piątek, 28 lutego 2014

DEPECHE MODE CONCERT- BACKSTAGE

Przedwczoraj był pierwszy dzień w pracy po koncercie...KOSZMAR..nie nadawałam się totalnie do życia..pragnęłam tylko wrócić do domu i przejrzeć forum i opinie innych ludzi..większość była zgodna ze sobą a ich opinie pokrywały się z moimi.

Spora część ludzi musiała wracać już we wtorek do pracy..ja miałam komfort dnia wolnego ( Magda miała na 7 do pracy ! ). Przedwczoraj właśnie dopiero zaczynały mięśnie boleć..a w szczególności szyja i w którą stronę bym nie przekręciła odczuwałam ból + całe ramiona...Never let me down zrobiło swoje ;)

Lipcowy koncert DM również opisywałam pod znakiem "backstage". Co miałam w nim napisane i co miałam na myśli?



 Dla przypomnienia powiem, że opisywałam różne ciekawostki związane z koncertem i około koncertowymi rzeczami których dowiedziałam się z forum a i niektórzy nie tak bardzo zagorzali fani mogli niedowidzieć, czy niedosłyszeć czegoś. Nie może być inaczej i w przypadku tego koncertu również robię taką notkę. No to zaczynamy !



1. Dave zazwyczaj po 3 kawałku witał się z fanami a w poniedziałek przywitaj się już po drugim ( Angel) oczywiście Good evening Loooooooodz !
2. Po Black Celebration Dave trzymał i pokazywał kartkę z końca wybiegu na której było napisane "Lodz"
3."Gahan był chyba chory, co chwila dmuchał w chusteczkę, miał duże problemy z uszami, co drugą piosenkę zdejmował słuchawki i..wkładał chusteczki " - przepraszam, ale rypnęłam aż ze śmiechu, ale to tylko moja dziwna wyobraźnia.
4. Trybuny w większości były BARDZO BARDZO drętwe w porównaniu z Narodowym. Fale totalnie nie wychodziły ( może za pierwszym razem).
5.Dave nie zdjął kamizelki praktycznie przez prawie cały koncert w porównaniu z Martem. Kamizelki Gaha były dwie
6. Na końcu Enjoy the silence, Dave podszedł do Petera Gordeno i zakrył mu oczy i jak zwykle przybił piątkę, a w czasie piosenek Martina , żartował z inżyniera od dźwięku i klepał go w uszy ^^
7.Wszyscy zgodnie przyznają że po Behind the Wheel zaczęła się niezła impreza (dość stosunkowo późno), Gahan baardzo często na wybiegu w świetnym humorze + lepsze zagadywanie do publiki)
8.Martin podobno miał nowe gitary
9. Po Just Cant Get Enough Dave przysiadł na chwilę jakby złapał chwilowej zadyszki ( miejmy nadzieję, że tej pozytywnej :))
10. Tutaj ściągniecie cały pre show set- http://www71.zippyshare.com/v/53665475/file.html
11.Dwaj techniczni od świateł górnych na scenę, Ci sami co wspinali się po drabinkach tuż przed koncertem, zapalili sobie w trakcie koncertu... świece
12.Jeden z ochroniarzy powiedział, że grzali halę od 3 dni (!!)
13.Na koncercie widziano takie osoby jak Żmijewski, Majewski, a ja osobiście Muńka Staszczyka z kumplami z zespołu obok których przeszliśmy jak gdyby nigdy nic :)
14. Piwo było sprzedawne w stylu 10 zł właśnie za piwo + kubek - 10 zł =20 (noo dobra taki kubek to i ja chciałam sobie sprawić, ale jednak nie..)
15.Cała temperatura- 25 stopni - na życzenie Dave`a - info od ochroniarza
16. Pan ze sklepiku i jego nowa metoda nalewania piwa ! - http://www.youtube.com/watch?v=_LxeQstT6VE#t=66
17.GCEE podobno liczyło prawie 500 osób
18. Depeche Mode czy to w całym składzie, czy tylko pojedynczo , odwiedzili przez te kilka dni pobytu kilka punktów..
*Sklep "Max Music" + relacja - Gadaliśmy o mojej kolekcji gitar Defil widać było że chciałby jedną ale one nie są na sprzedaż  byłem nieugięty. O sklepie dowiedział się od ..Jimiego Page !+ mam fajne wspomnienie gdy grał w Łodzi Waters. Byli u mnie chłopaki z obsługi koncertu min. akustyk Watersa i kupili gitarę, a po koncercie byłem w vip room 

*Sklep " Riff" - przyszli pooglądać gitary..


*Księgarnia Mała Litera
*Sklep Bagaba ?
"Serce wali z emocji! Właśnie żegnałam z za płotu muzyków Depeche Mode! Na super energetycznym koncercie Martin L. Gore zainspirował mnie do stworzenia męskich bransoletek. Prototypy właśnie odleciały z Nimi samolotem!!!!!
pierwsza: upcycling, druga: jedwab. Obie wykończone skórą. 



Teksty " perełki " które znalazłam:
"Szacun dla gościa, który przesiedział cały koncert (cały dosłownie) i grał w tetrisa na telefonie. Jestes mistrzem. 
- Dzięki dla dziewczyny która rozdawała balony w sektorze O. Dałaś mi dziurawego, ale i tak dziękuję "

- Był kiedyś Basen Narodowy a teraz mamy Sauna Arena"
- ludzie machający łapkami od początku NLMDA - pamiętajcie, że trzeba czekać na sygnał od Dave'a! - słuszna uwaga
Po koncercie ktoś pyta "a te balony to na jakim utworze były? Celebrate the black?" Myślę sobie "okej, pewnie nie jest fanem i dlatego nie zna tytułu". Odwracam się, a to gość z koszulką DM i lotniskiem.
- Generalnie było za mało "Delty" w Delcie - mowa o płycie i o trasie
-Co wam powiem to wam powiem, ale wiem czemu Dave z każdym miał świetny kontakt tylko nie z Fletchem,  Fletch powiedział Gajanowi przed występem, że ma oko źle podmalowane i się obraził
-Facet grający w Tetrisa przez cały koncert powiadacie? Ja miałam w sąsiedztwie dwie kłócące się parki. Najpierw jeszcze przed supportem gość ustylizowany na Dave'a z klipu PJ,, przynajmniej ubraniem, robił awanturę swojej panience o rzekomy romans o ile dobrze zrozumiałam z kobietą. Z zażenowaniem, chcąc nie chcąc, słuchało tego z 30 osób. 10 razy zostawiał ją na tej płycie, potem wracał, wyklinał, darł się na nią i tak w kółko. Wreszcie siłą ją wyciągnął w kierunku wyjscia z hali. Inni kłócili się i wyzywali cały koncert, potem się przepraszali i wszystkich czynili świadkami tego spektaklu.
- byłam wręcz zniesmaczona poziomem sprawdzania i wpuszczania ludzi do środka, gdybym chciała, wniosłabym maczetę, a może by tak siekierą dejwa


HEJT NA FORUM
Oceniając ludzi z głównego forum wraz z Marysią, doszłyśmy do jednego słusznego wniosku- nie warto się tam wypowiadać bo człowiek za chwilę zostanie ostro zhejtowany. Przykład ?
Dziewczyna napisała, że zalicza się do lat 80-tych i denerwuje ją to, że "prawdziwy depesz" powinien mieć 30 tkę na karku, najlepiej 40tkę, chodzić non stop ubrany na depeszowo, mieć wszystkie albumy, single, winyle i kolekcja full wypas..Pani wypowiedziała się, że jest dużym fanem..Już od lat 80 tych jak wspomniałam i napisała że -też nie zna wszystkich kawałków, nie potrafi wymienić wszystkich tytułów albumów + nie potrafi ich wymienić w odpowiedniej kolejności..
Od razu poleciała fala nienawidzących ludzi, zamkniętych i zakochanych w sobie i tylko sobie ludziach...są już tró metale, a na forum widuję teraz i pewnie byli już od dawien dawna tró depesze. Hejtuje się także osoby które się chwalą i oceniają występ z Łodzi na całkowicie genialny w szczególności setlistę, osoby młode które od jakiegoś czasu ich słuchają, lub po prostu od niedawna. W stylu- co Ty o nich wiesz..co Ty wiesz o życiu! Byłeś na jednym koncercie i chcesz mi wmówić że setlista jest genialna ? Że co przepraszam ?
Ktoś tu chyba szybko traci swoje zmysły.Najbardziej rozwalający tekst ? -Bilety pod scenę powinny( GC oczywiście bo GCEE jest bardzo znienawidzone przez tró depeszów ), na podstawie ankiety, wiedzy o zespole.. bez komentarza.

...a Mart na samą myśl o tró depeszach z kraju nad Wisłą się chichrał.

Chłopaki stacjonowali u nas od poniedziałku do czwartku, może Łódź nie jest najlepszym miejscem na zwiedzanie, ale osobiście uważam że ma niesamowity klimat, mimo że jest szaro i buro. Śledzić ich stojący samolot można było na stronie http://lotnisko.lodz.pl/pl/kamera-internetowa.html
Dziwię się, że zero słów o Meet & Greet..nawet na forum.. żadnych zdjęć..


Historyjka numer 1
A oto historia kilku fanów którzy wiernie koczowali w Andelsie, urocza :)


Fletcha spotkalismy we wtorek, przechadzal sie po rynku. Bezstresowo podeszlismy pytajac o wspolne zdjecie, ochroniarz niczym terminator wypowiedzial slynne: negative
Jesli chcemy to ewentualnie podpisze nam to mamy. Pomyslelismy, czemu nie ,niech maznie na albumach :)

Reszte wieczoru spedzilismy w barze w przemilym towarzystwie holy, malgosiaq, mady faki oraz pewnej dziewczyny, ktorej nicka n iestety nie znam :) Smiechu bylo co niemiara, Gosia ustawiala po katach cala obsluge Andelsa :) Godziny mijaly, a my czekalismy na " elegancki finisz" , ktory niestety nie nastapil :/

Co sie odwlecze..
Nastepnego dnia udalismy sie z Kasia do Andelsa ok 21, bylo to zaraz po tej akcji, kiedy Dave spylil szybciorem do na windy. Usiedlismy przy barze, przechodzil akurat obok nas Eigner , spytalismy siedzac na miejscu czy nie podpisze plytki, zgodzil sie , ale tylko na jedna. Ja w takim razie juz nie wstawalem, a Kasia dala wylacznie swoj album

Nastepnie zrobilismy maly rekonesans po rynku, szybka szamka i powrot na pufy :)
Ustalilismy, ze zostajemy max do 3, bo ostatnio spimy po trzy godziny. .
Godziny mijaly, ludzi w barze co raz mniej, ale poki co absolutnie nic nie wskazywalo na to ze cos sie wydarzy.
Pojawil sie jakis cwaniak, z jakiego kraju to nie wiem, ktory twierdzil ze spi na pietrze Dave i ze oni juz wyjechali.. Wolelismy nie miec z nim nic wspolnego.

Pierwszy promyk nadziei pojawil sie okolo 1 , kiedy to do hotelu weszli ochroniarz Dave i Martina. Z racji tego, ze z tym drugim ucinalismy sobie pare razy rozmowki,odwrocil sie do nas, usmiechnal sie, pokrecil glowa jakby nie dowierzal, ze jestesmy tacy wytrwali. Szybko jednak zmyli sie na gore i czar prysl..
Jakos 30 min pozniej, zostalismy sami przy barze, chwile potem holy wyslala smsa z pytaniem czy cus sie dzieje. Niestety nie mielismy dobrych wiesci.

Okolo 2 w nocy, zjechal ochroniarz Andelsa i zaczal nadawac przez krotkofalowke. .

Minelo 5 minut i boom. Wyszedl bez swojego ochroniarza z windy ,ubrany w koszulke na ramiaczkach i kolorowe adidasy ;) Najgorszy w takich sytuacjach jest pierwszy moment, kiedy to trudno zachowac spokoj, ale udalo nam sie. Szedl w strone baru, delikatnie machnalem reka, nie wiem czy to zauwazyl czy nie. Podszedl sprawdzic czy restaraucja zamknieta, oparl sie na chwile o stol , a potem udal sie do recepcji, my nadal twardo siedzimy. Ucial sobie dosc dluga pogawedke z mila pania, nie slyszalem dokladnie o czym rozmawiali. Jak stwierdzila Kasia - och jaki on ma kojacy glos :)

Uslyszelismy Thank You i Gahan zmierzal w strone windy..Wstalismy i spokojnym krokiem przeszslismy ze dwa metry. Zapytalem czy podpisze nam plyty, ale bez reakcji. Nie byłem pewien czy nie slyszal czy po prostu zignorowal. Zrobilismy pare krokow do przodu, wciaz zachowujac dosc spory dystans i zapytalem ponownie, bez reakcji.
Dave wsiadal do windy a my stalismy naprzeciw recepcji , bez ruchu, zrezygnowani , troche smutni i odprowadzajac go wzrokiem. Gahan wsiadl do windy.
I wtedy stala sie najpiękniejsza rzecz mojego zycia. David wystawil powoli glowe z windy. To byl cudowny widok, bardzo zaluje ze nie mam tego uwieczniogo na telefonie. Wygladalo to tak, jak czasem kot dyskretnie wychyla glowe zza szafki :) 

Spojrzal na nas, a my nogi z waty.. Powiedzial cos w stylu : what you've got ? ale nie pamietam dokladnie.
Podeszlismy spokojnie, zapytalem czy jest szansa na zdjecie, odpowiedzial, ze nie lubi zdjec. Wydaje mi sie jednak, ze glownym powodem bylo to iz wygladalo na to, ze niedawno wstal. Wlosy nieulozone i po prostu nie chcial tak wyjsc na zdjeciu. Mimo mojej obietnicy, ktora zamierzalem dotrzymac ze nieupublicznimy tego zdjecia. Chyba mi nie zaufal :)
Nie nalegalem wiec w koncu i tak udalo nam sie wiele.
Na koniec Kasia spytala spontanicznie czy moze uscisnac mu po prostu dlon, a on podszedl do niej i mocno przytulil, odplynela..
Powinienem byc chyba zazdrosny, ale wtedy o tym nie myslalem :)
Rowniez poprosilem o shake hand, ale moja prosbe potraktowal bardziej doslownie i skonczylo sie na uscisku dloni ;)

Zdjal noge z windy, drzwi sie zamknely a pozniej enjoy the silence..Stalismy wmurowani, nie moglismy wydusic słówka . Recepcjonistka patrzyla z usmiechem , ale chyba tez z obawa czy nie trzeba zadzwonic na 112 :)

Na koniec powiedziała, ze jesteśmy mega szczesciarzami, ze Dave zszedl na dol bez ochrony

Obudzilem sie dzis rano i pomyslalem, cholera to nie byl sen.
Zycze wszystkim takich pozytywnych przezyc



Historyjka numer 2 
Dzisiejsze przywitane nas w holu Andelsa przez Gahana- bezcenne - my do niego spokojne hi Dave a on do nas po polsku CZEŚĆ. Niestety jak na złość autografu Dava nie udało się zdobyć choć myślę że była tak szansa gdyby nie..............ludzie którzy przyjechali na konferencję lodów Magnum. Chłopaki musieli się wymeldować do 12. Natomiast ludzie się zakwaterowywali i była ogromna kolejka do recepcji. Ale nie ma tego złego bo mam autografy Marta, Andrzeja, Petera i Christiana. Ale mieliśmy wszystkich jak na dłoni. Przechodzili obok nas. Jedynie Dave z mocniejszą ochroną.

Historyjka numer 3



Mamy szczęście na siebie wpadać w Rzymie również minęliśmy się w drzwiach sklepu, teraz Rossman...  aż mi zakupy z wrażenia wypadły. Pamiętam, że chciałam wejść po drodze do domu zrobić jeszcze małe zakupy , a on stał przy kasie z wrażenia mi reklamówki wypadły :)wyszłam na prędce ze sklepu  ani aparatu,ani kartki do podpisu..szybki telefon do koleżanki z którą przed 5 minutami się pożegnałam i w ostatniej chwili przed odjazdem udało nam się obu dorwać przy aucie, tak naprawdę to mieli już odjeżdżać i już myślałyśmy że nie będzie szansy a tu masz chyba mu się głupio zrobiło przed ciężarną z siatami  

+ relacja koleżanki tejże właśnie- Ja zawsze noszę aparat ze sobą... a dzisiaj nie zabrałam! A autograf dostałam na... odwrocie pierwszego zdjęcia usg Julki:D mówię, że przepraszam, ale nie mam innej kartki, ale ta jest mega-ważna, bo to pierwsze zdjęcie usg mojej córki!:D Pytają, ile ma teraz, więc mówię, że 8 miesięcy, a oni zaniepokojeni "o, a gdzie ona teraz jest???" hahahaha!
 fotka została zrobiona na parkingu przy pasażu Rubinsteina - tam właśnie zdążyli się przemieścić zanim dobiegłam do Agi... Wczoraj pochwalili się, że byli w Columbus Coffee - przy Grand Hotelu:)




Uf..koniec już tych historyjek z serii STORY OF MY LIFE.Po co się dołować no nie ? Macie na piątkowy wieczór takiego jeszcze o, Dave`a z Łodzi + filmik który made my day..i wygrał wszystko co mógł.. bezcenny! Obejrzyjcie koniecznie cały


PS. Małe sprostowanie- we wtorkowym poście, teraz to zauważyłam, pomyliłam daty i wrzuciłam BTW nie z poniedziałku tylko z koncertu z Łodzi w 2010 :D oj..bolesny byczek... a po czym poznałam teraz? Po tym że nie miał na sobie czarnego podkoszulka a Mart..jakiś taki młoody !

 

Na szczęście w poniedziałek trafiłam jak przy metrze rozdawali "Metro" a tam artykuł o koncercie, więc miałam co wkleić do zeszytu :) + wkurzyłam się jak porwał koleś bilet, odcinał mi zdjęcie chłopaków :<  + musicie powiększyć sobie


Enjoy!
xoxo

DEPECHE MODE - 24.02.2014 Lodz , Atlas Arena - Just Cant Get Enough (short)

+ galeria zdjęć z odlotu http://fly4photo.pl/index.php?page=latest
+ świetna galeria zdjęć z koncertu (właśnie mi się przypomniało jak jak Neverze Dave stał te 5 kroków ode mnie..stał tak wysoko... i się wyginał...patrzyłam na Jego brzuch i każdy ruszający się Jego mięsień, booooże cudowne wspomnienie....
http://fotojustisza.blogspot.com/2014/02/depeche-mode-24022014-atlas-arena-odz.html


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz