czwartek, 13 czerwca 2013

What a guy on the bus....Christopher ? Is this you ?

Muszę się podzielić z Wami chłopakiem którego zobaczyłam dzisiaj na metrze i który jechał ze mną autobusem i wysiadł zaledwie 5 przystanków przed moim .. postanowiłam pojechać autobusem późniejszym, tylko dlatego że spotkałam koleżankę z którą nie chciałam rozmawiać i jechać z nią do domu, kłamiąc że jadę do Złotych.
I tak stoję stoję i piekę się w tym słońcu.. jednak założenie mojej ulubionej bluzki z gitarą nie był dobrym pomysłem. Jest chyba jednak mega sztuczna i się strasznie pociłam..w dodatku męczy mnie od 4 dni dziwny katar ..zapchany nos, leci z nosa raz jedną raz drugą dziurką a wysmarkać nie da rady o.O i  drapanie w gardle..no nic.
Odwróciłam się,  bo byłam oparta o barierkę żeby czasem nie zasłabnąć..i..widzę GO . Stoi pare kroków w prawo ode mnie. Przyglądam mu się natarczywie nie wiedząc że dziwna ciemnowłosa śliczna dziewczyna też dziwnie na mnie spogląda ..jakby zauważyła.Wow.to na prawdę musiałam robić natarczywie!
A teraz opis tego ciasteczka .
Od razu rzucił mi się w oczy tatuaż. Miał Go na lewym ramieniu, barku ..czarny z małymi elementami czerwieni... I to była jakaś dziwna twarz <wtf 3 raz używam słowa dziwny> i miała oplecione..kwiatkami chyba..Od razu skojarzył mi się z mojej siostry bo ma podobny ! No i oczywiście nie byle jakie słuchawki w uszach, tylko...niebieskie .. W sumie lepsze niebieskie niż białe hipsterskie. Z dwojga lepiej..
I ten podkoszulek biały.. ja..ale w nim wyglądał..mimo że nigdy mi się nie podobali faceci w takich ciuchach to ten mocno oddziaływał na moją wyobraźnię..i jeszcze czytając pikantny moment Samotność w sieci.Co za burzę w mózgu miałam.
Był taki .Wiem że wiecie jak wygląda podkoszulek ale..tak lepiej sobie wyobrazić moje przeżycia :) Miał nieco większyc dekolt..troszkę włosków na klacie..na prawdę minimalne miał.. pachy ogolone < tak jestem popier!olona że TAM zajrzałam > .



Trochę większe barki miał..bardzie zbudowany, ale szczupły w dżinsowych rybaczkach ledwo za kolana i wysoooki. Ze 190 bym mu dała. Miał trochę włosy postawione na żel.Postawione dosłownie i wyglądał jak... Christopher Schneider.. dokładnie tak....te kości policzkowe..




Miał porażające niebieskie oczy.. o dziwo dużo ludzi jechało autobusem z Wawy o 15..spodziewałam się mniejszych tłumów.Podjechał autobus i wszyscy ruszyliśmy się bić się o miejsca. Ja oczywiście w tyle za murzynami więc szukam wnikliwie miejsca z lewej strony gdzie nie będzie słońca i jest...miejsce. jedno jedyne.. koło mojego Chrisa..nieprawdopodobne. Podczas gdy On jeszcze się dobrze nie usadowił i otwierał swój smartfon z futerału,  ja niczym zwinna lisiczka wbiłam się w miejsce obok niego od okna za kołem :)
Od razu wyjęłam Samotność w sieci , zbliżyłam jak najbliżej głowy żeby nie widział co czytam i wtopiłam się w lekturę.No niestety, ale to wnikliwe czytanie nie trwało długo.Dokuczał mi nie tylko katar i drapanie w gardle ale i obecność pana Chrisa z prawej. Zaglądałam co raz co On porabia w tym telefonie.Otóż.. GRAŁ.
Jakieś strzelanie i omijanie przeszkód.Typowe w tych telefonach.
Drapanie w gardle i mój zatkany nos był na tyle uciążliwy że zrobiło mi się od tego strasznie gorąco i czułam pot pod nosem i niezbyt komfortową sytuację. Odchrząkiwałam co jakiś czas i myślałam - boże drogie gardło.ogarnij się bo powiedzą że jakiś gruźlik jedzie w autobusie..i to pociąganie nosem.Na prawdę- co 3 minuty prawie to robiłam.Dosyć głośno no bo ten nos zatkany ..W połowie drogi widzę że Chris przyjmuje pozycję taką-


Wybaczcie.nie wiedziałam jak ją nazwać ..i dalej grał w tę grę.. i wtedy po raz pierwszy pomyślałam że..może mu to przeszkadzać że ja takie dźwięki wydaję, ale za chwilę kolejna myśl - lol przecież On miał słuchawki niebieskie, po czym Chris znów się prostuje i na chama zerkam w prawo udając że patrzę na godzinę. I widzę że..nie ma słuchawek.. ok i wszystko jasne. Ale dzielny był .Wytrwał ko końca.



 Mówię mam..to był facet który mógłby sobie mnie zaskarbić jednym skinięciem..
Przez ostatnie fazy na Rammstein, niemieckość i całą tę zabawę polubiłam tatuaże,dziary..zwał jak zwał.Choć chłopaki z R+ ich za wiele nie posiadają..to głównie pociągała mnie Jego męskość..czyli dość duże barki i wypięta dumnie klatka piersiowa kiedy był oparty .
Bo chłopaki z Rammstein z czasów Reise Reise kiedy to spoglądam codziennie na ich plakat na drzwiach również są mocno umięśnieni..no może oprócz  Flake-a i Olliego . Ale oczywiście Richard mnie najbardziej na tym plakacie z ciążą spożywczą zachwyca.  Czasem brzuszek u faceta niewiele przeszkadza jak widać i nie liczą się w moim mniemaniu tylko muzycy postury Serge Pizzorno czy Dominica Howarda ;)

Także dzisiejszy powrót z pracy bardzo miło mi minął mimo że przystojniak był nieco zmieszany i raczej humoru nie miał.



Zapomniałam życzyć Schneiderowi pięknego baby gdyż wg ostatnich doniesień zostanie ojcem ! :)

A jeżeli lecę już tak z Ramsztajnowymi ogłoszeniami to:
Koncert w Rosji (Samara ) - Rock in Wolga był najbardziej licznym koncert w historii zespołu - ponad 60 tysięcy ludzi!
A o to zdjęcia z tej..turystycznej strony < brak Richarda tak bardzo mnie boli >  http://news.progorodsamara.ru/news/view/153394

A tu strefa vip-owska z Impact Fest 2013!
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.670647892961608.1073741834.607360985956966&type=1


Na dzisiaj oczywiście mały mix Chrisa z Live Aus Berlin -Du Hast.
 Ps. gdyby było bez tych czarno białych przeróbek i spowolnień- byłoby znacznie lepsze video!

Enjoy :)

xoxo


1 komentarz:

  1. Hey, trafiłam tutaj całkiem przypadkiem przeglądając zdjęcia Schneidera :D
    Widzę, że jesteś fanką Rammstein, czyli tak jak ja xD
    Jeśli miałabyś ochotę i czas to zapraszam do siebie na dwa opowiadania o Rammstein:
    1. http://story-about-rammstein.blogspot.com/
    2. http://amazing-story-from-germany.blogspot.com/

    Przepraszam za spam. Miłej nocy :)

    OdpowiedzUsuń