środa, 4 czerwca 2014

NEW ALBUM- MICHAEL JACKSON

Witajcie po prawie miesięcznej przerwie !


(taak to boli i jest trudno pisać post po tak długiej przerwie, ale jednak są rzeczy ważne i ważniejsze, a ważniejszą rzeczą są dla mnie obowiązki studenckie, które już niedługo na wieki wieków amen zakończę :))

Stęskniłam się za wylewaniem do Was swoich muzycznych myśli i rozterek :)
Mam jeszcze ze 2 lub 3 albumy do recenzji (zacofałam się trochę ) ale postaram się  to do Orange Warsaw Festivalu nadrobić.
A tak btw. to zostało 9 dni do warszawskiego święta muzyki! Cant wait!


Zmieniając już tory....
Chciałabym dzisiaj Was zabrać w krainę Jacko, MJ czy jak kto inaczej woli.
To artysta nietuzinkowy, mający w sobie charyzmę a zarazem niesamowitą dobroć, wielka szkoda że już nigdy nie będziemy mogli tego odczuć na żywo( no, może dla wielbicieli technicznych dodatków hologram z Michaelem takim się stał, żywym dotknięciem i spotkaniem z Królem Popu. Ja osobiście jestem za, właśnie za takimi inicjatywami jak "przywracanie" zmarłych gwiazd za pomocą komputerowych różności, choć sama nie skorzystałabym z takiej formy koncertu swojego idola.

Pewnie niewiele osób wie, że jestem sporą fanką twórczości Michaela, jako osoby również. Jego muzyka działa na mnie totalnie uspokajająco, jestem w czasie jej słuchania bardzo spokojnie nastawiona do świata :) Moimi ulubionymi piosenkami są - Heal the World i Earth Song w dużej mierze dlatego że mają tak piękne przesłanie, no i teledyski do nich- czysta elegancja i perfekcja dla oczu.
Do nowego albumu z początku podchodziłam baardzo sceptycznie, a to dlatego że jak prawie wszyscy - smutno mi było z tego powodu że na pewno wiele złych osób zarobi na śmierci Michaela, ale kiedy przesłuchałam album, nie mogłam go ocenić inaczej niż 10/10. 



Xscape w wersji standardowej zawiera 8 utworów:

1. Love  Never Felt So Good -10/10- kawałek typowy i w stylu Michaela. Majstersztyk

2. Chicago - 8/10 druga najdłuższa piosenka z całego albumu w której słychać synth popowe dźwięki.

3. Loving You - 9/10 - delikatna i subtelna, dopasowująca się do głosu Michaela, z chórkami jest jest po prostu piękna.

4. A Place With No Name- 10/10 - mój faworyt tego albumu. Od razu po pierwszym usłyszeniu. Już wyobrażam sobie jak świetnie brzmiałaby na żywo. Przez cały utwór niemalże, dałoby rade klaskać. Mogę słuchać godzinami, leżeć na trawie i patrzeć na słońce.

5. Slave to the Rhytm - 8/10 -piosenka bardzo rytmiczna, podpasowująca się nieco pod film This is it.

6. Do You Know Where Your Children Are - 10/10- mój drugi faworyt, rytmem zdecydowanie podpasowauje się w lata 80 i wyczuwam zespół Chvrches momentami :)

7. Blue Gangsa - 8/10 - kolejny spokojniejszy trochę kawałek, bardzo tajemniczny. Jakby ciągle skradający się.

8.Xscape- 8,5/ 10 - jako tytułowa piosenka może nie musi powalać, ale wypadałoby ;) Aż chce się człowiek ruszyć i potańczyć przy niej!

Chciałabym żeby album dobrze się sprzedawał, co by znaczyło że fani w Polsce wciąż żyją i mają się dobrze. Obecnie Xscape znajduje się na stronie empiku na 27 pozycji muzycznych bestsellerów, trochę czasu minęło od premiery i na pewno spadł poziom.

Na dzisiejszy wieczór, proponuję Wam wzruszającą piosenkę z tekstem dającym do myślenia, głównie rodzicom- zabieganym, w ciągłym popłochu, stawiających na pierwszym miejscu karierę a dobro własnych dzieci na 2 miejscu.

Enjoy!
xoxo



PS. A już jutro - recenzja długo wyczekiwanej i z dużym niepokojem przeze mnie, płyty Kasabian - 48:13!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz