wtorek, 30 grudnia 2014

Cultural summary of the year!

Rok 2014 przyniósł dużo wrażeń i pare zmian. Przede wszystkim dumna jestem z siebie że dotrzymałam kilku postanowień noworocznych - jedno - które było dla mnie najważniejsze i najbardziej obawiałam się to oczywiście odejście z pracy po 2,5 roku.
Taka już jestem - kiedy kogoś polubię, a te osoby odzwajemnią mi to, bardzo łatwo się przywiązuję i stają się te osoby dla mnie bratnią duszą, niemalże mentoremi życiowym z którymi świetnie się dogaduję. Zmieniłam pracę..czy na lepszą? Trudno mi ocenić.. w pewnym sensie tak, a w innym nie.

sobota, 20 grudnia 2014

Have a holly, jolly Christmas!

Mimo, że do rozpoczęcia świąt Bożego Narodzenia pozostały jeszcze 4 dni, to już od początku grudnia,BA od 3 listopada.. czuć wszędzie tą niesamowitą atmosferę..w telewizji, sklepach, na podwórku przed blokiem też ;)  No i oczywiście radio. Radio jest moim nieodłączym kompanem życiowym od małego, bo wszyscy w rodzinie go słuchali. Uwielbiam to uczucie, kiedy zmęczona wracam po pracy i mogę oprzeć głowę o szybę w autobusie i patrzeć na girlandy którymi gmina przystroiła miasto..można się rozmarzyć..a i cieplej na sercu się robi i zmęczenie mija.

Pakując świąteczne prezenty dla bliskich za które dopiero dzisiaj się zabrałam (mimo że u nas nie ma tradycji od jakiegoś czasu wzajemnego obdarowywania się, to ja zazwyczaj wręczam małe upominki, bo lubię po prostu sprawiać radość ludziom i patrzeć jak pojawia się na ich twarzy uśmiech), zawsze włączam świąteczne piosenki, głównie po angielsku, bo są najbardziej powszechne.
A Wy już spakowaliście swoje podarunki ? :>



Moja świąteczna playlista jest pewnie podobna do tysiąca innych jakie goszczą w polskich domach. Słychać w nich fortepian, trąbki, skrzypce, no i oczywiście dzwoneczki i trójkąty.

W moim świecie nie może zabraknąć Michaela Buble (który w mojej pracy jest wciąż w bestsellerach!) , Nat King Cole`a, Brendy Lee, Burl Ives`a, Binga Crosby czy Mariah Carey ze swoim kultowym utworem przerabianym już na milion sposobów.

Muzyka towarzyszy mi w każdym aspekcie życia. Pamiętam jak miałam 10 lat i wstydziłam się przed rodziną składającą się z 9 osób przy stole, zagrać Lulajże Jezuniu na flecie..a umiałam je perfekcyjnie, bo trzeba było nauczyć się na muzykę, a jak wiadomo, był to jeden z ulubionych przedmiotów :)

Z roku na rok, im jestem starsza.. zamiast bardziej przykładać się do porządków i innych przygotowań, mam to najzwyklej w świecie gdzieś co raczej powodem do dumy nie jest, bo w końcu jestem dziewczyną jakby nie patrzeć, ale jakoś nie kręci mnie tego typu przygotowywanie się. Wypad ze znajomymi na Stare Miasto pooglądać takie same jak co roku świecidełka? Pewnie! Przyozdobić swój cały pokój wszystkim błyszczącym czym popadnie? Jassssne! :D






To raczej ostatni post przed świętami, więc chciałabym Wam życzyć baardzo ciepłych (oby nie deszczowych) świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, bez sprzeczek, kłótni i niepotrzebnych docinek i.. żebyście się tak bardzo nie obżerali w stylu "Ale się nażarłem. A CO TAM. ZJEM JESZCZE", bo to ani zdrowe ani zbyt kulturalne. Aa i oczywiście wymarzonych prezentów! :)

Na dzisiaj zapodaję oczywiście..Michaela, z tekstem adekwatnym do tego co za oknem się dzieje.

Enjoy!
 xoxo


I don't know if there'll be snow,
But have a cup of cheer