poniedziałek, 28 grudnia 2015

Cultural summary of the year!

2016 rok już za pasem, zbliża się do nas ogromnymi krokami. Ciąża gastronomiczna poświąteczna osiągnięta została z powodzeniem i noszenie bluzek z szerszym stanem w talii ostro wskazane a Bridget Jones już leży ze mną w łóżku jak co roku :3
Ale nie przejmuję się, bo za pare dni, ten stan się zmniejszy.Stan brzucha mam na myśli.
 Większość ludzi nie robi sobie takich podsumowań jak ja, bo po prostu się nie chce, bądź brak czasu na przemyślenia..a ja dużo myślę i lubię debatować sama ze sobą na temat taki- jakie rzeczy były "naj" w tym roku ?

czwartek, 17 grudnia 2015

DISCOVERY #13 - GODSMACK

Zespół który powstał w Bostonie kiedy ja dopiero co uczyłam się chodzić z gatunku hardmetalowego, na dobre zadomowił się chyba w moich małych progach, a raczej uszach.

niedziela, 13 grudnia 2015

Aj gewjó maha...

Rok 1985 grudzień...i następne po nim 30 lat to niekwestionowany klasyk świąt Bożego Narodzenia. Bo w grudniu ta piosenka i fragment tytułowy mojego postu jest niemalże porównywalny do Vincenta Vegi, który w ostatnich 2 tygodniach wyskakuje nam z zamrażalnika i piekarnika.

piątek, 4 grudnia 2015

Someone like you ?

Czasem sobie tak myślę, jak wielki wpływ na nas kobiety ma muzyka.
Jeżeli mężczyzno nie wiesz w jakim stanie znajduje się Twoja kobieta, koleżanka bądź przyjaciółka, bo najzwyczajniej nie chce Ci powiedzieć i ma klasycznego kobiecego focha - zapytaj jakiego kawałka ostatnio słuchała, odnajdź tekst - a wszystkiego się dowiesz. Bo tekst o kobiecie powie najwięcej i najlepiej.

piątek, 27 listopada 2015

REVIEW - PLACEBO MTV UNPLUGGED

Wczoraj miałam to szczęście(ah, już kolejne w tym roku!), że coś wygrałam.
Konkurs dotyczył podwójnego biletu na przedpremierowy pokaz mtv Placebo unplugged, czyli bez prądu. Wierzyłam w swoje szczęście, bo z 3 osób tylko, które brały udział w nim, były ja i..moja koleżanka :D Oczywiście od razu wiedziałam kogo zabiorę. Nie miałam co do tego żadnych wątpliwości.

sobota, 21 listopada 2015

CONCERT - SLASH ft. MYLES KENNEDY & THE CONSPIRATORS

Jedynym problemem w szkole były moje długie włosy...no i to że haszysz był u mnie najdroższy.

Tak swoje młode, szkolne lata wspomina Saul Hudson, rodowity 50 letni londyńczyk. O kędziorkowatych czarnych włosach z napuszonymi, wydętymi ustami, niczym Doda(sic!), charakterystycznym cylindrze i uśmiechu typowego cwaniaka i bad boya. Tak, to On. Wczoraj miałam go okazję zobaczyć.


środa, 18 listopada 2015

DISCOVERY #12 - Eagles Of Death Metal

Niewątpliwie jest to w świecie muzycznym najczęściej wpisywana nazwa do wyszukiwarek internetowych. Niewątpliwe jest też to, że notowania na listach światowych przebojów, wzrosły tego zespołu w ciągu ostatnich 5 dni do rangi hitów..najpopularniejszy zespół ostatniego tygodnia. A ja? A ja jak pół muzycznego świata i fanów związanych z jakimkolwiek gatunkiem/ muzycznym światem postanowiłam przybliżyć sobie twórczość tego zespołu, a tym samym przyczynić sie do wzrostu notowania na choćby deezer czy spotify.

poniedziałek, 9 listopada 2015

LBA czyli Liebster Blog Award

Woah! Przyznam się szczerze, że nie słyszałam o niczym takim wcześniej dopóki nie zostałam nominowana do tej nagrody. Na początku sobie myślę " o borzee borzenko! Wygram jakąś nagrodę i to pewnie będzie na najlepszy blog w Polsce!".

niedziela, 8 listopada 2015

NEW ALBUM - DAWID PODSIADŁO

O Dawidzie, chyba nie ma osoby w naszym kraju - raju, która by nie słyszała. Bo Dawid to nietuzinkowa osobowość i ochrypły głos który albo może wydrzeć Ci rany z serca, albo może je delikatnym załatać.

sobota, 31 października 2015

DISCOVERY #11 - DAVE GAHAN & SOULSAVERS

Listopad puka już do naszych drzwi..dzieci biegają poprzebierane za Halloweenowe stwory i potwory..miesiąc zadumy..czas przygotowania się do świąt. Liście opadły już prawie całkowicie z drzew, jest zielono, żółto, pomarańczowo i czerwono. Mocno jesiennie. Choć ta jesień w pełni nas na razie rozpieszcza swoim słońcem. 

sobota, 17 października 2015

REVIEW- WALK THE LINE

Wczoraj/dziś miałam przyjemność być na maratonie filmowym w moim mieście. Pierwszy raz odwiedziłam kino odkąd powstało. A było już dużo lat wcześniej..niestety została mi z lat 90-tych tylko mała pamiątka..mała Aga z siostrą pod pubem i w którym również było stare kino. Od 2 lat bodajże mamy nowe..na około 100-150 osób..kameralne miejsce, bardzo estetyczne w obrębie tężni i parku..od razu również chcę podziękować na wstępie organizatorom za cudne kawałki grane między filmami. Depeszowe In Your Room spowodowało, że odechciało mi sie spać o 1.30 :D

sobota, 10 października 2015

NEW ALBUM- HURTS

Ale ten czas leci. Jeszcze niedawno byłam w empiku, trzymałam w ręku podekscytowana krążek "Exile" w wersji Deluxe i szukałam po empiku Theo i Adama(czyli przystojnych panów przebranych za nich), którzy mieli prezent od "zespołu".
Tym prezentem okazał się zestaw 4 chyba przypinek jak dobrze pamiętam...no comment trochę :)

niedziela, 27 września 2015

NEW ALBUM - THE LIBERTINES

"Do you speak english?"
Usłyszałam takie pytanie pytanie skierowane do mnie i do mojej koleżanki podczas plenerowego koncertu przy Dworcu Śródmieście, gdzie występował Skubas i Hey(chłopak koleżanki jest dźwiękowcem w tym pierwszym zespole. Trochę spontaniczny wypad, bo do końca nie chciałam na niego iść i trochę głupio było mi podać rękę ponownie wokaliście tego zespołu, po małej dziwnej sytuacji z pierwszego koncertu który miał miejsce w mojej miejscowości pod koniec czerwca, ale się udało.

sobota, 19 września 2015

The magic of being in the cinema

3 godziny temu wróciłam z kina. W tym roku, muszę dumnie powiedzieć, że przechodzę chyba jakąś odmianę. Za sprawą fascynacji niektórych moich znajomych filmami, postanowiłam chodzić nieco częściej do tej formy rozrywki. Bo wszyscy byli z filmami tacy hej hop do przodu, a ja mało filmów obejrzałam w życiu.

niedziela, 13 września 2015

NEW ALBUM - STEREOPHONICS

Któż by przypuszczał, że tutaj pojawi się recenzja zespołu o którym w sumie..nigdy nie wspominałam na blogu ? No może, był to raz ale mało znaczący. Bo trzeba wiedzieć, że Aga żałuje, baaardzo żałuje, że nie pojawiła się w 2013 roku na 1 dniu Impact Festu, kiedy to zagrał ten oto Walijski zespół składający się z 4 przystojniaków.

środa, 9 września 2015

Music autumn weather

Wrzesień dla mnie rozpoczął się jak najbardziej pozytywnie. Znalazłam pracę, która jak najbardziej mnie satysfakcjonuje (szczegółów zapodawać nie zamierzam). Jest mi tak najzwyczajniej przy tych fajnych ludziach, dobrze.
Mam nadzieję, że to będzie ostatnia praca już w tym roku, bo przyszłoroczny mój pit, będzie wyglądał hardkorowo. Tyle powiem. Tymczasem, jesienna aura, już daje nam o sobie znać.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

AIR SHOW 2015

Witam po jakże dla mnie udanym weekendzie urodzinowym. 23 wiosny pstryknęły w sumie nie tak szybko jak przypuszczałam..w każdym badź razie, mówią mi, że wyglądam młodziej, a ja sama też, nie czuję się na swój wiek, a raczej często mam takie teksty niczym 13-latka :))
Weekend przebiegł pod znakiem podróży i błogiego lenistwa. W sobotę prawie non stop szusowałam na swoim świeżym, po serwisie rowerze, a w niedzielę? W niedzielę byłam drugi raz na pokazach lotniczych w Radomiu, na które mam nadzieję się wybierzecie kiedyś. Bo warto!

wtorek, 18 sierpnia 2015

Be psychofan/ Music news

Ten moment w życiu psychofana, kiedy starasz się obejrzeć każdy film, dowiedzieć każdy szczegół na temat aktora/ piosenkarza i innego artysty którego uważamy za naszego idola i mentora...

niedziela, 9 sierpnia 2015

DISCOVERY #10 - SHINEDOWN

W ten upalny dzień pragnę zabrać Was tym razem za granicę. Opuszczamy nasze skromne polskie progi z Mary Komasa i jedziemy na dziki zachód a dokładnie do Jacksonville  - miasta portowego na Florydzie tuż przy Oceanie Atlantyckim. 

czwartek, 6 sierpnia 2015

DISCOVERY #9 - MARY KOMASA

Witam w te pierwsze sierpniowe upalne dni. Mam nadzieję, że zarówno Wam jak i mi, ten miesiąc przyniesie wiele przyjemnych i niezapomnianych chwil.

sobota, 1 sierpnia 2015

piątek, 31 lipca 2015

sobota, 18 lipca 2015

sobota, 11 lipca 2015

REVIEW - 24 Hour Party People

Całodobowi imprezowicze, bo tak w wolnym tłumaczeniu można przetłumaczyć tytuł tego doskonałego filmu, uważam że nie jest dla wszystkich. Dlaczego ? A dlatego, że treści w niej zawarte trzeba znać choćby trochę z innych źródeł jak np. wiadomości na temat muzyki lat 70 i 80 i niektórych zespołów z tamtych lat. Interesować się minimum punkiem.

czwartek, 9 lipca 2015

DISCOVERY #8 - THOUSAND FOOT KRUTCH

Dzisiaj chcę przybliżyć Wam zespół który zawładnął moim sercem od całych 3 dni. W 1995 roku w miasteczku Peterborough powstał zespół Thousand Foot Krutch.


piątek, 3 lipca 2015

Opener Festival - Day 2

Wooooooow! Co to był za zwariowany dzień. Pełen trochę nieprzewidzianych sytuacji, ale miłych. Oj działo się i będę mieć dużo miłych ale i średnio miłych wspomnień związanych z tym festiwalem.

środa, 17 czerwca 2015

OWF - DAY 3

Co to był za dzień! Na pewno jeden z tych, tak samo będzie pamiętnych niczym Kasabian w Berlinie czy na Orange zeszłorocznym. bo było najlepiej!

OWF - Day 2

Drugi dzień festiwalu postanowiłam spędzić samotnie. Chciałam sprawdzić, jak to jest samemu krzątać się po ogromnym polu festiwalowym, gdzie widzi się w sumie albo pary, albo grupki osób. Moje wrażenia i spostrzeżenia ? Na prawdę nie było tak źle, jak myślałam że będzie.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

OWF- Day 1

Wróciłaaaam z kosmosu!Yay! Co to był za weekend...

Z obolałymi plecami, stopami, łydkami i ... siniakami na lewym boku, bolącym gardłem i chrypą....ale od początku :)

czwartek, 4 czerwca 2015

NEW ALBUM - MUSE

Wreszcie wreszcie wreeeeszcieeeee!
Przesłuchałam, nie wytrzymałam, choć w planach nie miałam wstrzemięźliwości albumowej, tylko koncertowej(czyli żadnego kawałka z nowej płyty nie przesłuchałam w wersji live na youtube).
8 czerwca, czyli już w poniedziałek, będzie można nabyć szary krążek z człowieczkiem bez głowy siedzącego przed ekranem.

piątek, 29 maja 2015

Music news

Dziś kiedy wróciłam z pracy, mama przywitała mnie z listem w ręku a ja podskoczyłam tylko radośnie i krzyknęłam - NO NARESZCIE!

Bo ile można czekać na głupie koncertowe bilety z eventimu. Ostatnio sobie na prawdę mnie olewają, 2 tygodnie czekać na list... bez komentarza.

niedziela, 24 maja 2015

Eurovision Song Contest 2015 - My 7 fav artists!

Tegoroczny konkurs Eurowizji prosto z państwa Conchity Wurst, zeszłorocznej zwyciężczyni przechodzi już do historii. Pewnie się zastanawiacie, dlaczego piszę o tym tutaj, gdzie przez 3 lata tego nie czyniłam. A choćby dlatego, że chcę wylać swoje żale i frustracje związane z tym komercyjnym i pod publikę konkursem.


poniedziałek, 18 maja 2015

KONCERT- SKUBAS

Wczoraj moja mała podwarszawska miejscowość miała okazję gościć nietuzinkową gwiazdę (wciąż się zastanawiam dlaczego tak mało osób przyszło, bo przecież jest to znany artysta. W 2013 roku otrzymali podwójną nominację do Fryderyków, a piosenka Linoskoczek była grana w niemalże każdym komercyjnym ale nie tylko radio. Występował już na prawie wszystkich festiwalach.

czwartek, 7 maja 2015

COBAIN - MONTAGE OF HECK

Korzystając z oczywiście bezpłatnego urlopu na polskiej wsi, wzięło mnie na refleksje nad życiem. Ja pochodzę ze znacznie mniejszego miasta niż Warszawa, a mimo to widzę teraz po kilku dniach pobytu, jak różni się ono od wsi i życia w tym miejscu. Otaczająca zieleń, niekończące się pola, niebieskie niebo i chmury lodów Algidy skłaniają do przemyśleń, jak my w miastach żyjemy szybko, chcemy ciągle wiedzieć co się dzieje w świecie show biznesu, być  na bieżąco, wiedzieć co się dzieje u znajomych, choć mamy do nich 2 przystanki autobusem, czy jeszcze do niedawna chodziliśmy razem do liceum.

niedziela, 26 kwietnia 2015

DISCOVERY #7 - CROSSES †††


Witam w niedzielne leniwe popołudnie! Dziś zabieram Was w kolejną nieznaną podróż, podróż odkrywczą oczywiście. Poznacie dzisiaj zespół Crosses. 

środa, 22 kwietnia 2015

Opener Festival - my fears

Cześć ludki! Jak tam żyjecie ? Ja już ewidentnie czuję wiosnę, love is in the fucking air(oczywiście nie u mnie). Ludzie się do siebie tak samo nie uśmiechają, jak wcześniej nie uśmiechali i zmiany zmiany. To wszystko idzie wraz przełomem marca i kwietnia. Nie inaczej u mnie. Wypad w Bieszczady okazał sie kompletną klapą, co nie oznacza, że zamierzam spoczywać na laurach i nigdzie nie wyjechać i nie odpocząć od miejskiego zgiełku - bo zamierzam - na początku maja :)

sobota, 18 kwietnia 2015

CONCERT - ROBBIE WILLIAMS

Wooooooooooooooooah! - Takim oto stwiedzeniem można opisać wydarzenie jakie wczoraj miałam okazję przeżyć. 10/10 dla tego 40 letniego pana z duszą 20latka albo i mniej :) A kontakt z publiką + 1000 do samooceny Robbiego :D Dziękuję za tak wspaniały wieczór i noc!

piątek, 10 kwietnia 2015

Williams fever, Cracow bitch!




Do koncertu (być może nawet roku) został równy tydzień, dlatego też dzisiaj postanowiłam coś naskrobać. Bilet kupiam od razu, kiedy tylko wszedł do sprzedaży, co było od razu oczywiste i kiełkowało to we mnie kilka lat, aż tu nagle bang i mamy koncerciwo tego przystojniaczkaz prawej o głosie w którym słychać nie tylko łagodne ballady, ale i pazur..

sobota, 4 kwietnia 2015

Happy Easter!

W te święta chciałabym życzyć Wam wszystkiego muzycznego, spokojnego i kojącego zmysły. Aby te święta były spędzone w gronie rodzinnym, najbliższych, bez kłótni i sprzeczek, a w atmosferze kultury i ciekawej wymiany poglądów (nawet po "odrobinie" alkoholu ;))

Żebyście też oczywiście się nie przejedli, choć wiemy wszyscy że to jest nieuniknione i brzuchy będą boleć i pęcznieć nam na oczach :D

Tego wszystkiego życzy Wam Wasza, Musik ist fur alle da, Aga :*



Na wieczór przedświąteczny polecam coś, czemu mam ochotę się dziś oddać - filmowi Amelia, którego pierwszy raz zobaczę i mam nadzieję że nie rozczaruję się, bo wiem że cząstkę siebie po przeczytaniu recenzji - mogę odnaleźć. 
Ah!
I obowiązkowo Zielona Mila na dwójce! (bez reklam :3 )

Enjoy! 

xoxo


  



czwartek, 2 kwietnia 2015

NEW ALBUM - THE PRODIGY

Jesst! Doczekaliśmy się szóstego albumu. Panowie z nad pięknej rzeki zwanej Tamizą i jeszcze piękniejszego miasta zwanego Londynem, kazali na siebie czekać całe 6 lat, ale jak najbardziej się to opłacało. Jako fani tego zespołu, myślę że możemy im być za to na prawdę wdzięczni!

niedziela, 22 marca 2015

Indian music and culture - Women`s Day 2015!

Namaste! (Witajcie!)

Wczoraj miałam okazję pierwszy raz być na Babskim Dniu 2015, który odbył się na Torwarze.
Jeżeli w przyszłym roku również będą ciekawe pokazy, na pewno się wybiorę, bo to fajnie spędzony dzień dla wszystkich młodszych i starszych pań. Z miesiącznikiem Sens wejście było darmowe, a że gazetka kosztuje 5 zł mniej i można poczytać w niej dużo ciekawych artykułów, to ..czemu nie  skorzystać ? :)

niedziela, 1 marca 2015

DISCOVERY #6 - BAASCH



Mamy nowy miesiąc, marzec. Co nam przyniesie w życiu ? Tego nie wiemy. Mam nadzieję, że bardziej optymistycznie będzie u mnie niż w lutym, bo luty był bardzo, bardzo przygnębiający.

czwartek, 26 lutego 2015

REVIEW - BRIT AWARDS 2015

Kolejna gala rozdania brytyjskich muzycznych nagród Brit Awards za nami. Czy jestem usatysfakcjonowana po jej obejrzeniu? Jak najbardziej, szczególnie występami na żywo, które na prawdę były na żywo a nie z playbacku.


Ogromnych zaskoczeń nie było, sensacji też nie, prócz może upadku Madonny - pech chciał że akurat w środku występu, wybrałam sen zamiast oglądania Jej wygibasów, ale nie żałuję.
Warto wspomnieć, że w odróżnieniu do statutek Grammy które mają niezmienny wygląd, statuetki Brits zmieniają się wyglądem, co roku. Tegoroczną lekko różową z rozetką, zaprojektował brytyjczyk Tracey Emin. Jak przyznaje, jest trochę dziecinny, ale również ma formę skrzydeł. Galę poprowadzili And i Dec, telewizyjni prezenterzy.










Najlepszy brytyjski artysta

Damon Albarn
Ed Sheeran 
George Ezra
Paolo Nutini
Sam Smith

Zgodzię się i nie zgodzę. W tej kategorii moim faworytem był Damon Albarn, ale..jak widać, artyści którzy mają większy rozgłos - zawsze wygrają, bo jakby nie patrzeć Brits, to nagrody komercyjne :)

Najlepsza brytyjska artystka

Ella Henderson
FKA Twigs
Jessie Ware
Lily Allen
Paloma Faith

Cieszę się, że wygrała bo kibicowałam Jej po cichu, ale trochę szczerze mówiąc nie przypuszczałam że wygra...stawiałam bardziej na FKA Twings, o której jest u nas głośno, ale może nie w Wielkiej Brytanii.

Najlepsza brytyjska grupa

Alt-J
Clean Bandit
Coldplay
One Direction
Royal Blood

Zdecydowanie byłam za tymi sympatycznymi panami, ten rokk należał do nich :3
Najlepszy brytyjski debiut

Chvrches
FKA Tigs
George Ezra
Royal Blood
Sam Smith

Również się zgadzam z wynikiem, choć trochę szkoda mi Chvrhes do których mam sentyment przez oczywiście Depeche Mode. Choć Royal Blood, przyznacie że tez mieli wysoką szansę.

Najlepszy brytyjski singel

Calvin Harris - "Summer"
Clean Bandit ft Jess Glyne - "Rather Be"
Duke Dumont ft Jax Jones - "I Got U"
Ed Sheeran - "Thinking Out Loud
Ella Henderson - "Ghost"
George Ezra - "Budapest"
Mark Ronson ft Bruno Mars - "Uptown Funk"
Route 94 ft Jess Glynne - "My Love"
Sam Smith - "Stay With Me"
Sigma - "Nobody To Love"

Ciężko mi się tu wypowiedzieć..gdyż piosenki kojarzę, aczkolwiek teledyski już mniej :D Aczkolwiek....nawet to że nie lubię Sheeran`a nie przeszkadzałoby mi gdyby Jego teledysk wygrał ..bo ładny..bo delikatny... bo romantyczny *_*

Najlepsza grupa muzyczna

5 Seconds Of Summer
The Black Keys
First Aid Kid
Foo Fighters
The War On Drugs

Taak, tu również się zgodzę z wynikiem. Mimo, że lubię i First Aid Kid i The Black Keys, to jednak głośniej było o wielkim powrocie chłopaków ze Stanów Zjednoczonych z panem Grohlem na czele.

Najlepsza zagraniczna Wokalistka

Beyonce
Lana Del Rey
Sia
St Vincent
Taylor Swift

Myślę, że zasłużona nagroda, choć bardziej kibicowałam Sia o której było bardziej głośno.

Najlepszy zagraniczny wokalista

Beck
Hozier
Jack White
John Legend
Pharrell Williams

Nie zgodzę się, powinien wygrać każdy z tych wokalistów...byle nie właśnie Pharrell :(

Galę Brits uświetniły występy muzyczne. Większość wybiła się ze swoich "bardzo znanych" kawałków i zaprezentowała inne. Mieliśmy okazję zobaczyć:

Taylor "przylepę" Swift - Blank Space - nie zachowywała się wulagarnie..jak na nią nieźle ubrana no i nie wiem na jakim obcasie musiała mieć buty...skoro przy wzroście 178 cm (ja pitole nie wiedziałam!) wyglądała....na prawdę na wieżę. Podobał mi się Jej występ, może dlatego że mam miłe wspomnienia z tą piosenką.


Sam Smith - Lay Me Down - jak zwykle magiczny występ..przeuroczy...nie da się inaczej określić to co sobą prezentuje. Spokojny, stateczny człowiek, za którym nie muszą wirować światła żeby biło od niego ciepło i blask.

Royal Blood - Figure It Out - jak zwykle energetyczni, oczekiwałam na ich najbardziej znany kawałek, aale..i tak byli świetni
Ed Sheeran - Bloodstream - być może muszę się do niego przekonać jak zdołałam to zrobić w przypadku Ezra, ale...czuję że jednak tak się nie stanie..może dlatego że George ma taaak przeurocze oczy i twarz :(
Kanye West -All Day  - oo genialny występ. Może dlatego, że zapowiadała go sama Pani Kardashian. Podczas gdy na scenie pojawił się "chór" za biegającym na scenie Kanye, były płomienie i niesamowita muzyka.. Jednak wykonania na żywo to są zupełnie inne niż na płycie. No i przy ruchach artystów którzy stali za wokalistą wyobraziłam sobie naturalnie Sergie Pizzorno, który baaardzo, ale to bardzo podobnie do nich tańczy na koncertach :D


Take That(szkoda że bez Robbiego, a mogłaby być to super niespodzianka :(  ) - Let In The Sun - nie zrobili na mnie wrażenia, moim zdaniem...Robbie powinien co jakiś czas pojawiać się na takich galach..bo jednak...teraz to On jest bardziej znany niż Jego były zespół.
George Ezra - Budapest - 10/100 dla tego przeuroczego chłopaczka..na prawdę. Żadnych zastrzeżeń i mogę słuchaać goo i słuuuchać.


Paloma Faith - Only Love Can Hurt Like This - Jej występ także mogę ocenić bardzo wysoko...za to jak była ubrana do odebrania nagrody i jak była do występu...mimo że przy odebraniu statuetki się taaaak rozgadała, ale co tam. W środku występu stanęła w jakimś..szklanym czymś... z czego lała się woda...i..było to prawdziwe...dawało niesamowity efekt!


Madonna - Living For Love - niestety nie za bardzo mogę się wypowiedzieć na temat tego występu z przyczyn niezależnych ode mnie :D


Ogólnie, prawie nigdy nie mam nic do zastrzeżeń jeśli chodzi o rozdania tych nagród...zawsze mnie fascynuje ich dobra organizacja..pełen luz zaproszonych gości..zabawni prowadzący i "ci od twittera" i główni na O2 Arena.. zawsze będę z przyjemnością oglądać te nagrody, bo znam zazwyczaj wszystkie lub prawie wszystkie zespoły, no i jest dobrej jakości transmisja na żywo.

Na koniec posłuchajcie moich ulubionych występów i wciągnijcie się w brytyjską muzykę bo jest na prawdę "i do tańca i do różańca".



Enjoy!

xoxo



sobota, 21 lutego 2015

What`s up with..Peter Doherty ?

Peter Peter Peter(nigdy Pete!) ...mówiąc to imię w głowie mam chęć powrócić do czasów licealnych, kiedy to poznałam Jego osobę. Pierwsze piosenki..pierwsze ulubione Last Of The English Roses, pierwsze myśli o tym, żeby kiedykolwiek go zobaczyć na żywo. W tym roku 24 czerwca, minie 2 lata od zobaczenia i usłyszenia go na żywo. Potrzebuję jak powietrza tego drugiego razu, żeby na prawdę przekonać się, że go widziałam.


Dla wielu osób jest byłym Kate Moss, Amy Winehouse, alkoholikiem i ćpunem.
Dla mnie jest utalentowanym muzykiem z duszą artysty, zagubioną, ale na dobrej drodze i jestem przekonana że teraz Jego "świeczka" już nie zgaśnie.


A propos świeczek, ta oto właśnie pojawiła się w teledysku do nowej piosenki "Flags Of The Old Regime". Który zaprezentuję na koniec postu.
Tekst jest bardzo osobisty..zwraca się w nim bowiem jak wszyscy wiemy do swojej wieloletniej przyjaciółki, Amy Winehouse, o swojej sympatii do niej, o tym jak przeżywa brak Jej osoby.
Kto wie kim byliby oboje gdyby Amy żyła..na pewno starałaby się tworzyć, jak Peter, po mału i skrupulatnie. Bo przecież od wydania ostatniego albumu 9 marca 2009, minęło już 6 lat, a fani tęsknią, ale wciąż są wierni. I ja także.
Klip do piosenki jest bardzo prosty, od czasu do czasu ..obsypywany..mąką ?(mam nadzieję że nie czymś innym ;))  siedzi i kręci się, wymachuje rękoma, głową w różne strony ukazując nam to co lubimy tak w naszych ulubionych artystach, emocje. Nakręcony został w Tajlandii w Karma Sound Studios przez między innymi obecną lubą Petera :)



Piosenka, głos i patrzenie w kamerę oddaje jak, wielki ciężar sławy, na swoich barkach nosiła artystka.
Utwór ukaże się oficjalnie 9 marca, a cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na fundację Amy.

Peter powrócił z Tajandii, odwyku, otrzymywaliśmy wiele optymistycznych zdjęć na instagram, relacje z tego jak jest mu tam dobrze i w jak świetnej formie jest. Przytył, co jest zrozumiałe w Jego sytuacji, Jego cera stała się jaśniejsza i bardziej wyrazista, a w oczach ujrzeliśmy nadzieję.

12 lutego, Peter zagrał po raz pierwszy od zakończenia terapii(nie lubię słowa odwyku), swój solowy koncert w klubie Soma w Bangkoku. Koncert akustyczny, bardzo wręcz kameralny, bo zaledwie dla 300 fanów.

Następny koncert zaplanowany ma się odbyć w Brixton Jamm w Londynie 22 lutego.



Ostatnio otrzymaliśmy informację o tym, że jest już okazja obejrzenia "ukrzyżowanego Petera Dohertego".
A chodzi dokładnie o naturalnej wielkości rzeźbę która została odsłonięta w kościele parafialnym Marylebone w Londynie. Będzie można ją podziwiać od symbolicznej daty, bo zbiegnie się ona z wydaniem nowego singla, aż do 17 marca.
Rzeźba ma symbolizować ukrzyżowanie Petera przez media i portale plotkarskie, a to jest udokumentowanie Jego walki z użależnieniem. Cała ta nagonka i chorobliwe media, były niesamowicie inspirujące, jak przyznaje w wywiadzie. Nick Reynolds, bo tak nazywa się artysta który zrobił tę podobiznę nazwał For Pete`s Sake

Reynolds swoje prace rozpoczął już w 2008 roku, kiedy to wybrał się do studia wokalisty i zrobił odlew z Jego ciała. Brzmi to strasznie, ale i pięknie.


Posłuchajcie sami, tej pięknej piosenki i wczujcie się w Jej słowa przypominając sobie nie tylko dokonania Petera bo względem Jego solowej kariery, ale i to co w dorobku pozostawiła nam Amy.


Enjoy!

xoxo

All over town
You're my calculation
Oh It’s up a deviation yeah,
Stand up there in front of the whole world
Say "Fuck you and the horse that you came in on"



środa, 18 lutego 2015

REVIEW - IMAGINE DRAGONS

Dzisiejszy dzień rozpoczął się dla mnie bardzo pomyślnie...wstałam przed 8, kierunek -radio, leci cudny Hozier...powoli przebieram się w normalne ciuchy i słucham porannej audycji w EsceROCK.
Do wygrania wczoraj była książka "Obnażeni" J.Millera, którą już posiadam na półce, jakaś pani stojąca w korku w Warszawie próbująca przedostać się na Pragę (nie przez most łazienkowski) wygrała jeden jedyny egzemplarz. A dziś ?


A dziś to właśnie mi się poszczęściło...wystarczyło napisać tylko intrygującego i zachęcającego do oddzwonienia krótkiego sms`a i...voila, numer prywatny już dzwoni, a ja wiem że to na pewno oni. Wygrałam a raczej dostałam w prezencie Antologię tekstów i przekładów Depeche Mode. Niezmiernie się ucieszyłam, choć wolałabym dostać płytkę takiego fajnego zespołu, jakiego mam zamiar dziś Wam krótko opisać.



Nie ukrywam, że od początku ich działalności byłam fanką ich okładek, czy to albumu czy to singli. Mają według mnie, na prawdę nietuzinkowe i dopracowane, tak jest także w przypadku drugiego albumu amerykańczyków tworzących alternatywny, indie pop. Kiedy tylko się dowiem kto je stworzył, od razu Was zaalarmuję ;)

Chłopcy tworząc nowy album, chcieli tchnąć w swój zespół nowego ducha, nową ideeę rozdzielczości. I faktycznie udało im się. Album tylko trochę odstaje od pierwszego Night Visions, który zrobił tak zawrotną karierę na świecie, a singel Radioactive stał się znakiem rozpoznawczym. Zespół w czasie tournee z pierwszym albumem inspirował się tym co spotkali w czasie podróży, swoimi wspomnieniami. Odkrywanie nowych kultur i elementów muzycznych i ogólnych motywów dla nowego albumu jest czymś niezapomnianym dla artysty i dającym wiele doświadczenia.
Dan Reynolds powiedział dla gazety New Orleans, że zdali sobie sprawę, że są o wiele mniejsi niż myślą. Dla magazynu Rolling Stone dodał, że spacerując po nocnych klubach i nie tylko, przyjął, iż dla nowego albumu dobry będzie wpływ hip-hopu, choć wciąż płyta będzie napędzana rockowym brzmieniem.

Od samego początku, piosenki nowego albumu zespołu zdobywały duży rozgłos, między innymi za sprawą:
"Battle Cry" która została użyta w filmie Transformers.
"Warriors" - która została użyta do reklamy w Lidze Mistrzostw Świata

Zespół postarał się o wydanie 3 albumów:

-normalnego-  zawierającego 13 podstawowych utworów
-wersję international deluxe -zawierającego 13 podstawowych utworów + 5 bonusowych (Thief, The Uknown, Second Chances, Release, Warriors)
-super deluxe edition- zawierające prócz 18 piosenek - Battle Cry, Monster i Who We Are.

Track lista:

1. Shots - 4/10 od początku, piosenka nie przypadła mi do gustu, może dlatego że na prawdę kojarzy mi się z prościutkim indie popem... a pierwsze brzmienia przypominają mi The 1975 O.o

2. Gold - 9/10 - nie zapomnę, jak nie mogłam się nadziwić, co oni takiego udziwnionego stworzyli. Strasznie jeszcze 3 tygodnie temu jej nie lubiłam...Pierwsze skojarzenie- afrykańskie rytmy..masa nieznanych dźwięków.. Brzmią niby jak wcześniej, ale nie pasowała mi do nich kompletnie..ze względu może na początek. Dopiero refren zaczyna przypominać stary dobry band + dochodzi do tego prosty teledysk który jest moim ulubionym narazie i mogę umierać. Słychać wpływ Drake`a, syntezatory i ponure bębny.

3. Smoke + Mirrors -  9/10 - początek sugerujący, że w piosence będzie działo...spokojny, stonowany, ma coś co przyciąga, jak magnes. Nie mogłam długo się przyzwyczaić do tego bum piosenki które możecie nagle usłyszeć np. w 0:46.  Z początku to się wystraszyłam - i nie żartuję :D
Szukałam od pierwszych odtworzeń albumu, piosenki do cierpienia, do smutku.. jakiejś bardzo chwytającej dla mnie, typu Bleeding Out czy Demons..i myślę że ta piosenka jest właśnie jedną z nich. Piosenka niesamowicie ważna..szczególnie dla wokalisty który w czasie rozpędu kariery miał depresję... słowa "I`m sorry for everything i`ve done" pozwala nam fanom, nieco inaczej spojrzeć na ten album, jako pociaganie dla wszytkich osób które mu pomogły wyjść z tej okropnej choroby o której niewiele osób wiedziało.

4. I`m so sorry - 10/10 -ponownie mamy spokojny, cichy wstęp aby za chwilę usłyszeć hip- hop, świetną gitarę. Piosenka baardzo seksowna, jeśli tak mogę określić. Wokalista bawi się głosem i "drze się " tak jak to powinno wyglądać :) Więksi fani zespołu, mogą dostrzeć duży wpływ zespołu The Black Keys.

5. I Bet My Life- 7/10 -tak jak w przypadku Shots, piosenka optymistycznie brzmiąca, zyskuje w moich uszach większą aprobatę ze względu na dobry refren z klaskaniem w tle i chórkami rodem z The Kinks- Days mogą przekonywać sceptyków że głos Dan`a ma swój urok kiedy jest stosowany delikatnie jak w następnym utworze.

6. Polaroid - 4/10 - nie podoba mi się, całkowicie..mimo że też da sie słyszeć klaskanie. Piosenka brzmi jakby była jedną wielką zwrotką, refren wyczuć jest bardzo ciężko.

7. Friction - 10/10 - od początku stanowi mój faworyt albumu. Ulubiona zdecydowanie. Trochę jakieś indyjski rytmy słyszę (ale to tylko moje uszy, proszę się nie śmiać) i genialny refren który można spokojnie na koncertach wykrzyczeć wraz z frontmanem.

8. It Comes Back To You - 9/10- to drugi typ piosenki który kojarzy mi się z Bleeding Out i jest spokojny, taki którego oczekiwałam. Bardzo przyjemny utwór, emanujący słonecznymi wibracjami, dobry dla początkującego perkusisty który chce rozgrzać swoje pałeczki haha. Ciekawostką jest, że piosenka napisana została dla żony Dan`a :)

9. Dream - 8/10 - dobra piosenka na smutne wieczory, przypominam sobie że darzyłam ją taką samą nienawiścią niczym Gold, a jednak..warto przesłuchać pare razy album aby się przekonać. Refren zabierający nas w zupełnie inny świat.. wylądował już w mojej mp4 :)


10. Trouble - 5/10 - jest w porządku, ale przysłowiowej dupy mi nie urwało.

11. Summer - 6/10 - do oryginalnych tytułów bym nie zaliczyła, ale..przecież liczy się wnętrze ;) A wnętrze jest takie, że piosenka jest dobra do letniego popołudnia, posiedzenia na trawce i wiatru we włosach. Tyle :)

12. Hopeless Opus - 5/10 - chciałam dać jeszcze niżej, ale rozsądek mi nie pozwolił ;)
13. The Fall -  6/10 - kawałek o takim tytule powinien raczej znaleźć się w środku albumu a nie na końcu. Jednakże muzycznie bardzo pasuje na koniec, jest spokojniejszy. Myślę, że przekonam się do niego z czasem



Album nadzorował Alex Da Kit, producent który współpracował między innymi z Rihanną czy Nicki Minaj. W każdym z utworów można doszukać się głębszego znaczenia które Reynold`s chciał uzyskać, bowiem piosenki rzucają w ciemność w poszukiwaniu jakiegokolwiek odkupienia.
W albumie możemy się spotkać z nadzieją ale i totalnym użalaniem się nad sobą a nowy fan może poczuć się trochę jak zabrany w nieznaną podróż turysta.

Ogólna ocena - 8,5/10 czyli not bad ale bardzo w porządku.

Tymczasem w oczekiwaniu na ogłoszenie polskiego koncertu/ów zapraszam do przesłuchania wszystkich 3 edycji albumów, bo w linku znajdziecie wszystkie piosenki.

Enjoy!

xoxo