poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Schedule & trouble concert & dreams..

No i mamy sierpień..potem wrzesień i październik.. 3 MIESIĄCE BEZ KONCERTÓW = JAK ŻYĆ TUSKU ?

Mój licznik koncertowy skrócił się niebezpiecznie do jednego - pewnego już od kwietnia koncertu -HURTS

A lista koncertów niepewnych i wciąż pod znakiem zapytania jest dłuższa.Zazwyczaj w moim przypadku było odwrotnie.





HURTS - 7 LISTOPADA dni - pewniak
PLACEBO - 97 dni -  Niestety, ale dopiero będę mogła zdecydować czy idę na ich koncert w październiku..ale chyba tej decyzji tak długo nie dam rady odwlec za sprawą buzujących z emocji i pragnących koncertów z płcią męską hormonów ! ..  bo wtedy będę mieć rozpiskę zjazdów szkolnych. A to jest dla mnie ta niedogodność że jest pomiędzy tymi dwoma zespołami niewielki odstęp czasu + 2 dni wolnego na szkołę ? To może nie wyjść i się tego właśnie obawiam.

BABYSHAMBLES - 9 GRUDNIA- to poniedziałek więc jest szansa że dostałabym wolne, no i to koncert w Pradze.Jest obawa że to może być krótki set z ich strony bo grają w barze, ale i tak sama możliwość zobaczenia większości Shablesów z dawnych lat mnie rozpiera. To w sumie jeden z pewniejszych koncertów na które bym się wybrała. Jeżeli Placebo i Depeche Mode w lutym nie wypadnie z mojej listy i na nie pójdę, niestety ale z powodów finansowych musiałabym zrezygnować z drugiego koncertu Babsyshambles który odbywa się 10 grudnia czyli dzień po , we Wiedniu.
A bardzo chciałybyśmy z M. zobaczyć te dwa koncerty = większe prawdopodobieństwo że usłyszmy Delivery ,Fuck Forever i może.. Last Of the English Roses choć to solówka Pete`a  ?

DEPECHE MODE - 24 LUTEGO - koncert pod takim samym znakiem zapytania jak Shamblesów..Choć..najbardziej prawdopodobny tak sądzę, bo to już w nowym roku i po wypłacie styczniowej .Na razie tylko DM jest w moich planach na `14 rok i tu jest duży plus .

A teraz kilka innych przemyśleń muzycznych:

Książka Depeche Mode .Wczesne Lata 1981-1993 chyba trochę stłumiła moje wielkie oczekiwania. Może za sprawą tego że będąc w Empiku parę dni temu w oczekiwaniu na spotkanie z koleżanką do którego mi zostało półtorej godziny wywnioskowałam że poszukam na półkach książki Obnażeni .
 W ciągu tych prawie 2 godzin przeczytałam 55 stron i..zostałam nią totalnie oczarowana. Od razu po przyjeździe do domu włączyłam komputer i zaczęłam szukać tańszej wersji. Aktualnie licytuję się z 4 osobami. Raczej moja dzisiejsza oferta - 40 zł ( w tym koszt przesyłki już jest ) nie zostanie przebita bo to jest najniższa cena na allegro tej książki i takowe już tam są. Jednak ten dreszczyk emocji był mi trochę potrzebny ;)
Po przeczytaniu jak już wspomniałam wcześniej tych 50 stron zafascynowałam się tą książką i jej sposobem napisania - żadnych zdjęć, drobny druczek, miękka okładka ( bardziej przyjazna i komfortowa ) i masa, dosłownie MASA cudownych cytatów z wywiadów których ja osobiście mało rozumiem.Choć muszę przyznać że kilkanaście oglądnęłam z nich i Fletcha najmniej rozumiem a najbardziej Dave-a a potem Martina.No i to wydanie J.Millera które czytałam tak namiętnie to już 3 wydanie. Uzupełnione jeszcze bardziej..może warto poczekać na kolejne ? Ale nigdy nie wiadomo kiedy zostanie napisana ostatnia część ;)
Choć na półce empikowej na Sadybie widnieje 2 wersja którą także mogłam przeczytać, ale..tak wciągnęła mnie ta ostatnia książka że nie mogłam się od niej dosłownie oderwać.Ochroniarze Empikowy robił pewnie już z 40 kurs wokół półek tą samą trasą czyli koło mnie  i tylko widział jak mi nogi drętwieją i tylko czekałam na jego zaczepkę w postaci-niech Pani już kupi wreszcie tę książkę bo widzę że zaraz pani w nią wejdzie! haha
A tu wersje po kolei , 1 ,2 i 3.





Ogłaszam wszem i wobec - Depresja poDEPESZOWA  -MINĘŁA
Przyszła faza na Placebo. Waat ? Kto by się spodziewał u mnie manii na nich.A jednak..a wszystko zaczęło się od dziwnego snu.. na prawdę..ani o nich nie myślałam ani nic innego,a przyśnił mi się sam Brian Molko !


A co mi tam, w końcu to blog muzyczny więc opowiem tu swój sen.

Z soboty na niedzielę kiedy to w niedzielę miałam dzień wolny wzięłam kąpiel wśród świeczek o zapachu wanilii..więc może to, tak wpłynęło na moją wyobraźnię ? :) a więęęc..

To było po jakimś koncercie w Berlinie.. nagle znalazłam się w Dress Room-ie..takie jakby coś Meet & Greet, po czym zauważam że koło mnie dosiada się ..mój tata! Co on tam robił nie mam pojęcia..może podwójne wejściówki wygrałam i zaprosiłam tatę na nie? Ale to dziwne bo mój tata jest już starszym człowiekiem i nie w głowie mu takie już pierdoły a tym bardziej taka muzyka!

Siedzieliśmy obok siebie na białej, dość niskiej ławeczce oczekując na.. .nie zespół, ale jego wokalistę tylko .Miały być zdjęcia i rozmowa z nim, bez autografów o.O
Zainteresowaliśmy się i pooglądaliśmy różne malowidła, mazidła do twarzy których używa Brian..to była fascynująca kosmetyczna podróż..pełna fluidów i  czarnych eye linerów !





i nagle..wchodzi On ! Brian Molko! Najpierw wita się ze mną dłuższym pocałunkiem w prawy policzek potem z moim tatą W LEWY POLICZEK ! :o
Swoim na prawdę magicznym głosem powiedział Hellooo How r u ? Nice to meet u. You look soo good - powiedział w moją stronę. Byłam na prawdę ubrana rockowo.I byłam tak szczupła jak Alison Mosshart !
ps .Brian jest świetną motywacją do chudnięcia patrząc jak On wygląda *.* <hm, może to idealna okazja właśnie teraz kiedy mam krótkie włosy a la Brian  ? >

Ja byłam tak wsłuchana w Jego cudowny dźwięczny głos że nim się obejrzałam a już gawędził z moim tatą! Który w ogóle nie zna angielskiego, a z Brianem miał taką komunikatywność że mogłam mu Jej pozazdrościć. Najpierw siedział z lewej strony mojego taty.Potem przyszedł ze mną porozmawiać...z tatą rozmawiał około 20 minut..ze mną natomiast, zeszło mu się nieco dłużej..usiadł pomiędzy nami i..od razu położył swoją prawą rękę na moim prawym kolanie :o
 ( miałam spódniczkę przed kolana i pokratkowe i trochę naderwane rajstopy czarne..coś jak kabaretki ..)

Kiedy rozmowa nam się zbytnio nie kleiła, Brian, co było bardzo widoczne przez mojego tatę - adorował mnie i podrywał.Widząc to, zaproponował że wyjdzie.. pozwiedzać i POGADAĆ Z INNYMI FANAMI  haha to takie nierealne i straszne,że śmieszy mnie do tej pory ..

Kiedy zostaliśmy sami, nastąpił dialog życia..dialog którego chyba nigdy nie zapomnę, a sny zazwyczaj zapominam szybko!

Brian - Czemu się tak bronisz, co ? < tym swoim seksownym głosem , o boże >

Ja- Jak to się bronię, przed czym się mam bronić ? Czuję się bezpieczna..

Brian - Jak się nie bronisz skoro nie pozwalasz mi się dotknąć

Ja- Przecież dotknąłeś mnie...  < myślałam o kolanie >

Brian - to tylko noga... <nagle obejmuje mnie jak to gwiazda rocka - niedbale za szyję  a drugą ręką obejmuje w talii i się przysuwa- miałam obcisły czarny gorset z ćwiekami ^^ >

Ja-Ale..co ty robisz..

Brian  - widzisz, a nie mówiłem , bronisz się. Wstydzisz się mnie ?

Ja- Ja się nie wstydzę, wstydzę może trochę tylko tego , że jesteś tak pociągający i że trudno się Tobie oprzeć ..

Brian - <delikatnie całując w szyję i ucho > - To może poszlibyśmy do innego pomieszczenia ? Muzycy pojechali już do hotelu a my tu jesteśmy zupełnie sami..

Ja- < cały czas się broniąc i odchodząc od jego szyi >, nie sądzę żeby to był najlepszy pomysł..

Brian -przestań być grzeczną dziewczynką...nigdy nie chciałaś być groupie jakiegoś zespołu, muzyka ?

Ja- pewnie że chciałam ..i to nie jednego< z nieśmiałym wzrokiem patrząc w podłogę >, ale nie spodziewałam się tego że ta chwila nastąpi dzisiaj i z muzykiem którego nawet sobie nie wyobrażałam !

Brian- <delikatnie kładąc się na mnie na wypasionej w kolorze Toffie i miękkiej as fuck sofie > - No to pozostaje nam się tylko cieszyć chwilą..doświadczony i niedoświadczona , piękne połączenie, nie uważasz ?

Ja- sądzę że..jedno z lepszych , ale chyba nie najlepszych .. < tu już pomrukiwałam haha >

Brian - czy nie najlepszych to się jeszcze okaże...

i dalej już nie muszę opowiadać co się działo bo każdy wie i umie sobie wyobrazić ! A w szczególności koleżanki które czytają mojego bloga ;)



I to właśnie przez ten dziwny sen o który w życiu bym siebie nie podejrzewała nastała mania na Placebo..wczoraj oglądnęłam przynajmniej z 15 wywiadów z Brianem i ekscytowałam się Jego biseksualnym głosem i wyglądem który mnie pociąga. Doszłam do zaskakującego wniosku - bardziej rozumiem właśnie Jego niż Jamiego Culluma  i Dave-a Gahana razem wziętych! A przecież to Oni mają taką wymowę pomimo z!jebistego brytyjskiego ucinania końcówek trudną do zrozumienia!
 W Depeche  Mode wywiadach mam jeszcze wiele do odkrycia i wysłuchania bo Dave z młodszych, głupszych lat z Devotional Tour czy filmu Synth Britannia jest mnóstwo filmików backstage-owych  które mam możliwości zrozumieć. Bo im młodszy Dave- tym bardziej go rozumiem.

Kończąc mój dzisiejszy szerooki i senny post uwiecznię go i zaakcentuję czymś co fangirl lubią najbardziej w muzykach , no może nie wszystkie..Bromance...choć to może za mało powiedziane..Czyli Brian kissing Stef ...= Bis kissing Gay :P


Nie ukrywam też że zawsze pociągali mnie chłopcy o urodzie bardzo delikatnej .. wręcz dziewczęcej jak np z młodszych lat M.J.Fox z lat Powrotu do przeszłości . Czyli wniosek z tego , że jeżeli byłabym lesbijką to..byłabym w tym związku facetem  ? No way!

Wczoraj to video odtworzyłam co najmniej 10 razy pod rząd. Z muzyką lepiej , ale te orgazmiczne piski dziewczyn mnie bardzo deprymowały i musiałam włączyć Where Is My Mind. <bardzo adekwatny tytuł do tego co się ze mną teraz dzieje haha >

Enjoy i dont hate ! because i`m beautiful ;)   !

xoxo

ps. nie odtwarzaj jeśli masz w sobie zero tolerancji i obrzydza Cię zdjęcie dodane powyżej :P

http://www.youtube.com/watch?v=KY3LQNEy19o

2 komentarze: