czwartek, 2 kwietnia 2015

NEW ALBUM - THE PRODIGY

Jesst! Doczekaliśmy się szóstego albumu. Panowie z nad pięknej rzeki zwanej Tamizą i jeszcze piękniejszego miasta zwanego Londynem, kazali na siebie czekać całe 6 lat, ale jak najbardziej się to opłacało. Jako fani tego zespołu, myślę że możemy im być za to na prawdę wdzięczni!




Tekściarz Prodigy Liam w jednym z wywiadów przyznał - „Nie potrafię powiedzieć, dlaczego ta płyta ma w sobie tyle gniewu. Myślę, że on tkwi gdzieś głęboko we mnie. Zawsze postrzegałem muzykę jako formę ataku. Nowe utwory są bardzo ostre, ale nie planowałem tego. Po prostu pewne dźwięki, które pojawiły się w trakcie pracy w studio kumulowały się we mnie przez ostatnie 4 lata. „Gniew to energia” – te słowa w jakiś sposób zawsze rozbrzmiewały w mojej głowie. Napięcie odczuwalne jest niemalże od pierwszych dźwięków jakie można usłyszeć na płycie. Muzyka ma wywołać poczucie zagrożenia. O to właśnie chodzi w twórczości The Prodigy”

Album opowiada w całości o "wściekłej ludzkości egzystującej w rozkładzie miejskiego koszmaru". Sama okładka albumu, która bardzo przypadła mi do gustu. Widnieje na niej list, zapewne bardzo chytry, jak większość ludzi na świeci, który buszuje między miejskimi blokowiskami gdzie czekają nie mili i zakłamani ludzie.



Polecam do przeczytania dwie inne recenzje które wg mnie jak najbardziej oddają specyfikę albumu:
http://sanestishombre.blogspot.com/2015/03/the-prodigy-day-is-my-enemy-2015.html

http://gameplay.pl/news.asp?ID=91148


1. The Day is My Enemy - 10/10  - bez dwóch zdań, od samego początku mój numer jeden, mój ulubiony i jedyny w swoim rodzaju. Jak dla mnie, może być hitem na miarę nawet takiego kawałka jak Omen. Chwytliwy tekst, rytm zachęcający do ruszania ciałem i zmodyfikowany kobiecy głos który powoduje że neurony w mózgu pracują nieco inaczej. To jest recepta na hit.

2. Nasty - 3/10 - taaak, powiecie - Ale co to za taki ogromny skok w bok ? A czemu to taka ocena zła nagle i tak straszliwie w dół ? Ano dlatego, że o ile są momenty w tym kawałku jak choćby od 0:48-1:00 - które są w stanie obronić tę piosenkę. Jednak irytuje mnie w tym kawałku ciągłe "NASTI NASTI", wiem bardzo dobrze że The Prodigy ma takie piosenki w których często się przejawia jeden i ten sam tekst, ale...niessamowicie wkurzająca piosenka. Choć wielu twierdzi że Nasty > The Day is My Enemy.

3. Rebel Radio - 5/10 - momentami jest w stanie mi przypomnieć Spitfire czy Breathe. Podoba mi się jednakże brzmienie wymawianych słów Rebel Radio. Wydaje mi się być zbyt głośna, hałaśliwa, niezrozumiała, nie pasuje mi.

4. Ibiza -  7/10 - nie jest źle, faktycznie jak niektórzy fani przyznali, może przypominać kawałek Piranha z piątego albumu Invanders Must Die.

5. Destroy - 8/10 - dalej jedziemy w górę z notami! Niepokojące brzmienie  przez pierwsze 15 sekund wskazuje na jedno - to będzie genialny kawałek! I taki właśnie jest. Bardzo mi przypadł do gustu. Imitacja klaskania, który w występach na żywo z pewnością będzie zachęcać do takiego a nie innego zachowania się :D Końcówka piosenki, niszcząca, wręcz wyniszczająca..z mocym świetnym zacięciem. To luubię.

6. Wild  Frontier - 7/10 - ocena w górę, a może nawet i dwie za teledysk., za przesłanie które niesie. Da się usłyszeć słynne drum and bass, ale jak to było zarzucane zespołowi Muse przy ostatniej płycie, że również ten rodzaj muzyki został zastosowany i nie przeszkadzało mi to w zupełności tak samo jest i państwem Prodigy :3

7. Rok - Weiler - 7/10 - w dalszym ciągu, muzyczka DnB pnie się w gęstych czeluściach tego kawałka, a ja jestem jak najbardziej nim zauroczona. Cos jakby trochę się rozkręcało w środku i zmierzało w stronę Voodoo People ? Takie mam odczucie małe.

8. Beyond the Deathray - 8/10 - cudowny kawałek, ale nie tak cudowny jak pierwszy na ich płycie. Cudowna zabawa elektroniką przez pierwszą minutę jak najbardziej oddziałowuje na zmysły kiedy zamknie się oczy, spowoduje że przeniesiemy się w inny świat, trochę lepszy od tego który mamy tu na ziemi :) Bez zbędnych tekstów, sama muzyka, balsamik dla uszu. Przynajmniej moich, Agowych :3

9. Rhytm Bomb - 7/10 - zmodyfikowana babeczka znów zachwyca nasze uszy. Momentami kiedy zamykam oczy, to czuję jak przenoszę się na świetną imprezę z mocną muzyką trance i techno w jednym. Wyobrażam sobie dziewczyny w krótkich podkoszulkach, chłopaków z tatuażami i milionami świecidełek na rękach, bawiących się młodych ludzi :D (boshe gadam jak stara..baba? )

10. Roadblox - 7/10 - dobre, nawet bardzo dobre rzekłabym. Trudny wydawał mi się ten rytm narzucony przez Master`a H :)

11. Get Your Fight On -  7/10- rytm podobny do pomieszania Nasty z  Take Me To The Hospital - takie było moje pierwsze skojarzenie, a myślę że choć trochę w tym racji mam, bo przesłuchałam kawałka TMTTH  baaardzo wiele razy i jest to mój ulubiony .

12. Medicine - 6/10 -od razu porwał mnie do rytmu. Wiadomo dlaczego :D Da się usłyszeć jakieś indyjskie motywy ;D



13. Invisible Sun - 8/10 - podoba mi się pierwsze kilkanaście sekund, których mogę słuchać w nieskończoność...znów niepokojące brzmienia. Chcę go porównać do Beyond the Deathray, bo również zamykając oczy mogę poczuć się jak zanurzona w transie. Da się usłyszeć twarde gitary, kto wie, może chcieli dorównać takiej kapeli jak..Soundgarden ?

14. Wall of Death -7/10 - sam tytuł może wskazywać na to co na tym kawałku na koncercie będzie się dziać :D Jednak dla mnie jest zbyt hałaśliwy, ale za sam tekst, nota wysoko w górę. Dziś akurat mam kiepski dzień, nawet bardzo, więc tekst w sumie adekwatny "Fuck this and fuck the cash! Fuck you and your heart attack".


Myślę że takie energiczne ale i ciężkie tempo kawałków na nowym albumie, jak najbardziej przypadnie do gustu stałym słuchaczom, ale i nowym, poszukującym mocnych wrażeń.  Bo przecież zawartość nowego albumu The Prodigy jest wprostproporcjonalna do najlepszych muzycznych brzmień jakie mogą nam zaserwować takie zespoły jak The Crystal Method, The Chemical Brothers czy Pendulum.

Ogólna ocena albumu 8/8,5 / 10

A na koniec łapcie jeszcze dwa kawałki w wykonaniu live, kto nie widział, bądź nie spodoba się, niechaj spłonie i akysz!

Enjoy!

xoxo



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz