środa, 20 listopada 2013

MUSE- Live at Rome Olympic Stadium at cinema

Powiem tak..Mam GIGANTYCZNĄ , ale klasyczną depresję po kinowo-koncertową. Mimo, że siedziałam, mimo że nie śpiewałam za wiele, a jeśli już to po cichu - byłam zmęczona..




Spotkałam się z Amelią o 19.30 przy schodkach koło Multikina w Złotych Tarasach..Stresowałam się..całe 3 dni przed tym spotkaniem ,gdyż.. aż ponad rok temu widziałam się z nią po raz ostatni i tam też się poznałam (Impact Fest 2012 ). Ale kiedy już jechałam na miejsce nie czułam w ogóle stresu..już była naładowana taak strasznie pozytywnymi emocjami jakie przeżyje na tym seansie..o dziwo nie chciało mi się kompletnie słuchać Muse, ale miałam ogromną, ale to oogromną chęć na Noela a potem Oasis..kiedy poleciało Dont Look Back in Anger i nagle w metrze zaczęła się idealnie całować leciutko i delikatnie para przede mną.. to było takie cudne, choć nienawidzę takich obrazków z racji bycia forever alone, ale ta piosenka..i ten gest pasują do siebie idealnie.
W metrze miałam okazję spotkać też..Micka Jaggera. Był to chłopak pewnie po 30- tce z ustami tak wielkimi że to musiał być na prawdę On.A tak serio to gdybym zobaczyła oryginał - wysiadłabym chyba od razu na najbliższej stacji z przerażenia Jego wyglądem i niepokojąco dziwnym wzrokiem - miał obrączkę.
A tuż niedaleko- 2 osoby dalej - siedział młody Matt Helders. I jak tu nie kochać wieczornych podróży metrem i Warszawy ?

Umilałyśmy sobie czas w oczekiwaniu na wejście rozmową oczywiście o..koncertach..wspominałyśmy Kasabian na Impact..Trochę też Amelia opowiadała o swoich poprzednich ich koncertach z Amsterdamu i Brukseli?Belgii? Chyba to pierwsze no nie pamiętam teraz.

27 zł za taki pokaz- to na prawdę niewiele !

3 dni przed- już gotowa

Zostało jeszcze 40 minut do koncertu a my stoimy jako pierwsze w kolejce..na salę nr 8 ciągle trzeba było czekać 10 minut..Nawet jak osoby przychodziły i się pytały za 20 minut. To te 10 minut wciąż rozbrzmiewało w głosie bileterki .
Amelia jak dla mnie jest bardzo specyficzną osobą, którą czasem mi trudno zrozumieć, bałam się Jej reakcji na koncercie, ale.. było na prawdę i mówię to całkiem szczerze - bosko ! Dużo rozmawiałyśmy o Muse w sumie...o nowej płycie na której widnieje wg mnie brokuł a wg niej "mietła" ..i o tym jak Muse zmienił się od 2010 roku.
Kiedy już wjeżdżałyśmy schodkami na piętro z dumą patrzyłyśmy na dół że ładna kolejka się za nami ustawiła i będziemy mieć barierki  haha
Znów dawali piwo przy samym ekranie- w dalszym ciągu nie wiem czy się za to płaci czy nie.My jednak "na sucho "obejrzałyśmy spektakl..nie mlaszcząc i nie pijąc.
 Bałam się że trochę za bardzo z prawej strony ekranu będziemy mieć miejsca..tak wywnioskowałam ze strony Multikina, ale kiedy już usiadłyśmy okazało się że jesteśmy na środku z czego się bardzoo ucieszyłam.



Pierwszy wybuch i początek ..tylu przystojnych włochów..tyle włoszek..a potem już bez koszulek 

Ludzi z każdą sekundą co raz więcej przybywało.. W rzędzie M czyli przed nami ..bardziej z prawej usiadła grupa fanek które dość żywiołowo reagowały na każdy dźwięk zespołu.Podobało mi się to ,że chociaż one tak reagują. Kilkanaście osób kiwało głowami w niższych rzędach..w tym osoby po 40 -tce ! Bardzo miłe zaskoczenie.
Ja tylko dołączyłam w połowie seansu charakterystyczne uderzanie o kolana na Survival mając w głowie wciąż to zaj!biste wykonanie na Igrzyskach , trochę pośpiewałam co umiałam i ..oczywiście grałam w odpowiednich momentach na powietrznej perkusji wraz z Amelią, która fajnie się w to zaangażowała i pare rzeczy ode mnie również Jej się udzieliło :)
Mi natomiast od Amelii udzielił się temat przewodni i rozmowy ciągłe i obgadywanie koncertu w stylu Pieseła(dla niewtajemniczonych - to ten żółty spasiony pies który patrzy dziwnie na Ciebie i jest napisane obok WOW haha).
Tak więc,cały czas..ale to na prawdę noon stop mówiłyśmy teksty typu:
Kolory takie wyraźne, Uszanowanko, Matt tak bardzo w ciąży ( bo non stop dotykał się po brzuchu ! ), fanki przed nami takie wierne,  Starlight takie szybkie etc.) Niektóre teksty były tak udane że aż żałuję że nie zapisywałam tego.

Pan koło mnie był sam...bałam się spojrzeć w bok i sprawdzić jak wygląda, ale kiedy przyszedł po reklamach to wolałam nie patrzeć bo wyczułam od razu zapach ..kiełbasy. Oczywiście z Carlsbergiem w ręku.Później tak byłam podekscytowana że już nie zwracałam na to uwagi a i Pan się wczuł i machał czasem łebkiem.W sumie może to i lepiej  ?Gdyby miał koło mnie siedzieć sztywniak jakiś - miałybyśmy nie przyjemności. Amelia baardzo głośno wszystko komentowała..w sumie..żadna piosenka..no może Animals obeszła się bez komentarzy. Wciągnęłam się w to niestety i cały czas rozbawione komentowałyśmy głośno i namiętnie każdy moment koncertu.



Setlista kinowa - od razu opiszę po krótce:

1. Unsustainable -sam tekst mówiącej dziennikarki już wprawił mnie ciarki, najlepszy otwieracz koncertowy ever

2.Supremacy - jak zwykle power niessamowity , a dziewczyny z rzęd M tak śpiewały że nawet ja je słyszałam dość dobrze.Od tej pory non stop wariowały na tych siedzeniach.




3.Panic Station -Wybuch śmiechu niektórych ludzi wokół kiedy zobaczyli animacje do tej piosenki - bezcenny .W większości usłyszałam właśnie starszych ..ludzi :) Mnie zdziwił widok papieża Franciszka, bo się go nie spodziewałam a i koncertów live starałam się nie oglądać .



4.Plug in Baby - piosenka marzenie na wyskakanie się które niestety nie było możliwe.Ja od razu wiedziałam że to będzie "wtyczka" .Amelia się upierała przy swoim że chyba jednak później będzie..ale to intro..i te gitary.. to mogła być tylko wtyczka haha

5.Resistance -Amelia nieco bardziej się ożywiła.Ucieszyłam się z tego powodu.Jako fanka starszego wydania Muse podśpiewywała sobie, słyszałam to !

6.Animals- ulubiona piosenka Amelii z ostatniej płyty. Ja w przeciwieństwie do niej - nienawidzę Jej najbardziej..jest dołująca i zbyt wolna na początku choć pod koniec ją bardzo uwielbiam ! Miły gest przytulenia Amelii bardzo mnie wsparł w tych strasznych chwilach i dźwiękach tej piosenki ..Bardzo komentowałyśmy to co działo się na scenie. Występowało dużo aktorów. Tutaj na scenie pojawił się starszy facet ciągle rozmawiający przez telefon i kłócący się z kimś..potem poleciały Muse-owe pieniądze z nieba i rozwścieczony rzucał nimi w publikę. Na końcu zmarł.



7.Knights of Cydonia -widok bezcenny - kiedy dziewczyny z tajemnicznego i po raz kolejny wspomnianego przeze mnie rzedu M- udawały jazdę na koniu :D



8. Explorers - pokazanie par ..cudownie całujących się na widowni - przepiękny..eh ten Matt..eh to pianino przepiękne. Drugi faworyt  Amelii..a wspólnie nam - kojarzący się ze świętami - bo dzwoneczki. Jednak ich zabrakło, a dopiero później skapnęła się Amelia że ma bransoletki i mogła nimi nam podźwięczyć :(

9. Interlude - tak bardzo zaj!ebiste.....
10.Hysteria - prawdziwy szał niedopisania .Wraz z Uprising na secie- tworzą moją setę marzeń.Give me youurrr heeeart and youuuur sooooul ! + pierwsze granie na perkusji w powietrzu aprooved



11.Feeling Good - seksowna Pani ..być może sekretarka wkracza na scenę..coś pisze na komputerze (komputer tak bardzo stary ), chodzi po scenie.. potem podchodzi do stacyjki z paliwem i w rytm mózgi rzuca wężem na boki( tak.. od razu musiałam to skomentować i przypomnieć sobie Rammsteinowe Pussy ) i miałam nadzieję, że obleje nią publikę , ale nie.) Potem zaczęła to seksownie wlewać sobie do ust i ..kolejna śmierć na scenie. Przed oczami stanął mi najpierw Pan Buble ze swoją wersją i zrobiło mi się tak przyjemnie :3


Foooooolow Mee you can  Fooooolow Mee

12.Follow Me - wg mnie jedna z piosenek wieczoru.Piosenka od Matta dla swojego syna jest najbardziej wzruszającą piosenką płyty 2nd law..Bardzo mi się podobało kiedy w początkowych wolnych rytmach..obraz zmienił się na czarno biały, a kiedy piosenka wybucha w refrenie zrobił się kolorowy..coś przepięknego !!Nie mogę się nachwalić tego kawałka..



13.Madness - hejterska piosenka nr 2. - moja i Amelii.. choć próbowałam dawać Jej do zrozumienia typu - Amelia, no ale zobacz...ja jej też nie lubię, no ale bujam się do tego rytmu..ona tego nie podłapała więc przytulas tym razem powędrował ode mnie do niej haha

14.Time is Running Out -kluczowa piosenka.Dlaczego? Bo to ulubiona Amelii zaraz po "mapce" i rozśpiewałyśmy się że ho ho ! A w szczególności wycie jak do księżyca momentu "How can i doo this , oooooh yeah yeah yeah yeah, ooooh yeah yeah yeah yeah ".Kiedy tylko usłyszałam pierwsze dźwięki od razu powiedziałam przypominając sobie nazwę albumu Martyny z Openera i krzyczę do Amelii - tyyy Wohooo song ! Chyba Ci się imprezy pomyliły ! Dobre śmiechy były.Tym samym współczuję osobom w naszym rzędzie po Amelii stronie, ale i pozdrawiam !

15.Guiding Light - oj ..tutaj Amelia mnie uczyła...klaskania o kolana do rytmu tej piosenki (tak wiem, wielki fan ze mnie tego zespołu a kiepsko mi to w sumie wychodziło !). Szkoda trochę, że bardziej opierałam się na "nauce klaskania" niż na tym co się dzieje na scenie..ta żarówka..ten duch zmarłej sekretarki który robił akrobacje na kole..super rzeczy.. ale przynajmniej u nas śmiesznie było .



16.Undisclosed Desires - dla fanów z 1 rzędów - piosenka -i`m in heaven. Matt przez praktycznie całą piosenkę chodzi obok fanów  i przybija im piątki. To była chyba druga piosenka do której Amelia mnie uczyła klaskać ( wtf ze mną ) ..a raczej..wybijać rytm na powietrznej perkusji.Bardzo uważnie obserwowałam Dominica..bardzo !

17.Supermassive Black Hole - przebiegło niepostrzeżenie.. z cudownym intro...choć można było poszaleć.Amelia wyśpiewywała cały refren a ja ? Ja siedziałam zgarbiona z łokciami opartymi na kolanach wpatrzona w ekran i zauroczona tym co się dzieje wokół.

18.Survival - oh..to klaskanie rodem z Igrzysk...niezapomniane. Prawie przez całą piosenkę to czyniłyśmy..choć bardziej niż na klaskaniu -skupiałam się na głosie Matta i Jego cudownych góórach.

19.Uprising- pamiętam do dziś te cudowne dźwięki w Łodzi.. ta akcja koncertowa z polskimi flagami..która całkiem w sumie wyszła..mój aparat spadający z trybuny i spojrzenia które wymieniałam z chłopakiem obok mnie :( Już wiedziałam , że przez cały kawałek będę grać na powietrznej perkusji bo..niemalże już znam każdy ruch pałeczką ,tyle sie drum coverów naoglądałam ! I tak też było, Amelia również dołączyła do mojego zespołu.Nie tylko podniecałam się tą grą, ale i możliwością oczywiście zobaczenia Dominica na animacji Uprisingowej  :) Muszę też wspomnieć że było kilka momentów kiedy pokazywali stadion zza pleców Dominica- cudowne ujęcia ! Oświetlony stadion który na prawdę robił ogromne wrażenie.Zazdroszczę mu takich widoków !


20. Starlight - Nie wiem czemu i z jakiej racji i jak to było..ale od razu powiedziałam, że bardzo czekam na tę piosenkę..i co 3 piosenka mówiłam - "No !Teraz będzie coś szybkiego ! " .I tak zostało ochrzczone Starlight wg Agi - najszybszą Musową piosenką haha a jak wszyscy dobrze wiemy - takową w ogóle nie jest. Jednakże..tu już znałam cały rytm piosenki i głoośno klaskała..nie powiem, ale chyba większość sali ! I tu już serio i na prawdę nie było op!erdalania się, bo wszyscy dobrze wiedzieliśmy że to ostatnia piosenka i trzeba dać z siebie wszystko bo i tak ludzie z boku Cię nie znają haha

Na normalnym koncercie było jeszcze:

1.Map of the Problematique ( ukochana Amelii ...na której dowiedziałam się że kiedyś poznała właśnie Annę Nowaczyk z Eski Rock :)
2.Liquid State ( uff )
3.Stockholm Syndrome ( tak wiele osób na to czekało..)
4.Unintended (moje ukochane ! Na szczęście to był jedyny utwór który obejrzałam przed koncertem z tego stadionu właśnie)
5. Blackout ( tak bardzo przykro)


Jak na mnie to..mało się rozpisałam..ale myślę że tyle wystarczy i to wszystko co miałam do przekazania ze swoich wrażeń. Jedynym minusem w sumie..prócz akcji z trumną na którejś piosence, była zbyt duża ilość ujęć na Matta..nie podobało mi się to i miałam MATTowy przesyt..a i za szybko niektóre akcje się działy i nie można było spokojnie się skupić na jednym a już drugie się działo..no ale..

Cieszę się, że miałam możliwość obejrzenia koncertu( tak bardzo się bałam że zrobią jak z koncertami w innych niektórych krajach - 7 listopada kiedy będę na Hurts! ) w takiej jakości..w takiej rozdzielczości i w takiej atmosferze wśród ludzi z koncertowymi koszulkami ( Ja miałam z trasy 2nd law a Amelia z Resistance ).
Ja w końcu nie założyłam tych moich kolczyków..nie wiem czemu tak zrobiłam. Mniejsza większość.

Chciałabym oczywiście podziękować Amelii za super towarzystwo, mimo że nieprzychylnie często komentowała nową płytę a ja dzielnie to znosiłam to było prze zajebiście a wrażenia na prawdę niezapomniane.
Jeszcze raz dziękuję i idę dalej słuchać..tym razem koncertu z Łodzi..
Właśnie..a propos zeszłorocznego koncertu ..to za 3 dni wspaniała rocznica..rocznica podczas której rok temu zobaczyłam to cudowne Trio po raz 1 na żywo i na peeewno nie ostatni.

Więc na dziś wieczór oczywiście coś Muse-owego i uroczego z elementami "pani z żarówki " ze świetnej miejscówki. A ja idę dalej popadać w depresję ...



Enjoy!

xoxo

2 komentarze:

  1. Serio rozdawali u was piwsko? nie kumam tego, to w końcu kino, a nie bar. ale może ja dziwna jestem :) para koło mnie też piła swoje wniesione piwo, myślałam że się przekręcę jak to zobaczyłam, ale na szczęście nie śmierdziało mi pod nosem:P U mnie w Łodzi, atmosfera dość grobowa, co mnie odpowiadało, bo przyszłam tam oglądać koncert i wyłapywać jak najwięcej szczegółów, a nie wariować jak na normalnym koncercie [ale może ja dziwna jestem x2] Najbardziej podobały mi się: Interlude + Hysteria, Boże jakie to było genialne!! Matt i Chris na przeciwko siebie, i Matt pokazujący palcem na Chrisa na początku piosenki BOSKIE. dalej: Resistance i Follow Me.Zresztą cały koncert był świetny, darowałabym sobie na ich miejscu te trumny :/ i tą kobitkę z Feeling Good też. I kompletnie nie rozumiem czemu wycieli Unsustainable :/ tak bardzo przypomina mi koncert w AA.
    btw: masz jakieś mp3 z koncertu z Łodzi? :)
    don_guraleska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też byłem w Łodzi, rzeczywiście nie było za energetycznie, chociaż na "Uprising" i "Stralight" było trochę żywiej :) Dla mnie najlepszy kawałek koncertu to "Guiding Light" - znakomita wersja. Co do tych MP3 o które pytał przedmówcę, to wiem ,że jest gdzieś cały koncert we "flacach" na chomikuj, a na YT z jakieś 2 tygodnie temu był jeszcze Multicam... Wracając na moment do koncertu z Rzymu : "Unsustainable" zostało użyte na napisach...
      Moim zdaniem marne pocieszenie, ale zawsze jakieś...
      Pozdro,
      KUBARCA99 z bloga CZAS NA ROCK\ czasnarock.blogspot.com

      Usuń