czwartek, 4 czerwca 2015

NEW ALBUM - MUSE

Wreszcie wreszcie wreeeeszcieeeee!
Przesłuchałam, nie wytrzymałam, choć w planach nie miałam wstrzemięźliwości albumowej, tylko koncertowej(czyli żadnego kawałka z nowej płyty nie przesłuchałam w wersji live na youtube).
8 czerwca, czyli już w poniedziałek, będzie można nabyć szary krążek z człowieczkiem bez głowy siedzącego przed ekranem.




Po przesłuchaniu wszystkich 12 kawałków dochodzę do wniosku, że bardziej podoba mi się niż poprzednia płyta. Ochem i achem mogę nazwać Follow Me czy Supremacy które na żywo jest ułaaa mocne! Za to na 7 albumie znajdujemy również i spokojne ale i rytmiczne kawałki. Co tu dużo mówić, myślę że większość tekstów jest podyktowana rozpadem związku wokalisty Matta, choć potwierdzenia żadnego oficjalnego nie znalazłam. A potencjalną nową dziewczyną ma być Elle Evans, amerykańska aktorka no i oczywiście modelka, bo jakby to mogło być inaczej.
Jednakże mało mnie obchodzi życie Matta czy Chrisa, bardziej trochę Dominica, bo w końcu liczy się to, co nagrali przez te 7 miesięcy siedząc w Warehouse Studio. A nagrali nie byle co.
 Zaczynamy podróż z dronami! :)

1. Dead Inside - 9,5/10 - do pefekcji w moim mniemaniu mu na prawdę niedaleko, kawałek nietuzinkowy, zachęcający do ruszania głową. Zaraz po Psycho to drugi singel promujący album i słuszenie że został na takiego wybrany. Jak sam Matt w jednym z wywiadów zaznacza, to początek albumu, tu się zaczyna cała historia, gdzie bohater traci siłę i staje się martwy w środku a w związku z czym jest narażony na Psycho które zewsząd zmierza ku niemu. Potem poddaje się ucieczce, spotykając i buntując się handlarzom i żniwiarzom. Myślę, że wszyscy kochają solówę od 2:35..nieraz cały kawałek przeleciałam w mp4 żeby przesłuchać tylko ten fragment, ten od solówki. Dlatego ten kawałek jest taki dobry, bo potem wybucha i jest na co czekać. 

2. Drill Sergeant - ciężko ocenić, bo to krótka oczywiście mowa 22 sekundowa, która wciąż mnie wkurza, bo zakłóca płynność płyty. Sierżant mówi słowa:


3. Psycho -  8,5/10 -  kawałek poprzedzony przemową, po czym słyszymy świetne gitary i wzmacniającą się perkusję (bless you Dom*_* ). Kawałek idealnie nadający się do nagrania drum coveru a także do słuchania w czasach kiedy mamy kryzys miłości i nie układa się nam w "tych sprawach". Psycho można ustawić między niebezpiecznym Take A Bow i Stockholm Syndrome. Utwór jest ostry i rytmiczy, idealny na koncert, nie może go zabraknąć zresztą. Chłopcy wydają się być hałaśliwy, bezpośredni i walący bez skrupułów w swoje instrumenty. Piosenka ma podłoże trochę i polityczne, wietniczy sierżant wydający rozkazy zachęcający do tego aby bohater stał się maszyną do zabijania. Pod koniec również występuje solówka warta uwagi.

4. Mercy - 4/10 - no niestety się nie udało. Nie tylko w mojej uwadze, ten kawałek brzmi jak dobry utwór często grany w radio. Ok, skojarzył mi się od razu z Hurts, bo przecież mają taki sam tytuł jednego z kawałków, ale jedyne co może mieć wspólnego z tym zespołem, to pianino występują w tle a tak ? Bardziej z Thirty Seconds To Mars. Kto wie, może choć trochę przekonam się do niego po kilkunastu bądź kilkudziesięciu razach, ale w chwili obecnej na to się nie zanosi i ustawiam go na równi z Animals czy Liquid State, choć nie są do siebie podobne, to po prostu za nimi także nie przepadam. 

5. Reapers -7,5/ 10-  jak najbardziej kawałek mi się podoba, stwierdziłabym nawet że taki "mjusowy" nawet. Środek niemalże albumu, historia bohatera nabiera tempa, teraz ucieka przed dronem w której siedzi kobieta z czerwonymi ustami i paznokciami. A dom który kiedyś był ostoją i bezpieczeństwem staje się "killing field" i bez żadnej deski ratunku przez całe lyric video. Myślę, że na żywo jest zupełnie innym, jeszcze lepszym kawałkiem, bo skoro na płycie jest tzw. rozkurw to nie ma bata, musi być genialny na żywo. 

6. The Handler - 9/10 - nooo! Wreszcie coś nieco z jeszcze mocniejszym brzmieniem. Zdecydowany faworyt i mój ulubiony kawałek zaraz po Dead Inside. Kawałek rozkręca się w połowie, od 2:18 genialne i długa instrumentalna wersja. Trochę desperacka ta pioseka, pomyśli nie jedna osoba. Poprzedni album był bardzo osobisty, dla Matta i Chrisa, opisywały ich, a ten album? Mam wrażenie, że cały jest o kryzysie, nieszczęśliwych miłościach, związkach, nieco bdsm w "Treserze" również odnajdziemy - "now you`re my handler and I`ll excute your demands". 

7. [JFK] - to nic innego jak trwający minutę występ Johna F. Kennedy`ego, prezydenta USA. Intro następnej piosenki, Defector, między słowami słychać muzykę, solo gitarowe. Matt powiedział, że jest to utwór o duchu człowieka, niezależności, wolności. Mowa prezydenta jest o komuniźmie i  Matt gdy po raz pierwszy usłyszał te słowa, to stwierdził, że są dla świata istotne nawet teraz w obecnych czasach:

Dla nich jesteśmy przeciwnikami całego świata
Dzięki monolitycznej i bezwzględnemu spiskowi
Który opiera się głównie na tajnych środkach
Dla rozszerzania swojej strefy wpływów

Na infiltracji zamiast inwazji
Na działalność wywrotową zamiast wyborów
Na zastraszanie zamiast wolnego wyboru
Na partyzantów w nocy, zamiast armii w dzień.

Jest to system, który został wcielony
Ogromne zasoby ludzkie i materialne
Do budynku zwarte
Bardzo wydajne urządzenie, które łączy w sobie wojskowych, dyplomatycznych
Inteligencję, operacje gospodarcze, naukowe i polityczne.
Jego przetwory są ukryte, niepublikowane.
Jego błędy są pochowane, a nie gwiazdą.
Jego odszczepieńcy są wyciszeni, nie chwaleni.

8. Defector - 9/10 - wahałam się czy nie dać 8 na wszelki wypadek, ale kiedy słyszę początek utworu nie mogę się powstrzymać od  9. Bo to utwór nietuzinkowy. Koncertowy wymiatacz i już wiem, że  to jedno z moich marzeń na niedzielną noc 14 czerwca - usłyszeć to na żywo. Kiedy go po raz pierwszy przedwczoraj go usłyszałam, ucieszyłam się, że słyszę w niektórych momentach domieszkę Queen kiedy razem śpiewają " from you inciting". W kawałku nasz bohater ponownie walczy, próbuje przejąć kontrolę nad swoim życiem, walczy z siłami ciemności  którzy chcą go kontrolować. Termin Yellow Belly który mamy w tekście, to słowo archaiczne, tchórz. Green Mind to osoba chciwa i zachłanna o brudnych poglądach. 
Na koniec znów słyszymy Kennedy`ego który mówi: 

Szukamy siły i pomocy
Przekonany, że z waszą pomocą
Człowiek będzie tym, kim urodził się: wolny i niepodległy

9. Revolt - 6,5/ 10-  początkowa syrena zwiastowała mi na prawdę niezły kawałek, ale się myliłam. Nie podoba mi się. Aczkolwiek w refrenie piosenka zaczyna mi się podobać, fajnie się rozwija, słychać potem ostrzejsze gitary i kawałek zyskuje i trochę daje optymizmu
Matt mówi, że ma zachęcać ludzi do wiary w siebie. W innej recenzji przeczytałam, że brzmi jak popowy kawałek na miarę U2- With Or Without You, hm, nie zgodzę się z tym, bo to obrażanie jednego z lepszych zespołów tego świata, ekhem U2. Monumentalne riffy które są zawarte w Revolt i jak najbardziej, bardzo, baaardzo kreatywny kawałek na całym albumie. 

10. Aftermath - 8/10-  jak tylko zobaczyłam nazwę, to wiedziałam od razu, że będzie to coś spokojniejszego.. "po matmie" tak sobie to tłumaczyłam..po nieudanym sprawdzianie czy jakoś tak haha. Od razu wyczułam, że jest to czarny koń tego albumu, cichy zabójca zasługujący na przychylną opinię. Matt skrada się swoim głosem po cichu, wchodzi w nasze uszy i je masuje wręcz, ok, przynajmniej mi :D 
Piosenka bardzo przepełniona uczuciami, bohater odnajduje ponownie swoją miłość(Evans ? ),  dla wrażliwców, tak ją mogę nazwać, jest naprawdę melancholijna, spokojna, wyciszająca, tej gitary to mogę słuchać i słuchać i patrzeć na chmurki Algidy przesuwające się po niebieskim niebie. Na początku szumy, potem skrzypce i syntezatory. Bohater odzyskuje nie tylko wiarę w miłość ale i w ludzkość. Piosenka porównywana jest do One, Metallica. 
 Cieszę się, że jest jednym z najdłuższych kawałków. Bardzo polecam przekonać się do niego :3

11. The Globalist -  8/10 -według mnie, utwór- kontrowersja - miał być szał ciał i pał, bo najdłuższy utwór, bo dużo instrumentów słychać bo mało słów. Utwór trwa ponad 10 minut. Matt opisuje piosenkę jako koszmar powstania i upadek dyktatora. To ważna część albumu, ale ze złym zakończeniem po optymistycznym Aftermath. W pierwszej połowie kawałek zaczyna brzmieć jak z filmu, potem mamy nieco metalową część, dużo outro balladowe z fortepianem. Ciężkie riffy które słychać, kopiące bębny przypominają nam The Resistance Tour (Doma i Chrisa w roli głównej Helsinki jam). W środkowej części jak widać, wiele się dzieje, bo słychać nawet odliczanie do startu rakiety(a myślałam że mam tylko zwidy? ). Kawałek jest o końcu wolności, Ci którzy wszystko kontrolowali, upadają. Utwór składa się z 3 części, co można łatwo zauważyć i można porównać, jako seaquel do Citizen Erased, a podobieństwa nie trudno zauważyć. Kawałek nadający się do zagrania przed bisem.
To jedna z ulubionych piosenek Matta na albumie.

12. Drones - 3/10 - taa... cóż..takie rzeczy też są potrzebne :D Akurat mamy święto Bożego Ciała, więc..może to dobrze, że dziś postanowiłam napisać opis płyty + tego kawałka? Niczym chóry kościelne, odzywają się Matt`y zza światów, a nad głową mają aureolki i Kate Hudson w roli Pani piekieł która zostaje poskromiona przez Aniołka Matta :D Taki opis od razu sobie przedstawiłam w myślach po usłyszeniu tego kawałka.


Q magazine oceniło album 4/5
NME - 7/10
Classic Rock - 6/10

A ja nie będę taka surowa i 8.5/10 mogę dać. Możemy mieć wrażenie, że album jest bardzo metaforyczny, że czujemy, że leci na autopilocie i strzela czasem niecelnie, jednakże ja uważam, że album się udał i w jakimś stopniu wyczuwam powrót do wcześniejszych albumów bo fanką Showbiz jestem, a nie tylko tych ostatnich albumów :)



Na koniec, na słoneczny dzień, coś buntowniczo -optymistycznego czyli.. The Handler. Miłego długiego weekendu! 


Enjoy!

xoxo

Nie pozwolę ci już dłużej kontrolować moich uczuć
Zrobię tak
Jak mi powiedziano
I nie będę się już dłużej bał chodzić samotnie

2 komentarze:

  1. hmmm, ciekaweee to, długie, podziwiam ze Ci się chciało, Kate jako diabołek powiadasz, czemu napisałas o chmurkach z Algidy jesli nie lubisz tych lodów?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się lubi coś robić to zawsze się chce. Zapamiętaj to sobie chłopcze! :P Napisałam o chmurkach z Algidy bo lubię tak sobie je wyobrażać :>

      Usuń