sobota, 8 czerwca 2013

NEW ALBUM -MILES KANE & UNIQPLAN

Długo wyczekiwana druga płyta Milesa Kane jest już z nami. Powiem tak..w sumie to się nie zawiodłam i 27 letni chłopak z Birkenhead trzyma poziom! Choć liczyłam na większą ilość wolniejszych piosenek.



Taking Over oceniam 7/10   Na prawdę świetny kawałek...szczególnie początek po 2 refrenie fajna zabawa gitarą i duża ilość perkusji ..zresztą jak w każdej piosence Milesa mnie całkowicie satysfakcjonuje ..i gdybym miała możliwość i umiała grać na perkusji - z pewnością nie jeden kawałek bym chciała się nauczyć, zagrać i wrzucić na youtube i patrzeć liczbę rosnących subskrypcji ;D
Dont Forget Who You Are ? - 10/10  Nie dość że znam cały tekst po ilości przesłuchań to jeszcze teledysk jaki za.ebisty! Tańczący starsi dziadkowie przy srebrnej dyskotekowej kuli..coś pięknego. i ten tekst.. no świetne!
Better Than That - coś nieco innego..rytm Milesowski ..ale troszkę inaczej brzmiący. 4/10  Duża ilość pozytywnego klaskania. Skojarzyło mi się z jedną z GREASE-owskich piosenek.
Out Of Control- wow..coś pięknego..to pianino..romantycznie..w sam raz na wieczór we dwoje :)  8/10
Bombshells- jak dla mnie słabe..oklepane. 2/10
Tonight- pierwsze dźwięki skojarzyły mi się od razu z The Kills. Dziwne. Typówka i wrażenie na mnie nie zrobiła. 2/10.
What Condition am I In - 6/10 . Tym razem skojarzyło mi się z Babyshambles i z ...później Wam powiem z jaką piosenką bo teraz całkiem z głowy wyleciało.
Fire In My Heart- jakiż to Submarinowy utwór :333 Zauroczyłam się nim.. i to "mhmmmmmmmmm mmmm" . Od razu przed oczami Oliver Tate wraz z Yasmine stanęli mi przed oczami na plaży patrzący w rzekę.. aww  7/10. Chyba zdecydowanie preferuję Milesa -romantyka ?
You`re Gonna Get It- szybki początek powodujący jeszcze szybsze bicie serca. Niestety  2/10
Give Up- pomijając to że Miles wygląda w tych włosach w teledysku dziwnie podkręconych bardzo niekorzystnie to sama piosenka otrzymuje zacne 9/10. Bo to pierwsza piosenka którą polubiłam z 1 płyty i która zrobiła na świecie największą karierę.Mój numer 1 do czasu pojawienia się Dont Forget Who You Are. Pozytywna.. z energią..Choć sam pomysł na teledysk przypadł mi do gustu to jednak preferuję znacznie     w stylu chodzenia po ulicach i nagrywanie ludzi.

Darkness In Our Hearts - fajne! 7/10. Piosenka ma fajny rytm i rozkręca się dla mnie tylko od momentu refrenu..i kojarzy mi się z rodzinnymi wakacjami na wsi..jakimś ganianiem krów itp xD TAK WIEM, CHORE. Ale to tylko moja wyobraźnia.

W 2 przedostatnich piosenkach z Deluxe Edition nie będę się rozdrabniać bo to nie są moi faworyci..Powiem tylko że się nadają idealnie na Glastonbury.
Starts of Something Big
Caught in The Act

First Of My Kind...- 10/10. Z.jebisty teledysk..z.jebisty głos..rytm..wszystko wszystko! Bezapelacyjnie mój numer dwa. W ogóle to kiedy zobaczyłam że znajduje się na płycie to zdziwko mnie ogarnęło..A później zajrzałam na Spotify i zobaczyłam że przecież tylko Singiel wyszedł. A wydawało mi się jakby płyta już była :)

UNIQPLAN - WILDERNESS-



Płyta która spowodowała moje rozczarowanie.Ciężko wzdycham i zabieram się za recenzję i wcale nie chcę jej robić, ale to ważne jest- dotrzymanie obietnicy z poprzedniego wieczora.
 Choć są zdecydowanie perełki i ulubione utwory w postaci This Make Sense czy Wilderness. Pamiętam że piosenka Not Synthethic na żywo zrobiła na mnie dobre wrażenie. Ostatnio to szok jakiś bo co live to robi na mnie wrażenie a na płycie już nie o.O Na płycie ta piosenka też zacnie brzmi. Oklepane przez wszystkie stacje radiowe Freeland za którym już przepraszam, ale rzygam.ILE MOŻNA. Czekam z niecierpliwością aż znudzi mi się Wilderness. Byle do porzygu.
Love Radiation- live-owy wymiatacz..Choć może się wydawać że się nie nadaje. Rytm całkowicie w moim stylu. Zgrabnie bujałyśmy się z moją imienniczką przy tym w Stodole :)
Wilderness jest moim całkowitym numerem jeden. Gości w niejednej stacji radiowej.Nawet w Eska Rock O.o choć co ja się dziwię, skoro tam leci nawet Adele czy Hurts- Blind co nie powinno tam mieć miejsca z całą moją sympatią do tych muzyków i tej stacji.
Powiem szczerze że teledysku z ogromnym rozmachem się nie spodziewałam..i dobrze . Bo jest prosty..można się przenieść w inny świat..pobujać w obłokach..Koncertowy wymiatacz 2.
Spodziewałam się może tylko jakiś lasek w samochodzie w teledysku i się zdziwiłam bo tylko grający zespół był.Ale to duuuży plus!
Stranger skojarzyło mi się z Comą. Troche denne ale może i dla Uniqplan to byłaby pochwała.Chodzi mi tylko o zwrotki i wstęp.
Even If zanudziłoby ludzi na koncercie, ale uważam że jest warty uwagi.
Tak mnie ta płyta muli że nawet sobie sprawy nie zdajecie :o
Miałam WIELKIE PLANY .Kupić jak najszybciej płytę..jednak przesłuchanie w sieci dużo daje. Ściągnę jeszcze Wanderlust bo przypominam sobie że chłopcy ją zagrali i jest świetna.Bo jest ..

a tymczasem powracam na normalne tory = dalsze Rammsteinowe orgazmy muzyczne .
Ciekawą opinię przeczytałam czemu frekwencja była taka a nie inna. I to są potwierdzone dane..skoro tak mówi guru forum.


Przyczyny frekwencji wg niejakiego Cohonez:


- Rammstein stał się trochę zbyt "powszedni"
- dziwny line-up
- wtorek
- "nie jadę na Impact, bo tam Slayer gra przed Rammsteinem" (zasłyszane u znajomego)
- bieda w kraju


Bardzo inteligentne i prawdopodobne przyczyny...

Na dziś najnowszy teledysk Uniqplan


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz