piątek, 13 września 2013

NEW ALBUM - PLACEBO

Mimo że płyta ukaże się 16 września , ja już od miesięcy uporczywie szukałam gdzie mogę posłuchać nowych kawałków..
i jest ! Trafiłam oczywiście na bezkonkurencyjnym chomiku.Ale to nie tylko jedyny powód dla którego wrzucam wcześniej .16 września ukaże się nowa płyta Katie Melua - więc jej recenzja pojawi się właśnie 16 września :)
Loud Like Love jako już 7 album ..nie sądzę że jest gorszy od innych..na pewno mogę powiedzieć że jest nieco dojrzalszy. Zresztą .To widać po chłopakach..jak wypowiadają się w wywiadach..Już nie są rozwydrzonymi  chłopcami z Teenage Angst.

Płyta zawiera niestety tylko 10 utworów..ale znakomitych i w stylu Placebo - perełek:

1.Loud Like Love
2.Scene of the Crime
3.Too Many Friends
4.Hold on to Me
5.Rob the Bank
6.A Million Little Pieces
7.Exit Wounds
8.Purify
9.Begin the End
10.Bosco





 "Loud Like Love" będzie dostępny w pięciu formatach:
  • 3D Lenticular Super Deluxe Box Set
  • Limited Edition Deluxe Digi-Pack Version
  • Double 12" Coloured Vinyl Gatefold Edition
  • Standard CD Album
  • Digital


A teraz czas na ocenę :

Loud Like Love - 6/10 - dobry kawałek na zakończenie koncertów z chwytliwym' We are loud like looove'. Zobaczymy co przyniesie początek trasy koncertowej. Kawałek o miłości który przynosi dużo nadzieji. I tak ma być.

Scene of the Crime - 8/10 - klaskanie ma coś takiego w sobie że od razu powala mnie na kolana w piosenkach i powoduje że się zakochuję w piosence.Jak tutaj, na samym początku. Koncertowy rozpiedziel i dużoo skakania na tym kawałku będzie.W środku pojawia się tajemnicze pianino -duuży plus !


Too Many Friends - 10/10 - czego by nie powiedzieć o tym kawałku , zawsze będę stała za nim murem.Tak jak przy B3 czy Battle for the Sun.Są to takie szlagiery że żadna opinia nie jest w stanie mnie zrazić do niej.
Piosenka jest mądra i pouczająca jakby spojrzeć na jej tekst. Teledysk - bardzo na minus...nawet nie wiem jak go opisać. normalnie świat simsów i innych dziwnych stworzeń komputerowych. Spodziewałam się mocnego kopa..



Jak już pewnie wszyscy fani wiedzą a i nie tylko, piosenka jest o osobach które spędzają dużo czasu w internecie ..mają tam dużo przyjaciół ale nigdy ich nie spotkali i nie spotkają w realnym świecie.
Skrzypce wprowadzają nieco dramatu w tę piosenkę przez co jest jeszcze piękniejsza. Marzy mi się zobaczyć chłopaków wykonujących tę piosenkę w Brixton Academy lub Royal Albert Hall przy całej orkiestrze..omg..spełnienie Placebo-wych marzeń!

Hold on to Me - 7/10 - nie jest źle, piosenka tak się rozpoczyna jakby się miało wyruszyć w samotną podróż w stronę ciemnego lasu.Trochę delikatna i biedna ta piosenka o nieporadnym człowieku..trochę też jakby wyjaśnienie swoich zachowań..dlaczego taki jest autor, a nie inny.

Rob the Bank -4/10 - mimo rytmicznego,szybkiego rytmu ta piosenka od początku mnie odpychała i dalej to robi dość skutecznie.Piosenka o ciągłym ROB THE BANK na całej kuli ziemskiej i dupie maryni. Nie podoba się.

A Million Little Pieces- 7/10 - bardzo ładna, melodyjna ballada z pianinem w tym gąszczu energicznych piosenek. Piosenka o pisaniu..o dużym bólu no i oczywiście o złamanym sercu przy ciągle powtarzającym się ..my heart..my heart..my heart...

Exit Wounds - 8/10 - jak ktoś słusznie napisał na pewnym forum - pierwsze 50 sekund - rozwala system. Elektroniczny Placebo-wy majstersztyk. Piosenka znów o cierpieniu, o pragnieniu miłości i kogoś kogo nie można mieć.



Purify -7/10 - wysoka nota tylko i wyłącznie za bardzo fajny rytm piosenki. Nie za tekst. Bo znów o tym samym. Podejrzewam że to będzie koncertowy wymiatacz.

Begin the End - 6/10 , nie jest źle , mogło być lepiej.Znów powoli ruszamy razem  z tą piosenką w otchłań  zwariowanego świata. Początek skojarzył mi się i pewnie nie tylko mi z zespołem Alt J bo stylowo bardzo podobna jest. Warto przesłuchać. Po tej piosence już wiem że jeżeli kiedyś rzuci mnie chłopak albo ja jego to wiem że na smuty, na samobója i depresję - najlepsze są piosenki Placebo.

Bosco - 9/10 - to pianino na początku..tak wiele robi z tej piosenki..Sprawia że jest urocza..potem dochodzi magiczny głos Briana i ..jest wow....choć refren ambitny nie jest jak zwykle
And when I get drunk
You take me home
And keep me safe
From harm
When I get drunk
You take me home


 ta piosenka magnetyzuje..potem na końcu dochodzą skrzypce i znów jest tragicznie i pięknie. ajj.
Marzy mi się żeby Brian wykonywał ją akustycznie na koncertach.


Na podsumowanie nic innego jak mój ulubiony z nowej płyty i mocno tłuczony przeze mnie kawałek Too Many Friends z 27 sierpnia z Singapuru .
 a do rozpoczęcia trasy a tym samym warszawskiego koncertu - 60 dni !
Enjoy !
xoxo



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz