środa, 22 kwietnia 2015

Opener Festival - my fears

Cześć ludki! Jak tam żyjecie ? Ja już ewidentnie czuję wiosnę, love is in the fucking air(oczywiście nie u mnie). Ludzie się do siebie tak samo nie uśmiechają, jak wcześniej nie uśmiechali i zmiany zmiany. To wszystko idzie wraz przełomem marca i kwietnia. Nie inaczej u mnie. Wypad w Bieszczady okazał sie kompletną klapą, co nie oznacza, że zamierzam spoczywać na laurach i nigdzie nie wyjechać i nie odpocząć od miejskiego zgiełku - bo zamierzam - na początku maja :)




Wraz z początkiem maja, trochę zmian u mnie, zmiana pracy ponowna, oby na taką z której pensji będę tym razem zadowolona i starczy na koncerty, koncertowy merch i prezenty urodzinowe dla koleżanek ;)
A idąc tropem koncertów, to właśnie..bilet na OWF kupuję oficjalnie od razu po kwietniowej wypłacie - tak postanowiłam! Chodzi mi po głowie intensywnie wybranie się na Przystanek Woodstock, ale to jeszcze trochę, bo w między czasie będą pokazy lotnicze w Radomiu i czas na zastanowienie się po kolejnym festiwalu na który już wiem, że na pewno pojadę :) Bilet na Opener Festival - zakupiony, teraz tylko wyczekiwać czerwca i można kupować bilet na pkp i wziuuu za Libsami przez pół Polski dla których - na pewno warto!




Mówią na mieście, że Opener to festiwal dla bogatych dzieci swoich rodziców, że dużo wianków, że to jeden z największych festiwali w Polsce, że hipsteriada i gimby ogólnie. Trudno mi tu wydać opinię, gdyż dopiero teraz będę mieć okazję zasmakować tego rodzaju festiwalu. Oby to nie były przykre, a same dobre wspomnienia..bo nie ukrywam, że mam i ja taką opinię o nim.

Obawiam się kilku rzeczy:
1. Towarzystwo które ma karnet, zostawi mnie gdzieś w tyle i nie pomyśli o mnie, nie zatroszczy się w żaden sposób i spędzę go w swoim smutnym towarzystwie, SAMA
2. Pkp zrobi mnie w jakiś sposób w konia
3. Że nie trafię na festiwal
4. Że nie wrócę z festiwalu, zgubię się i wywiozą na Syberię
5. Że będzie straszliwy upał i że zemdleję i nikt mnie nie uratuje
6. Że tłum fanów Libsów o.O
7. Że przekrzyczą mnie dzieci kwiaty, hipisi, gimby i ponownie mnie wywiozą, tym razem na Grenlandię.
8. Że zostaną mi smutne wspomnienia po festiwalu.

Tak, Ty uznasz to za śmieszne(bo w taki sposób nieco z humorem miałam zamiar to napisać), ale tak, to są szczere rzeczy, które przyszły mi pierwsze na myśl. Może jakieś porady dla openerowej debiutantki ? Muszę poczytać trochę o nim...jaki jest regulamin..jaki jest plan..jak dojechać i wrócić(sprawdzić, czy te openerowe busy prosto z Gdyńskiego dworca nie są fejkiem ?) i być pozytywnie nastawiona i dzielić się z ludźmi tą radością zobaczenia całej 4 z Londynu z Peterm i Carlito na czele.

Cant fucking wait guys!

Na dzisiejszy wieczór coś oczywiście libsowego, ale takiego..połowicznie. Bo na prawdę, przyrzekam- popłaczę się jak zagrają tę piosenkę obojętnie w jakiej postaci - wolałabym w bardziej rockowej ale narzekać nie będę.

Enjoy! 

xoxo




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz