o żonach pilotów, o tym do czego służą te samoloty, ale np. dowiecie się z niego, na jaki pomysł wpadli piloci i co zrobili z części samolotów :)
Trzeci, to 4 minutowa opowieść o naszej zdolnej 27 latce, kobiecie w Siłach Powietrznych do których dołączyła w wieku 24 lat! :)

Enjoy!
xoxo

PS. Czytałam ostatnio sporo o powiedzeniaach lotniczych i wybrałam 3 ulubione :

* Jeśli nie wiesz co robić to nabieraj wysokości  - nikt jeszcze nie zderzył się z niebem
* Śmigłowce nie mogą latać- są po prostu tak brzydkie, że ziemia je odpycha (TO JEST FAKT I TAKIE PRAWDZIWIE )
* Trzy najbardziej bezużyteczne rzeczy, to wysokość nad Tobą, pas startowy za Tobą i 1/10 sekundy temu :)








2 komentarze:

  1. Hej :). Natrafiłam na Twojego bloga z komentarza, który napisałaś na blogu mojej znajomej :). Genialna relacja, super obszerny opis! :) To co jest w wojsku najlepsze - przystojni panowie, widzę też zaakcentowane :P. Bardzo miło czytało mi się Twoją relację :). Dodaję Twój blog do obserwowanych, bo na pewno będę do niego wracać :). Pozdrawiam serdecznie i zapraszam od siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się <3 uwielbiam takie "parady" :)

    OdpowiedzUsuń