środa, 17 lipca 2013

Depeche`s fever!

Już tak blisko.. już za chwilę...już za momencik ..będziemy oczekiwać pod Stadionem i umierać z ciepła.Choć czy aby na pewno ? Wg prognoz internetowych ma być 26 stopni ..słonecznie i bezchmurnie. No i zarąbiście :) A jeszcze miesiąc temu było deszczowo. Proszę jak to wszystko się zmienia..
 Akcji koncertowych jest kilka.


1. Trzymanie kartek z Welcome to my world na tejże piosence. W sumie nie wiem po co , ale ludzie na forum zgłaszają sie również na trybunach..żeby i tam rozdawać kartki. Moim zdaniem GCEE i to wystarczy i będzie magicznie. Coś czuję że ta akcja wyjdzie najlepiej!Jednakże..fajnie byłoby mieć taką kartkę w domu jako pamiątkę.
Po raz kolejny nie mogę się nachwalić tych 30 latków z forum DM...są tacy aktywni..bardziej niż Rammstein..i mają masę pomysłów.

2.Na najbardziej dynamicznym kawałku z nowej płyty czyli Should Be Higher - Dave na końcu zachęca ludzi do głośnego wykrzyczenia looooooove .To może się średnio udać, ale wierzę z całego serca w polskich depeszów!

3.Ta akcja ma szanse minimalne. Dave po Just Cant Get Enough przedstawia nam Fletchera.Akcją jest głośne skandowanie Andy Fletcher! Andy Fletcher!

4.Zapalniczki na Heaven & Home. Cóż. Mi pozostaje świecić jedynie telefonem .Trzeba dobrze naładować :)
Z chęcią przyłączę się do wszystkich.

Powracając do forumowych depeszów i zachwytem nad ich pracą..dodam jeszcze że kiedy zbliża sie koncert..jak np wczoraj..odbył się w Antic Arena/ Nimes we Francji w czymś podobnym do koloseum i wszyscy nagle wchodzą na forum i dzielą się opiniami..jest parę osób na każdym koncercie i zdaje od czasu do czasu krótką relację..pisze co grają..co się zmieniło w setliście i robi na bieżąco aktualizację na stronie setlist.fm :)






Dodatkowo opisują każdy szczegół sceny...czy czasem jej wielkość się nie zmienia.. czy jakieś elementy ze sceny nie zniknęły. Jak we wczorajszym koncercie np. Nie ma telebimów i wybiegu.

Wczorajszy koncert wydaje mi się być mega kameralny i z cudownymi efektami zachodzącego słońca....




i już po 40 minutach koncertu i zapadającego powoli zmroku....


Jeżeli u nas ludzie tak będą siedzieć na trybunie i będą jeszcze wrzeszczeć czemu my stoimy to chyba się zemszczę..daję słowo..

Koszulka depeszowa wisi w szafie i pachnie spryskana Purblancą. Taką zasadzę wprowadziłam że przed zbliżającym się koncertem ..nie zakładam koszulki. Musi byc najpierw gig a potem w niej chodzę..no.. z wyjątkiem koszulki The Libertines którą dzisiaj po raz pierwszy raz założyłam i wyszłam na miasto.

Setlista wciąż nie ulega zmianie.Zmienne są tylko 2-3 kawałki. W szczególności te które śpiewa Martin.
Jeżeli miałabym wybierać z tej listy ..z tej trasy :
1.Shake the Disease
2.Home
3.Halo
4.Judas
5.Somebody

To wybrałabym następujące 3 kawałki:
1.Home
2. Somebody
3.Shake the Disease.

2 ostatnie utwory na całej trasie trwającej już 3 miesiące pojawiły się tylko raz ,czyli były tour-owym debiutem.Mam nadzieję że któryś z tych dwóch zabrzmi na Narodowym.Nie wiem szczerze mówiąc który bym wolała..Somebody ze względu na sentyment i wspomnienia z Alanem.. a Shake the Disease ze względu na to że ..po prostu śpiewa ją Martin :) Bo jak wiemy na płycie i w normalnej wersji pobrzmiewa głos Dave-a na zmianę z Gorem. Magiczne "marudzienie" Martina w pierwszych sekundach utworu do pianina to piękne przeżycie.




A tymczasem wreszcie ukazała się przeze mnie długo oczekiwana Kolekcja Teraz Rock z Depeche Mode ! Dokładnie dzisiaj.Niecałe 5 minut temu złożyłam zamówienie i ..żałuję że nie zrobiłam tego wczoraj. Bo numery pojawiają się już dzień przed premierą w internecie. Być może przyszłaby szybciej.Ale i tak jestem podekscytowana tym wszystkim co tam napisali. Mimo że większość rzeczy na pewno wiem, to z pewnością będą takie szczególiki o których nie wiedziałam - jak rodzaje syntezatorów które są ulubione wg Martina :)
Najchętniej powycinałabym wszystkie zdjęcia i porozwieszała po całym pokoju..a w szczególności na mojej nowej i pierwszej tablicy korkowej która zaszczyciła moją ścianę przy drzwiach :3  ale za bardzo ważny jest dla mnie ten zespół żeby niszczyć tak świetną gazetkę i tyle wiadomości.Tak samo jak z Rammsteinową kolekcją.

Za 8 dni będę mogła powiedzieć że jestem w niebie.Będę cieszyć się ciszą , zobaczę i poczuję swojego osobistego, obnażonego Jezusa do którego poczuję dziwną miłość.To tylko kwestia czasu :))

Wow..ale udało mi się 2 świetne zdania ułożyć z 7 piosenek  :p

Na dzisiejszy leniwy, ciepły wieczór z jednego z ich bardziej udanych gigów..dvd z Touring the Angel z Milanu z 2006 roku.
Enjoy ! :)

xoxo

PS.Wyczkujcie mojej depeszowej recenzji bo na pewno będzie co opisywać , a to już w następnym poście!


1 komentarz: