czwartek, 28 marca 2013

I’m pale and cooooy

Podczas gdy mój wyciek z nosa osiągnął dziś około godziny 8.24 rano poziom hard, postanowiłam coś sklecić. Tydzień bez pracy = tydzień błogosławiony i powinien być wykorzystany jak najpożyteczniej.Jednak mój organizm wolał się pomęczyć w łóżku z powodu wszechogarniającego mnie cielesnego bólu.Dziś chyba jest trochę lepiej.Gorączka ustąpiła.Znów mam chęci siedzieć przy kompie i szukać pierdół i znów torturować lajkami ludzi.oo tak.Tego mi było trzeba.

Tak wiele wydarzyło się przez ten tydzień..przez te kilka dni.




Depeche Mode ogłosił kolejny koncert w Polsce.24 lutego 2014 honorowi obywatele Basildon zawitają do łódzkiej Atlas Areny.Czy Łódź nie mogła być jako pierwsza ogłoszona ? Czy nie mogłyby być takie same ceny biletów jak w Wawie ? WHY!? Atlas jest najpiękniejszym koncertowym miejscem w Polsce...taka wielka szkoda że nie zobaczę ich tam. Jednak sądzę że stolica będzie cieszyć się o wieeele większym zainteresowaniem.3 dni temu ujrzała światło dzienne Delta Machine i Jego oficjalna premiera w Polsce.Trwa walka pomiędzy Media Markt z Saturnem a Empikiem który zawyża ceny i nawet najwytrwalsi i najwierniejsi ,nie godzą się na takie przekręty cenowe.Empik dużoo traci.
*Torwarowy HURTS już jest w sprzedaży. Poczekam jeszcze trochę.W końcu jest to większy obiekt od Palladium więc i bilety się szybko nie rozejdą.
*Koncert Biebera- ojj musiałam tu o tym wspomnieć, wybaczcie mi :* Choćby z tego powodu że leżąc przez te kilka dni w łóżku, oglądałam ciągle różne wiadomości , panoramy i fakty i wszędzie wspominano o Jego koncercie, o napalonych nastoletnich fankach.
Ciekawi mnie element koncertu gdzie Justin na jednej z piosenek wybiera jedną z fanek , sadza na tronie i śpiewa dla niej tą jedną piosenkę. LOL Personal JesusTIN ?  oohh..... miły pomysł dla fanek..ciekawe ile z nich zeszło podczas tej akcji.Nie widziałam jeszcze tego ale..postaram się i poszukam !
Wciąż fascynuje mnie, za przeproszeniem - p.perdolenie niektórych rodziców dzisiejszych nowoczesnych dzieci. 2 fanki czatujące pod hotelem i jedna mówi- 'Moja mama specjalnie dla mnie kupiła mi <składnia miszcz> i dla mojej przyjaciółki <również p.erdolniętej jak i ona>  pokój na tym samym piętrze co ma Justin.Po koncercie szybko zmykamy do hotelu i siedzimy grzecznie pod jego pokojem! '
Ciekawe ile to kosztowało..O gustach się nie dyskutuje..kiedyś będą ryć banie z tego czego słuchały i na czyim koncercie były jak ja z siebie i ze swojej Werterowskiej miłości do Billa Kaulitz-a. Ale podziwiam za samozaparcie.Dobra.Nie mi to oceniać.Ważne że polscy fani , zachwyceni i udobruchani .




 * Weszły do sprzedaży w poniedziałek bilety na Torwar na Ligę Światową Mężczyzn w siatkę..oczywiście nikt tak nie obserwował kiedy wejdą do sprzedaży jak ja i ..się chyba nie udało.Ludzie ogłaszają że chcą kupić.Powinni stworzyć jakieś wydarzenie na fejsie czy coś żeby się wymieniać... Moje marzenia o zobaczeniu meczu Polska Brazylia w swoim mieście, prysły jak bańka.

* Pojawiła się dzisiaj w sieci pierwotna setlista z rozpoczętej już Made In Germany Tour 1995-2011 Rammstein.  Teraz znów co raz bardziej będę się w nich wdrażać gdyż jest to mój następny w kolejności zespół który zobaczę.

Trasa rusza 14 kwietnia w Barcelonie, pojedyncze koncerty <oczywiście 3 w Niemczech i wszystkie 3 wyprzedane le co się dziwić> a kończy się festiwalowym koncertem w Szlezwik - Holsztynie < oooj historia się przypomina polaczkom coo  ? :> <to jakiś kraj związkowy w Niemczech który jest również wyprzedany>.


Tak powinien wyglądać bilet na Impact ...........

Setlista nie jest moją wymarzoną.Wypierdzieliłabym od razu na zbity pyszczek prześmiewczy Mein Land.Okeeey..fajnie było pośmialiśmy się z teledysku z charakteru tej piosenki ale... stanowcze NEIN tej piosence . Jest tyle cudownych piosenek z LIFAD przecież >.<
Bardzo się cieszę z Sonne .I hejtuję jednocześnie jak w przypadku setlist DM  <w tym przypadku ukochane Wrong już jako drugie grają> i Rammstein czyni to samo z moją ulubioną...
Keine Lust..Links,Mein Teil, DRSG,Du Hast, Haifisch,Pussy,Ich Will..sztandarowe utwory.Ciesze się z Asche i Feuer Frei, mam okazję przekonać sie jeszcze bardziej do tych kawałków.Podobno ma wrócić Rammstein po 7-miu latach!! Najpiękniejsza plota dnia :3 Takie intro jak serwuje Rammstein nie serwuje nikt inny *.* Choć za Rammlied bym się nie obraziła :3

A dzisiaj faza ogarnęła mnie na słuchanie Ska, Reggae i tym podobnych polepszaczy humoru.
Choć zdjęcie poniżej nie jest z tego typu muzyki, jednak faza na tę piosenkę ogarnęła mnie na dobre !
Inhaleeeer. Czyli FOALS z Oxford którzy zagrają u nas już 19 października w Stodole !

Życzę sobie szybkiego powrotu do pracy od wtorku i polepszenia stanu moich pleców i..... enjoy! Na dzisiaj aż 4 filmiki!

xoxo





Live from Volkerball oczywiście, czyli zaraz po LAB  jeden z najlepszych gigów Rammstein ever  :)

Kasabian i sprzed 4 lat... powrócili na Trust-owe tory.As wine... Ze specjalną dedykacją dla M . <if u now what i mean :) >

Nie wyszukało mi filmiku więc wybaczcie ale tak muszę dać,  jest to warte każdej sekundy aby zobaczyć chłopaków a w szczególności w moim przypadku Toma który jest w niebiańskiej kondycji i niebiańskich ciuchach !

Kasabian -22.03.13, Royal Albert Hall,Teenage Cancer Trust



czwartek, 21 marca 2013

Concert- HURTS

Aaaaale to było dobre! Powiedziałby niejaki pan z internetu. Ale..i nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Ale ..od początku.Umówiłam się z O. przed empikiem o 16..o 17 mieli wejść chłopcy i zacząć podpisywać płyty.Nie ukrywam.Denerwowałam się przed spotkaniem z osobą którą poznałam przez internet i w sumie nic o niej nie wiedziałam..ale..pozytywne myśli napędzane przez koleżanki dały mi siłę .
Spóźniłam się 2 minuty. Wjechałyśmy schodkami na górę ...po czym przerażone patrzymy na ogromną kolejkę... która ciągniee i ciąągnie się pomiędzy sklepowymi półkami..cóż..ochoczo ruszyłyśmy na koniec tej długiej kolejki.Chwila rozmowy po czym widzę nastolatki siedzące parę osób dalej przed nami fotografujące się z biletami..i nagle dopada mnie tragiczna myśl..która nie powinna się wydarzyć - Boże ! Nie mam biletu! Szybko poinformowałam o tym fakcie O  która jeszcze raz kazała mi sprawdzić torebkę..jednak ja byłam święcie przekonana że leży ..położyłam go dzień przed na półce z książkami...JAK MOŻNA ZAPOMNIEĆ BILETU NA KONCERT! No k.rwa..to trzeba być tylko mną...


Cóż..bardzo przeprosiłam nowo poznaną koleżankę.. wymieniłyśmy sie szybko numerami w celu informowania się o sytuacji jaka jest w empiku a na jakim etapie powrotu jestem ja...
Bogu dzięki że idealnie mi wszystko pasowało..metro idealnie podjechało..potem bieg na jeden autobus..potem drugi idealnie...i po godzinie byłam w domu.. pierwsza myśl - taksówka s powrotem! Tata jednak odradził ze względu na opłaty..no i czekałam na ten autobus..potem w autobusie i metrze co chwila sprawdzałam czy mi nie wypadł gdzieś ten bilet..czy cały czas jest..Docieram już na główny pasaż do empiku...O.  informuje mnie że Hurts dostali złotą płytę..za chwilę smsy że już dostała autograf < miała pięknie wydrukowane zdjęcie chłopaków >. btw.Chłopaki pochwalili się że to ich pierwsza złota płyta :)



Spotykamy się ponownie pod empikiem - jest 18.20...O. prowadzi do Palladium..widzimy ogromną kolejkę ciągnącą się aż koło podziemi która za chwilę zakręca żeby nie torować przejścia...nie zdziwiłyśmy się..w końcu za 40 minut otwierali drzwi..Spokojnie stanęłyśmy..
Pozdrawiam pana..trochę jakby o ciemnej karnacji który jak na jego nieszczęście był ciągle wypytywany za czym ta kolejka stoi- i jego epickie HERZ...Tak..to nie brzmiało jak Hurts tylko jak po niemiecku dosłownie..
Nagadałyśmy się co niemiara o koncertach i muzyce..a także o studiach i o mojej pracy..Okazuje się że O. także jest ogromną fanką Kasabian :) I wgl taki podobny gust dość mamy. Kiedy już było około 19.17- trochę się zbliżaliśmy do głównych drzwi..ochroniarze sprawdzający nam torebki byli bardzo ..mili że tak powiem :D Aparaty przemycone w rękawiczce..cena za szatnie od rzeczy 2 zł ...
Obczajamy plakaty..gdzieniegdzie porozwieszane.. zastanawiałyśmy czy ich niepozrywać..A jeśli jeden chociaż by się udało to na pół i dla O. - Theo a dla mnie Adaś :D
No nie udało się..po koncercie już niestety ich nie było.
Wyczekiwanie na support jakim był zespół Uniqplan przeszło nam na rozkminianiu jaki to będzie koncert..czym nas zaskoczy Hurts ..co pokażą..choć to już wszystko miałam dokładnie opcykane .Godziny ślęczeń na youtube :D



Nerwowe zerkanie na zegarek i wypatrywanie godziny 20 kiedy to wchodzi support i daje zarąbisty koncert!Co prawda brakowało mi publiczności..Dopiero rozruszała się na ich największych hitach jakimi są- This Make Sense i Freeland. Ale i tak nie było klaskania..a ich muzyka..to co prezentują idealnie się do tego nadaje. Cóż..pozostawało mi tylko ruszanie głową i podrygiwanie w rytm muzyki.Także brakowało mi kontaktu wokalisty z publicznością..jakiegoś zachęcania choćby do klaskania właśnie np. Miłe to było że powiedzieli parę ciepłych słów o zespole przed którym występują..ale to tylko to.
Po supporcie było znów nerwowe zerkanie na zegarek.. wypatrywanie godziny 21. Koncert sam  trwał równą godzinę i 10 minut... tak jak było zaplanowane.
Wielkim plusem dla mnie jest to że się ani trochę nie spóźnili :)


Kiedy zobaczyłam Theo w kapturze i usłyszałam intro do Exile...od razu serce zaczęło mi walić jak młot...Pomimo że nie przepadam za tym kawałkiem..to na początek jest idealny..samo usłyszenie pierwszy raz w życiu tych dźwięków..tego zespołu..jednego z najbardziej ulubionych przeze mnie..na żywo...to było coś niesamowitego.. Setlista była nieziemska!



Niczego mi nie brakowało ! Śmiać mi się chciało kiedy to na piosence Evelyn dziewczyna wyciągnęła kartkę z napisem Evelyn is my name. Oczywiście Theo zauważył ją i pomachał jej .Było ukochane Silver Lining gdzie O. śmiała się ze mnie ciągle że w czasie słów - Pain the sky with silver lining pokazywałam tak samo jak Theo - czyli udawałam że maluję po niebie :D

Nie zabrakło wyczekiwanego Blind gdzie na słowa Cut out my eyes
And leave me blind         Theo zakrywał sobie oczy ręką ..Somebody To Die For.. akustyczne...podobało mi się..oczywiście publika nie zawiodła - i się pomyliła jak na prawie KAŻDYM gigu i tej piosence..za szybko zaczęła śpiewać refren...pomimo że bardzo dobrze wiedziałam że po 1 zwrotce jest druga od razu to zaczęłam od razu refren śpiewać wraz z ludźmi :)


Praktycznie po prawie każdej piosence Theo obdarowywał publiczność słynnymi białymi różami.
Jedna o mało nie wpadła w moje ręce! Stałyśmy dość blisko sceny.. 9-10 rząd ..tak na oko bym powiedziała..O. też coś poczuła a ja poczułam tylko jej powiew</3 i dziewczyny dwie które stały koło mnie z prawej strony..to jedna z nich ta dalej ode mnie..złapała.. eh.
To mogę przeżyć..jak również to że nie dostałam autografu.Głównie przez swoje roztargnienie i nie uwagę. 

Ogromnym zaskoczeniem było usłyszenie na żywo Sunday...i od razu mówię- filmiki na yt live- nie oddają tego w ogóle co się dzieje na tej piosence ! Sunday w kolejności setlisty była 8 piosenką..także połowa prawie...totalny szał zapanował na niej..rytm zupełnie inny niż na płycie..mało kto skakał w moim kręgu sąsiadów..ale kiedy ja zaczęłam to i szczęśliwe dziewczyny z różą zaczęły no i jakieś laski z tyłu którym potem na Better Than Love..na pewno doszczętnie zniszczyłam obuwie . To co Theo wyprawiał na tej piosence..jaki był szczęśliwy było nieprawdopodobne... cudowne.. skakał po scenie..kontakt z publicznością..to wszystko powodowało że człowiek czuł się jakby znał ten zespół od totalnej podszewki..każdy gest..wszystko..jakby od paręnastu lat!



Po Sunday było liryczne Blood, Tears & Gold..także chwila na odpoczynek była..
Podczas Encore..kiedy chłopcy zeszli ze sceny..nagle niektórzy zaczęli tupać .To było dziwne , ale..udzieliło się to całej sali ! Dobry pomysł w sumie.. lepszy..głośniejszy dźwięk wyszedł ..którzy na prawdę przyprawiał o dreszcz.. Na Encore zagrali Somebody..poor dziewczyny z prawej <+ ta jednak  co różę złapała > które zaczęły zgadywać co to będzie -DEVOTION ? CONFIDE IN ME ? THE CROW? oh...sziiiiiiiit.. koło kogo ja stałam..ok..niektórzy na pewno nie są takimi fankami że znają każdą setlistę ich..ale..na boga! To intro..Adam z gitarą stojący profilem do nas i przodem do Theo to może wieścić tylko jedną piosenkę!

 Na Better Than Love całkowicie już sił nie miałam.skakać..machać do chłopaków...ale wiernie to czyniłam..cała spocona..ale szczęśliwa..taki koncert..ale się wyżyłam totalnie i schudłam 10 kg haha.<marzy>.
Niecierpliwie przeglądam youtube i czekam aż ktoś wrzuci filmik z tej piosenki ..bo niesamowicie wszyscy śpiewali..ale to nic w porównaniu ze Stay..i Theo z naszą flagą narodową..coś przepięknego !


Choć pewnie takie gesty..czynią na większości koncertów..to jednak to jest bardzo miłe i ciepło się robi na sercu widząc jak ulubieni muzycy okazują flagę z podpisami fanów po czym otula nią szyję .


Po koncercie ..nie było tak jak po Muse, czyli ledwo co doszłam do siebie i swoich wrażeń..wspólne wymienianie ochów i achów z O...pójście do sklepiku gdzie 330 ml buteleczka soku jabłkowego kosztowała 5 zł.- Aga stawiała :]
Niestety ale nie zdążyła na wcześniejszy autobus i czekałam godzinę na ostatni w stronę mojego miasteczka..zamiast pójść do metra..bo tam cieplej..to nie!bo może wcześniej przyjedzie -.-`
Zmarzłam niesamowicie..Gardło bolało..w uszach piszczało :)
Ale to dobry znak.
To znak że koncert był na prawdę za.ebisty!
I jak powiedziała kiedyś mi moja koleżanka A.- 'to kiepski musiał być ten koncert Muse, skoro go tylko wspominasz i tęsknisz.Dobry koncert to taki po którym chcesz następny raz na nich iść a nie tęsknota! '

Coś w tę deseń w każdym bądź razie :)

<jaka moja ogromna radość była kiedy Theo na twitterze wstawił zdjęcie pałacu :) Ale i smutek.Ja jeszcze w domu a Ci już w stolicy :) >
To tak w ogromnym.ale to na prawdę w ogromnym skrócie opis moich przeżyć i pierwszego koncertu Hurts..na koniec jeszcze piosenka i....pozostaje mi tylko powiedzieć- DO ZOBACZENIA KOCHANE HURTS 7 LISTOPADA NA TORWARZE! <ps.tym razem barierki na pewno będą nasze! >
enjoy! xoxo



piątek, 15 marca 2013

Sometimes luck need help

Hurts- 5 dni
Rammstein- 81 dni
Depeche Mode - 132 dni

Moi znajomi i nie tylko muszą być bardzo wkurzeni że tylko gadam o Hurts ostatnio.Nie wiem czemu się dziwią temu.To normalne zjawisko przed koncertem..ja też czasami muszę wysłuchiwać narzekań i ekscytacji różnymi wydarzeniami innych osób.W ten weekend szkoła.Temat tego że idę na nich na pewno będzie nieunikniony.Będę unikać tego tematu jak ognia. Bo O. już się wkurza i na prawdę nie może mnie słuchać podczas gdy ja mogę mówić i mówić .TO BOLI

Tytułem postu nawiązałam do sytuacji które ostatnio się wydarzyły.
K. z Poznania jednak nie dostała wolnego.Dziwne że mnie wcześniej nie poinformowała tylko ja sama musiałam do niej napisać w dodatku odpisała  4 dniowym opóźnieniem.Nienawidzę opóźnień i spóźnień u ludzi.Grr.
Korzystając ze strony venue.pl gdzie można spotkać wielu interesujących ludzi którzy ogłaszają się kiedy idą sami na jakieś wydarzenie i poszukują chętnej osoby do towarzystwa, zalogowałam się i napisałam post.Dalej pusto w skrzynce. okazuje się że coś źle dodałam i niewiele osób go widzi.Teraz dla mnie to i lepiej.Dziś jedna dziewczyna się ogłosiła.Pewnie bym do niej napisała gdyby nie to że na laście zagadałam do jednej z moich znajomych <internetowych> .
Nie wierzyłam własnym oczom- ona także miała zamiar do mnie napisać ws. koncertu! Niesamowite!
W dodatku jest z Warszawy.2 lata młodsza, ale to nic mi nie przeszkadza .Tak się cieszę !

Na kolejny dodatek napisała do mnie A. i zaoferowała się że zrobi mi zdjęcie w miarę ogarniętym aparatem jak chłopaki podpisują mi płytę *.* Czy wczorajszy dzień mógł być jeszcze bardziej szczęśliwszy ? Chyba nie. Taki piękny koniec męczącego tygodnia..
Czekam na dalszy rozwój wydarzeń i jak to wszystko się potoczy.Z obiema jestem już prawie umówiona.W poniedziałek ostateczne wersje ustalimy :)

Jestem w rozpaczy 
1. na drugi dzień po koncercie idę do pracy </3
2. Popłakałam się oglądając filmik z Somebody To Die For.
3.Idąc przez hotelowe lobby na obiad słyszę Madness MUSE
4.Jaruś mnie wkurzył po raz kolejny.T również.

I dont wanna live in this planet anymore..really.

Lubię te oczekiwania.Teraz oczekuję na Hurts.Po Hurts będę oczekiwać wolnego i świąt <zobaczenie się z rodziną > Po świętach oczekiwanie na 1 maja i kolejne wolne a potem do Rammstein.Z Rammstein oczekiwanie na koniec  IV semestru i 2 roku.Po tym oczekuję na youtubowy koncert Blur i Arctic Monkeys z polskiego hipsterskiego as fuck festiwalu zwanego openerem  i przygotowuję już sobie zapasy chusteczek.Wilgotnych najlepiej i wiadro.or miskę.po tych emocjach oczekiwanie i dalsze kucie na pamięć tekstu Wrong i Personal na DM na Narodowym.A po tym..rozpaaacz bo nie ma już nic .

Z nowości internetowych wyczaiłam setlistę z Cologne.Gdzie grało wczoraj Hurts.


Ogólnie jest dobrze.Choć w.pierdoliłabym za przeproszeniem Evelyn i Unspoken na zbity pyszczek :)
Nienawidziłam od samego początku tych dwóch..yh..będzie trzeba to przeboleć i w czasie nich pstrykać foty.
Encore- ZARĄBISTRZEGO NIE MOGLI WYMYŚLEĆ! tak się cieszę że STDF znalazło się w końcówce..Jak Adaś zagra na gitarze to nie wiem czy nie uronię łzy :)
Odkąd czekam na koncert ich w Wawie .A minęło już 2 lata - czekam najbardziej i niezmiennie na 2 piosenki - Silver Lining < mój dzwonek na telefonie tak btw  > i Illuminated.Choć teraz to i Blind w sumie mogłabym jeszcze dołożyć.O Guilt nie wspomnę bo tego chyba nigdy nie zagrają.

Okazało się również i to nie jest plota. Że kolejnym singlem tuż po Miracle będzie BLIND! coś pięknego :3 i do tej piosenki powstanie kolejny teledysk ! A jeszcze dziś się dowiedziałam że Exile otrzymała już w Polsce status złotej płyty! Tego chłopaki na pewno nie przepuszczą boczkiem i jak idą dalsze niusy- zawitają do Polski w lato i na jesieni! :) Cieszę się pomimo że już ich nie zobaczę na tej trasie .


Na koniec dzisiejszego pitolenia oczywiście piosnka przy której ryk u mnie jest standardem .


enjoy i ..pewnie kolejny wpis będzie dopiero w czwartek .Po Empiku,po koncercie i po pracy.OMG co to będzie za dzień! JOŁ! xoxo


wtorek, 12 marca 2013

NEW ALBUM -EXILE Deluxe Edition /PART TWO



Ubolewam nad przykrym faktem.. może nie tym że M. mi nie zrobi zdjęcia z chłopakami bo to już mi jakiś czas temu przeszło i to na prawdę mogę przeżyć.Ale K. z Poznania która poznałam na Muse może nie dostać wolnego w pracy i jestem w totalnej rozpaczy! Tak bardzo byłoby mi przykro z tego powodu! Nie chcę się sama bawić..ale będę musiała..Może nie sam SAMOTNY koncert będzie najgorszy , ale powrót..samotny powrót..kiedy to nie ma z kim sie dzielić wrażeniami..przeżywać..orgazmować  i ekscytować co się wydarzyło na scenie :(
Choć na laście poznałam dziewczynę.. która ma 5-tkę znajomych którzy idą się trochę napić przed ... na chwilę do Empiku wskoczą.. obczają gdzie czekać na chłopaków potem i się wepchać znowu z nimi do hotelu :/ Zazdroszczę Jej.Nie jestem na tyle odważna. Po Jej opowieściach sprzed dwóch lat, co w hotelu wyprawiali to .. eh.Smutno mi się zrobiło. Może dzięki im ubóstwiają tak Polskę?
Na koniec wrzucę kilka zdjęć płyty i gadżetów.

Dzisiaj dużo miłych wiadomości.
Jamie Cullum ogłosił że 20 maja wyda nową płytę! 'Momentum '
Nie mogę się doczekać! ps.Chłopaczku, ja dalej czekam na ogłoszenie Polski!
Dzisiaj także powinnam cały wieczór zapętlać Pete`a Dohertego z racji Jego 34 urodzin! Albo..Babyshambles..albo libsów..whatewa.Coś z Pitem!  Wszystkiego co najlepsze temu Panu życzę.Nowej płyty wreszcie i przede wszystkim dalszej udanej wstrzemięźliwości i odwiedzenia Polski!

Dzisiaj także ukazało się video DM Z Live On Letterman! Czekam na bootlegi :3  a tu daję linka-
50 minut gorącego grania!
http://www.dailymotion.com/video/xy543m_depeche-mode-live-on-letterman-webcast-march-11th-2013-ed-sullivan-theater-ny_music#.UT91CdZxlIG



oj..bardzo długi ten post wyszedł. Strasznie dziś męczący dzień był...Dużo wrażeń.Przyszły tydzień będzie na pewno bardziej męczący.Psychicznie!Ale tak pozytywnie.
Nie wiem czemu ale słucham RHCP.Wtf. Strasznie mi na nich naszło.Czasem tak mam ..Że coś średnio lubie słuchać, ale nadchodzi taki moment jeden..i trach!
Ok.koniec już tego postu.Dość sie juz  nawylewałam.Czas na zdjęcia i filmiki! Enjoy! x




Po otworzeniu wygląda tak. W środku książeczka.Nigdy nie mogłam załapać tych słów łacińskich i co one na ich płytach znaczą.Czas sprawdzić! To może być coś ważnego! ps.Uwielbiam ich w normalnych koszulach ale..ten... PRAWIE golfik Theo..omg..tak w nim wygląda  :3 Soreh za jakość. Robione na szybcika.





Ruskie farciarze całe życie




  SĄ I ONE! ZAJEBISTE GADŻETY!
Przypnę sobie do czoła i będe tak chodzić.Haters gonna hate guys :*
i ten różowy napis na białym..damn it.



Czas na przyjemniejszą, ostatnią stronę tego postu :
Somebody To Die For a pod nim The Good Old Days z okazji urodzin i przepiękne - okey okey na samym początku ;) Peter.. za takie coś w Polsce bym Cię ukochała jeszcze bardziej ! Tak..to były piękne..stare dobre czasy.Choć nie tak dalekie jak się wydaje :) 








NEW ALBUM -EXILE Deluxe Edition /PART ONE


Dzisiaj będą 2 posty .Od razu uprzedzam. Jeden długi nie chciał przejść!

Zawsze zastanawiał mnie fakt, dlaczego niektórzy ludzie nie rozumieją idei kolekcjonowania płyt.Czy to całych dyskografii czy to pojedynczych albumów grup. Czy nie wystarcza im że mogą tę muzykę ściągnąć przez internet całe albumy i cieszyć się nimi przez komputer ?
Otóż nie.To nie jest to samo. Lepszy dźwięk, lepsza jakość, samo to że stoi na półce w pokoju dumnie prężąc swój grzbiet z nazwą zespołu i tytułem płyty. To wszystko sprawia że leżąc i czytając książkę, lubię spojrzeć na półkę z książkami a pod nią - na półkę z płytami.Niewiele bo niewiele.Oryginalnie to może trochę wygląda bo żadnego zespołu dwóch płyt jeszcze nie miałam. Ale wiedziałam że niedługo się taki pojawi. To HURTS.



Otóż dzisiaj jest długo wyczekiwany dzień 12 marca. Premiera płyty Exile w Polsce i już można było ją zakupić w niektórych salonach wczoraj. Ja jednak czekałam cierpliwie na wtorek. A to dlatego że po zakupie płyty :czy to zwykłej czy deluxe czy singla.Otrzymywało się pakiet gadżetów. Myślę że mogę już bezkarnie pochwalić się tutaj tymi gadżetami bo już jest po godzinie 20 - a po 21 kończy się promocja na te właśnie gadżety. Choć TE DŁUGO WYCZEKIWANE GADŻETY w ogóle dupy nie urwały i wielu przeżyło totalne rozczarowanie- ja sądziłam że będzie jakaś przypinka ale że same ? Nope. Myślałam o plakacie czy torbie lnianej .O paanie.Za wysoko mierze sobie chyba. Choć Pan sobowtór był..całkiem całkiem..i jak tylko zobaczył mnie z paragonem w ręku od razu ślicznie się uśmiechnął , wychylił swoją magiczną torebkę z napisem Hurts i wyjął z niej ..te 4 przypinki...lol
Ja oczywiście uradowana grzecznie przyjęłam i odeszłam z dziwnym wyrazem twarzy. Chłopak był podobny do Adama. Zazdroszczę Łodzianom.U nich był podobny do Theo! Cóż..pomimo tego rozczarowania cieszę się że w ogóle coś dostałam.

Choć już mam dni że kompletnie nie mogę słuchać tej płyty tak samo jak Depeche Mode bo ciągłe słuchanie może wprawić człowieka o lekki zawrót głowy danym zespołem i niechęć do niego. Ja niestety jak zwykle wszystko ponad miarę i za dużo poświęciłam im czasu i mi po brzydło wszystko. Więc odpuszczam na razie z tymi dwoma zespołami.Choć to łatwe nie będzie w przypadku Hurts gdyż muszę się nauczyć tekstów 3 piosenek z Exile gdyś ich nie umiem i byłoby wiochą ich nie znać,choć na koncercie pewnie będą i tacy co nie znają nawet nazwy drugiego albumu....y..

Zdecydowałam się na Deluxe w sumie z jednego powodu.Ten powód jest dla mnie dość ważny bo to znaczy że na prawdę kocham ten zespół.Że go pokochałam od pierwszego usłyszenia.
Nie rajcuje mnie kompletnie w wersjach Deluxe making of-y .No chyba że to Muse, DM czy Kasabian.
 Ten na Exile Deluxe jest wielką gratką i prezentem dl fanów z Rosji :) .Tę Deluxe kupiłam tylko dlatego że wstawili do niej piosenkę Guilt.
To bardzo ważna piosenka.Jedno z lepszych zakończeń płyt w moich ulubionych zespołach.  Bo np takie Neon Noon w Velociraptor Kasabian - jest złe. Czy 2nd law Muse- Isolated System.Nie czuję tego.

Na końcowe piosenki nie zwracam często uwagi , ale w tym przypadku stało się inaczej.
Ta płyta na prawdę może być bestsellerem w Polsce. Bardzo nagłaśniany jest ich koncert..spotkanie w Empiku . Z jednej strony się cieszę. Dużo fanów przybędzie.Chłopaki będą się cieszyć że ulubiona Polska ma tylu nowych wiernych fanów / bądź sezonowców. Żal tylko że plakatów NIGDZIE nie widziałam.Oj nie ładnie, nie ładnie.


Deluxe wersja wyróżnia się większą ilością bajerów = zdjęć. Nie ukrywam że mi się One bardziej podobają.Są dojrzalsze.Jak sami chłopcy się takimi stali.
Trochę tęsknię za starym Theo.Z mniejszą czupryną, bez zarostu, z niepewnym wzrokiem.Choć w wywiadach niewiele się zmienili to jednak brakuje mi TEGO Theo z teledysku Stay.
Adam przeszedł pozytywną zmianę.Jest bardziej śmiałą osobą, ale w wywiadach dalej daje pole do popisu młodszemu koledze( Tak właśnie tak! Theo aktualnie ma  26 lat a Adam 29 ! )


Pogrążam się w dalszym ciągu że sami seksowni panowie  mogą być mężami mojej siostry bez dużej różnicy wieku.Cóż.Ona jednak woli black metalowców w bojówach wojskowych z ciętymi językami. A nie seksownych gejów którzy tryskają bromance-ami i...nie tylko ;) 

Tak bardzo obiecywałam sobie że już droższej płyty nie kupię niż Rammstein  - Made In Germany za 52 zł.A jednak.Musieli się Oni napatoczyć.Prawie 80 zł poszło.Ale..warto było i co do tego żadnych wątpliwości nie mam...

C.D -->



środa, 6 marca 2013

NEW ALBUM - HURTS

Wygnanie.
To na prawdę jest wygnanie.
Dzisiejszy post będzie poświęcony tylko i wyłącznie nowej płycie Hurts która ujrzy światło dzienne już za 5 dni.Exile.Bo taki ma tytuł jest zdecydowanie wg mnie innym albumem od Happiness. Innym bo jest duża dawka dynamiczności..Mniej smętów..monotoniczności..melancholijności jak to wszystkich przyzwyczaili chłopcy..choć Wonderful Life które wszyscy kojarzą jest dynamiczne.

Exile.Pierwszy kawałek. Cóż mogę powiedzieć. W skali od 1 do 10 daję mu 6 pkt.Pomimo że powinien mi się podobać bo nie jest wolny...tytułowy kawałek a jednak.

Miracle- o tak, z tym już zdecydowanie lepiej. Powiedziałabym nawet że bardziej niż lepiej.Pierwszy kawałek z nowego albumu który bardzo pokochałam. Taak taak..bo kilku przesłuchaniach nie umknie fanom Rihanny i Coldplay że jest to choć trochę podobne do Princess Of China.
Zgodzę się z tym. Dopóki nie usłyszałam takiej opinii to w życiu bym tego nie powiedziała..choć POC  jest jednym z moich ulubionych piosenek Rihanny<Coldplay>.
Najwięcej odtworzeń na laście. Pokonało już nawet moje przeukochane Illuminated <jeden z dwóch ,bo jeszcze Silver Lining,oczekiwane usłyszenia w wersji live  ! >.czyli coś w tym musi być.
Minus daje za okładkę.Bo Miracle stał się singlem.Liczę na Sandman jeszcze. Nienawidzę krwi na okładce.Szczególnie ulubionego zespołu. Ale przyznam że fajnym i sprytnym pomysłem było ciągłe odświeżanie strony Hurts żeby wreszcie zobaczyć jak będzie wyglądać okładka tego singla.Tak wymyślili. Z każdym otwarciem strony < non stop odświeżałam stronę > pokazywał się kawałek <jak w puzzlach > okładki  :)  Kolejnym minusem jest pierwszy teledysk < bo nie wiem z jakiej beki stworzyli potem drugi> ale to na plus wyszło bo drugi wg mnie jest bardziej w stylu Hurts..nie ma fabuły.Pierwszy w sumie też nie ma, ale jest za dużo gołych lasek i zniesmacza mnie to .

Refren szybko wpadający w ucho..prosty tekst. Znów mówi o tym że będzie walczyć..będzie szukał..nie podda się.Piosenka 9/10 !

Sandman oceniam także wysoko 8/10. W sumie nie wiem skąd to obniżenie o jeden punkt od Miracle..Teledysku to jeszcze nie ma < ale strasznie wyczekuję! > .Szukają piaskowego dziadka <lol >
Ciekawe.Nie ma żadnej wzmianki o miłości o rozstaniu..żadnego płaczu jak to zwykle u nich bywa.Za to właśnie dużży plusik.
To pierwsza piosenka której tekst najszybciej podłapałam i po kilkudziesięciu przesłuchaniach jednego dnia- nauczyłam się  :D

Blind-  NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ. Jest to tak przepiękny utwór że...na prawdę nie wiem co napisać.
Tak delikatny i subtelny....i to..ekhem..jak to nazwać.. występuje to przed piosenką i w zwrotkach'  I JO I JO " <prosze sie nie smiac sami byscie tego lepiej nie nazwali lol > - wykonywane przez jakiś chórek czy co to, nie wiem..ale ślicznie dobrane.... piosenka o miłości ; Wytnij mi oczy i zostaw mnie ślepego..kurde.Świetne to. Daje zdecydowane 10/10 !

Only You - tu się wiele może zmienić w mojej opinii bo po pierwszym przesłuchaniu pomyślałam- nooo nawet nawet ! Daje 5/10.. Na pewno wzrośnie moja pozytywna opinia .. bo od razu coś we mnie ruszyło gdy go usłyszałam .Refren jest najlepszy..od razu mi się skojarzyło z jakimś dysko dysko ..ale nie nie..to SYNTH zespół sooo nope.Nie dzisiaj.

The Road - daje 8/10
 Wysoko bo to pierwszy utwór który poznali fani...tekst jeszcze trochę i będę znała. To standardowy utwór na obecnych setlistach zespołu więc..przy barierkach tragedią i upokorzeniem byłoby nie zaśpiewać choćby refrenu!
Chwalę ten utwór głównie za dubstepowe momenty które barrdzoo ale to baaardzo wielu osobom nie leżą.
Tak jak w przypadku Muse i ich 2nd law. Niektórzy nawet znienawidzili za to zespół i nie chodzą już na ich koncerty.
Dla mnie dubstep jest czymś zupełnie nowym.W piosenki wnosi nieco jasności..nowości która jest potrzebna.Wiadomo.Zawsze będzie jakieś zaskoczenie i złość na zespół że zmienili swój styl i nie pasują do tego...nienawidzę takiej nietolerancyjności i wyrozumiałości. W The Road na samym końcu, po refrenie słychać ten moment. Na początku tak byłam zafascynowana nim że nie słuchałam początku, tylko od razu przechodziłam do ostatniego refrenu i czekałam na tę nowość!

Cupid- utwór bardzo...hm..intrygujący.Dysko party trwa. Na prawdę tak mi się kojarzy.No co ja poradzę.Na dzisiejszą chwilę - nie chcę go usłyszeć na żywo bo..nie. A niestety jest w setlistach.Peszek. 3/10

Mercy - oceniam 6/10   Na prawdę ma coś w sobie.. Przy niej wyobrażam sobie że jestem  w przestrzeni kosmicznej. Taka tam Agi wyobraźnia.Refren rozwala mury mego serca. Znów trochę dubstepu.Mocno i ciekawie.

The Crow - wtf  2/10   lol a nawet 1,53

Somebody To Die For- noo tutaj też całkiem nieźle! 8/10. Dobry rytm refrenu..fajna 'manipulacja' głosem Theo..I te skrzypce w końcówce..przed ostatnim refrenem.. coś pięknego !
Choć tekst jest dołujący i zachęcający prawie że do samobója. I dont need this life.No czasami tak jest.

The Rope- 6/10 Za polepszenie się piosenki w refrenie .I za tekst -
Dopóki twoje stopy odrywają się od ziemi
Dopóki nad tobą nie zapanują 
Musisz przez to przebrnąć


Tak jak w życiu.....

Help - 7/10  za piękne pianoo na początku. Za tajemniczość tej piosenki i niemoc w rozgryzieniu Jej.. 'And we cry away.. to chyba taki..podrefren.. ale cryy wyśpiewane przez Theo - jest najpiękniejszym cry jakim w życiu słyszałam. No i ten wspólnie zaśpiewany refren z kobiecymi głosami. Kobiecy głos to jednak kobiecy ;)

Heaven - dysko dysko part 3!  4/10 a może i nawet mniej.

Guilt- KOLEJNY TOTALNY BRAK SŁÓW, TOTALNY TAK ZWANY  OMAJGADYS .                 10/10 a nawet 100 na 10 bym dała gdybym tylko mogła.
Z tą piosenką jest jeden problem.Sprytni chłopcy z Manu wiedzieli co robić...takie cudeńko wrzucili na Deluxe Edition i..mam problem co kupić :[ Nienawidzę ich z całego serca za to .Wyczekuję na teledysk o ile takowy się pojawi.
Tekst oczywiście o miłości..ale jeden z piękniejszych. Wspomnienie o Panu i znowu o byciu silnym.
Teraz już wiem na pewno dlaczego tak bardzo często zwracają się do nas..do Polaków..tak bardzo cenią sobie dumę i nadzieje jakie wiążemy z lepszym jutrem< patrz ==> wikipedia: Hurts.

idę dalej się zastanawiać co kupić..czy zwyklaka czy normalną...


creepy Miracle single


                                      niespełnione marzenia Adama o byciu kolarzem


                                         najnowsze zdjęcie<czekam kiedy Theo zetnie te długie włosy.Nie mogę już na nie patrzeć.Może czeka żeby obciąć je 19.03 ? Dzień przed Polską ?

Na koniec tej całej mozolnej mojej wypociny Exil-owej oczywiście nic innego jak  Blind  prosto z Londynu a tuż pod nim Guilt <znane szerszej i fałszywej publiczności jako Under The Bridge! Enjoy! x





wtf Adam ma wielki tyłek! I mam wrażenie że ta gitara jest większa od niego... ? omg Adaśku ogarnij dupere !

 Do wtorku!

niedziela, 3 marca 2013

REVIEW -The dramatic change of mind..GAHAN`S BIOGRAPHY

Nie wiem co napisać..w myślach się gubię..serce bije mi jak szalone. Nie..nie piszę poematu czy wiersza..Opisuję moje emocje.Emocje które są we mnie.Teraz.Ręce mi drżą jak po wysilku fizycznym.
Nie wiem od czego zacząć..mam mętlik w głowie.Wiem już teraz że ten wpis będzie jednym z najbardziej znaczących jakiekolwiek zrobiłam w swojej blogowej karierze.Od początku..



Skończyłam czytać biografię Dave-a Gahana..Jak mówi sam tytuł ..zaszły we mnie dramatyczne zmiany..zmiany dotyczące tej książki.Myślałam że jest to tylko błędna biografia Dave-a.Pierwsze 11 rozdziałów z 22..faktycznie..trzeba odbierać jako biografię i opis kariery zespołu Depeche Mode..jednak od rozdziału 12 jakim jest World Violation..wszystko się zmienia..zaczyna się wtłaczanie w książkę co raz więcej Dave-a i Jego podejścia do zespołu...rodziny i samego siebie.Zaczyna się impreza
Impreza narkotykowa..Music For The Masses - kluczowy moment...ogromna trasa koncertowa..problemy Dave-a..nieradzenie sobie z emocjami poniesionymi podczas koncertów.Trudność przestawienia się z szalonego koncertu na którym jak wiemy Dave daje z siebie dla fanów - na prawdę wszystko..rytmiczne,dzikie ruchy które napędzają fanów do większego zaangażowania..z wzajemnością.
Napisałam o drżeniu rąk..czuję się na prawdę jak po jakimś dużym zażyciu narkotyku choć nigdy nie brałam..jakie emocje wywołały we mnie opisy tego co przeżywał Dave..jak się zachowywał podczas nocy po koncertowych..jak przed...jak tłumił przed koncertem swoje emocje..następnie wyładowywał całą swoją energię i stłumione emocje na scenie..po koncercie.nie umiał powrócić do rzeczywistości...do rodziny..do Theresy...nawet rozwód z nią nie dał mu nic do myślenia.
To wszystko było bardzo bolesne..najgorsze było to że Martin i Fletch nic nie wiedzieli o problemach Dave-a z narkotykami..na scenie..nie dał po sobie nic poznać...obojętnie w jakiej był formie- swoją robotę wykonywał genialnie i bez zastrzeżeń..prócz tego feralnego występu na Węgrzech kiedy dostał ataku serca..

Pozaznaczałam sobie kilka fragmentów które będę chciała tu krótko opisać które wywołały we mnie takie emocje..tak wiele mam do opisania..tak wiele myśli kłębi mi się w głowie...Przeczytałam w swoim życiu 4 biografie.Ale ta zdecydowanie odcisnęła swoje piętno w moim życiu...jak ważna jest silna wolna..jak ważni są ludzie w naszym życiu..że nawet jeśli poznajemy nowych ludzi..idziemy do nowej pracy..szkoły... i ogromnie zaprzyjaźniamy się z nimi..nie wolno zostawiać starych przyjaciół w tyle..To Oni Cię najlepiej znają..wiedzą jaki jesteś..tak było z Martinem i Fletchem którzy..po prostu przeczekali problemy Dave-a.Przeczekali cierpliwie..aż sam uzna że jest już na totalnym narkotykowym dnie. Z którego musi sam chcieć się odbić..bo nikt go do tego nie zmusi.Rozumieli to że nie mogą dawać koncertów...Martin miał problemy z alkoholem,Fletch -rodzinne ..nieopisane w książce niestety...raz wyjechał do Londynu..przemyśleć wszystko..
Przez Dave-a kariera DM stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.Kilkakrotnie zresztą... kilkakrotnie próbował przezwyciężyć swój nałóg... z nieudanym skutkiem.. problemy rodzinne..trud przestawienia się z rockowego trybu życia na domowy... to wszystko jest tak dokładnie opisane w rozdziałach Izolacja, Destrukcja, Oddanie, Spustoszenie, Czysty, Rehabilitacja.. Potem Paper Monsters..Jego pierwszy solowy album..który tak wiele opowiada o Jego przeszłości..teraz słucham właśnie tego albumu..dzięki takim biografiom..opisom piosenek... można wiele się dowiedzieć co muzyk chciał przekazać.Można polubić ten album..
Szczerze nienawidziłam Jego solowych projektów..nie docierały do mnie kompletnie.Teraz po skończeniu książki - nie żałuję że ją kupiłam.Będę do niej często powracać..

Prawdą jest że warto czytać tę książkę wraz z youtubem pod ręką i tekstowo.pl i sprawdzać jak brzmi dany kawałek ,znaczenie tekstu i w ten sposób jeszcze bardziej wgłębić się i poznać ich twórczość.
Jednak ja zrobiłam inaczej. Nie chciałam przerywać czytania skoro już się tak wgłębiłam i po prostu wypisywałam co jakiś czas strony książki ..teksty na które zwrócić muszę uwagę..youtube  moim bogiem dzisiejszego wieczoru.

W ramach podsumowania...cóż mogę powiedzieć.Tego nie da się opisać bo trzeba ją przeczytać.Po prostu.
Nabrałam chęci przez nią do przeczytania biografii Martina..tekściarza który nie raz kłócił się z Dave-m o to, kto ma pisać teksty.Ale na chwilę obecną nie kupię jej..najpierw muszę jeszcze bardziej przesłuchać i wgłębić się w teksty piosenek DM.i albumów Dave-a.

Tu kilka wybranych cytatów z książki które wydają mi się być dość istotne..i niektóre dobrze opisują postać Dave-a i to co się z nim działo.

"W okresie Tour For  The Masses Dave-owi towarzyszyło ciągłe poczucie winy.Tourne trwało 9 miesięcy..bardzo intensywnych.Zdążył zapomnieć co to jest atmosfera domowego ogniska."Czułem się okropnie, bo niemal przez cały czas zdradzałem swoją żonę.Wracałem do domu i ją okłamywałem..a ona mi wierzyła..że wszystko jest w porządku.. a moja dusza potrzebowała głębokiego oczyszczenia.
Sypianie z fankami typu groupies nie było żadnych rozwiązaniem od nałogu..Czułem się dobrze jako obiekt pożądania, ale szybko odkryłem że jestem w jakimś stopniu wykorzystywany...w takim jak ja je wykorzystywałem do stłumienia koncertowych emocji..Gdy dajesz się wciągnąć w taką rozpustę..stajesz sie dla groupies kolejną zdobyczą..które zdjęcie wklejają sobie do zeszytu i podpisują- zaliczony.
Z tej perspektywy..zdałem sobie sprawę że nie jestem wyjątkowy"

"Zawsze zastanawiał mnie fakt jak można wrócić do rzeczywistości po śpiewaniu dla 50 tysięcy fanów..jak można poradzić sobie z tą nudą. Ja nie umiałem. Dziwię się, że wszyscy wielcy piosenkarze nie są uzależnieni od narkotyków.Niesamowite, że udaje im się pozostać przy zdrowych zmysłach"


W dzień po ślubie Dave zafundował sobie szczególnego rodzaju piercing zwany guiche < kolczyk zlokalizowany tuż pod jądrami >.. To była wersja popisywania się przed dziewczyną. Miało to potęgować doznania seksualne.Trochę pikanterii w życiu.
Siedziałem rozkraczony przez jakieś pół godziny a dziewczyna która mi to robiła gapiła się na moją dupę. Po tym wszystkim przez wieki nie dotknąłem swojego członka a przez pół roku nie siadałem na twardych krzesłach.

W trasę Devotional chłopaki zatrudnili terapeutę któremu płacili 4 tys dolarów na tydzień  w zamian za wysłuchiwanie ich wynurzeń po koncertach.. W założeniu miał wspierać wszystkich którzy tego potrzebowali.Jednak prawdziwym powodem był Dave i nadzieje że to On będzie z niego najczęściej korzystał.
Jak na ironię jednak do doktorka latali później wszyscy poza Dave-m który jak zwykłe wyłamał się ze schematu.

Dave-m targały ciężkie emocje. Kilka lat później w rozmowie z Guardianem mówił że rodzina się bardzo o niego martwiła.
"Podczas jednej trasy koncertowej chudłem co najmniej 10 kg.Pewnego dnia mój brat kazał mi podwinąć rękawy koszuli i spytał- Co ty  sobie kurwa robisz ?
Pamiętam że wtedy skłamałem.Powiedziałem - to nie tak jak myślisz.To ślady po tym jak na koncercie skoczyłem i rzuciłem się w tłum niefortunnie upadając na barierki.Te siniaki są od tego, na prawdę"

"Odkąd pamiętam, zawsze była jakaś tarcza która oddzielała mnie od prawdziwego życia.Za moich szczenięcych , nastoletnich lat była nią muzyka.Potem przyszło DM i to mnie zdefiniowało.Kolejną tożsamość kiedy nie pracowałem i nie miałem pewności czy kiedykolwiek się odnajdę.Muzyka tak bardzo wypełniła  moje życie "

zastanawiam się czasem czy moje życie zaczyna nie przybierać czasem takiej barwy że zatracam się w muzyce doszczętnie  <hm ?  Dziękuję Ci M. że dzięki Tobie w niej się zatraciłam :*  >

Mimo uzdrowienia stosunków w zespole było jasne że Dave nie zapomniał do końca o swoich doświadczeniach..Jedna z piosenek na płycie - Suffer Well zawiera otwarty apel do kolegów z zespołu, ale i wdzięczność wobec Martina, który pozwolił tę piosenkę umieścić na płycie. -
To było wymierzone, pisząc ją nie miałem tego na myśli..ale kiedy zacząłem ją śpiewać, Martin dosłownie stanął mi przed oczami.To było coś w stylu -  Dlaczego nie mogłem liczyć na Twoje zrozumienie wtedy kiedy Cię najbardziej potrzebowałem ? Gdzie, kurwa były te wszystkie odpowiedzi których tak długo szukałem ? Kiedy w końcu dosięgnąłem dna..kiedy czołgałem się po podłodze tego apartamentu w Santa Monica i myślałem że umieram ,czułem że ulatuje ze mnie dusza i krzyczałem w środku - Gdzie kurwa jesteś! ? 


Teraz kiedy prowadzę szczęśliwe życie rodzinne z Jennifer...muszę się bardzo szybko przestawiać na życie problemami mojej rodziny, zwłaszcza mojej córeczki.Zazwyczaj zajmuje mi to niewiele czasu. Wystarczy że zrobi przede mnę gwiazdę  albo zakręci piruet, a ja od razu wiem , co jest w moim życiu najważniejsze "

Myślę że po takiej końcówce ..wzruszającej już nie muszę nic więcej pisać.Polecam tę książkę na prawdę..kto choć trochę lubi czytać o uzależnieniach..biografie....muzykach...a także o ciężkim rock`n rollowym życiu muzyków..które nie jest jak widać takie kolorowe i usłanie różami.

Na dzisiaj Brudna lepka podłoga po której tarzał się Dave w upojeniu narkotykowym .







Może powinienem wrócić do domu? 
Usiądę i poczekam przy telefonie 
Modląc się nad porcelanowym tronem 
Na mojej brudnej, lepkiej podłodze