sobota, 15 listopada 2014

REVIEW- EMIGRATE

Zadziwiające jest to jak wszystko u mnie się na siebie nałożyło. Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką elektronicznej perkusji, przedwczoraj odebrałam książkę Rammstein- Die Band (której recenzji też sie spodziewajcie) a dziś odkryłam że na spotify jest już dostępny cały nowy album Emigrate - Silent So Long :)




Tytuł płyty bardzo adekwatny do tego jak fani musieli znosić ciągłe plotki o tym, że już za chwilę! Już za momencik będzie nowy album! A wszystko to bardzo się przedłużało, co potęgowało moje wkurzenie. Na nowy album musieliśmy czekać aż 7 lat!
 Richard w jednym z wywiadów wspomniał że ten album to jest pełen wylanych frustracji i depresji którą przechodził po ostatniej trasie z Rammstein. Przyznał też, że nie lubi nagrywać ze swoimi kolegami z R+, o czym nie wiedziałam i trochę się zszokowałam, choć moim zdaniem On zawsze choć trochę odstawał od pozostałych członków zespołu, miał na siebie pomysł i cieszę się że go zrealizował.

Z oficjalnego polskiego fanklubu Feuerrader, możmy się dowiedzieć że do nagrania kawałka Rock City, Richard zastanawiał się na zaproszeniem Dave`a Gahana czy Motorhead! Jednak ostatecznie na płycie zagościł Lemmy Kilmister, a Marilyn Manson miał od samego początku gościć na albumie.
A propos Mansona, to kawałek jaki razem stworzyli z Richardem o nazwie Hypothetical - jest moim drugim ulubionym kawałkiem. Wraz z lastową koleżanką zastanawiałyśmy się, co nam przypomina początek tego utworu..aż w końcu wspólnymi siłam doszłymi do tego że Led Zeppelin "Kashmir" :)


Na Silent So Long znajdziemy 11 kawałków które ocenię dość krótko

1. Eat You Alive(Frank Delle) - 10/10 - za wszystko, za rytm, za perkusję która gra tu pierwsze "skrzypce", za teledysk.....
2. Get Down(Peaches) -  7/10 -  zyskał u mnie po 5 przesłuchaniach.....głos bardzo seksowny i drażniący moje wrażliwe emocje...słuchając tego kawałka po raz pierwszy, myślę sobie - o mój boże, czy teaser którego słuchałam 2 dni przed nie oddał tego dokładnie co będzie na albumie ? Czy On będzie dubstepowy ? Jak Madness Muse ? Mimo to...jak i do Muse, mogę się i do Emigrate przekonać. Peaches to kanadyjska piosenkarka - Merill Beth Nisker która tworzy glam rock, dance- punk i electro crash.
3. Rock City(Lemmy Kilmister) - 9/10 - Znów wysoka nota, za tą perkusję która jest niemożliwie szybka :D W początkowej wersji skoro miał występować w niej Dave Gahan z  Depeche Mode, więc kawałek musiał brzmieć raczej nieco delikatniej, bo w ostatecznej wersji, nie brzmi w ogóle i jest chyba najmocniejszy z całej jedenastki.
4. Hypothetical(Marilyn Manson) - utwór jak już wspomniałam o nim wcześniej, przypominający Kashimir, został tak świetnie dograny z mrocznym głosem Marilyna, że nie ma do czego się według mnie podczepić - 10/10
5. Rainbow - 7/10 - Słuchając początku, możemy poczuć się nieco jak przed 24 grudnia, ale to tylko pozory. Piosenka rozpędza się z każdym wersem. Przypomina mi jeden kawałek z 1 płyty którego sobie nie mogę przypomnieć. Jest spokojniejszy, zalatujący electro- popem.
6. Born On My Own - 5/10
7. Giving Up - 6/10
8. My Pleasure -7/10 - lubię ten kawałek za to że od samego początku narzucane jest szybkie tempo i..chyba tylko za to :(
9. Happy Times (Margaux Bossieux) - 9/10 -baaardzo na tak. Chyba mój 3 ulubiony utwór. Richard zgrywa się idealnie głosami wraz ze swoją wybranką i tworzą genialny duet. Pani Kruspe że tak się wyrażę o Margaux, bardzo się spisała nie tylko w tej piosence, ale i w teledysku do Eat You Alive gdzie możemy podziwiać Jej nie tylko niesamowitą figurę i urodę, ale i genialną grę na gitarze basowej. Jedna Pani wśród kilku Panów w zespole? Super miło mi się ogląda takie rzeczy.


10. Faust - 7/10 - Rytmiczne"hey hey" chórki, wprowadza fajny nastrój do kawałka. Richard znów działa zmodyfikowanym komputerowo głosem, do którego zaczynam się co raz bardziej przekonywać. Po prostu lepiej brzmi taki, niż normalny :)

11. Silent So Long- 7/10 tytułowa albumowa piosenka, nie zaskoczyła. Jestem rozczarowana i po raz kolejny się przekonuje że zmodyfikowany głos Richarda brzmi najlepiej. "Kornowy" Pan Davis, ratuje jednak tę całą sytuację i piosenka dobrze się broni.

Ogólnie oceniam album 7/10 - spodziewałam się dużych cudów..i otrzymałam w sumie takowe pod postacią genialnych kawałków wraz ze światowymi muzykami. Reszta jak dla mnie bije po uszach emigrate`owym pierwszym albumem.

Umywam się trochę od internetu i zaczytuję w książkę o Rammstein którą już mogę polecić, po zaledwie przeczytanych 50 stronach - nawet dla niezbyt zagorzałych fanów :)

Na dziś i przedwyborczą niedzielę cały album do przesłuchania na youtube :) Czekam na Wasze opinie !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz