wtorek, 26 lutego 2013

Flo in Poland and bad temper

Stało się.Długo wyczekiwana królowa Flo zawita do naszego kraju - raju 9 sierpnia na Coke Live Music Festival. Moja opinia ? Bardzo w porządku z ich strony że Ją zaprosili.Po ilości komentarzy ludzi na facebooku i błaganiach..należało się.
Osobiście na razie nie widzę powodów <w końcu jeden zespół na razie> na wyjazd na ten fest. 
Myślę że w tym roku będzie sie cieszył jeszcze większym zainteresowaniem niż poprzednia edycja..Ze względu na headlinera oczywiście...Z twórczości Flo..nie wiele mogę powiedzieć.Jedynie to że ma fajne główne hity.. a w szczególności Shake It Out. Nie chce..nie mam zupełnej ochoty się wgłębiać w Jej płyty.
Ma dziwną barwę która się bardzo wyróżnia.i.to jest fajne.Rude może być jednak piękne.

Pewnie gdybym się znała nieco bardziej na filmach zrobiłabym post o Oscarach..wgl nie wiem kto co wygrał..ok..no oprócz słynnej Lawrence < nawet nie wiem czy dobrze napisałam> która glebła na schodach w sukni niczym księżniczka Barbie i się sama podniosła. Był Clooney.Tyle pamiętam .lol podobno 3,5 godziny monotonnego biadolenia które dłużyło się niczym ślub Kate Middleton ze wszystkimi wariacjami i uświetnionymi gośćmi.

Jutro NME Awards. Zastanawiam sie czy to będzie kolejna nieprzespana nocka w tym miesiącu przez KOLEJNE ważne muzyczne nagrody..prócz Grammy i Brits..te nagrody wydają mi się być dla mnie najważniejsze.. bo najwięcej zespołów..wykonawców jest tam..które kocham lubie i szanuje. Juz rozpoczynam poszukiwania live streamu!

Za 22 dni pierwsze moje bardzo ważne wydarzenie muzyczne w moim życiu..Tak niedawno jeszcze marudziłam na koniec stycznia..potem na początku lutego.. że jeju jeju jak daleeeko ten marzeec...a tu tuż za progiem już jest :) Dziś pierwsze wiosenne słońce się pojawiło w stolicy..miło się wychodzi po bardzo trudnym dniu w pracy o 16..a tu widno..i zachód słońca ..po czym wsiada się do metra....wychodzi..i znowu ciemno...   
Hurts.. tyle pięknych zdjęć się ostatnio<wczoraj bodajże> z session w radio ffm ukazało..Zawsze z tego radio lecą świetne sesje muzyczne. Liczę na jakiś filmik na yt. 


Wczoraj w autobusie spotkałam C. która opowiadała mi jak Jej się żyło przez 4 miesiące w Szkocji..pojechała za pracą ale i do rodziny..do chrzestnej która niezbyt ją miło przyjęła.. Była pokojową.Ledwo znająca angielski dziewczyna z Polski do UK...Rzucona na głęboka wodę. Potem zdaje poprawkę z matury ustnej z angielskiego na bardzo dobry wynik..Niby tylko 4 miesiące a tak wiele to może dać...opowiadała że tak wiele rzeczy ją tu trzyma że nie wyjedzie z Polski..no może kiedyś...tam tak Jej się bardzo spodobało..tam jest inne życie..a Szkoci jak usłyszą że to Polka idzie lub gdzieś ktoś rzuci na odchodnym to nie dadzą juz więcej spokoju..taki to kraj..Ciężko było się dogadać..Szkocki angielski= szybki angielski .Podziwiam.
Zapragnęłam znów powrócić marzeniami do swoich pragnień o życiu w Zjednoczonym Królestwie. O cudownej Arkadii i życiu na Albionowych ziemiach.


HAJ HITLA by Huchie!
 < taak tylko polakowi mogło się to tak skojarzyć > cebulak je.any.


Ulubione. Najskormniejsze..Najpiękniejsze..

Wciąż nie wierzę że zobaczę tą piękną mordę na żywo.



Wiem wiem.. dużo zdjęć Hutchiego.Ale ostatnio.. <od 3 tygodni> porzucam Go i jaram się tylko Adasiem!


Najpiękniejsze wspólne.Pójdzie na coverszota po koncercie na fb! 

A na koniec oczywiście Florence .Wykonanie z x-factor..z niesamowitym bezintrumentalnym początkiem i oprawą artystyczną + prześliczna sukienka..gdyby nie ten trójkąt czarny na piersiach tragicznie i ogromnie poszerzający klatkę piersiowa i Flo.
Enjoy 
xoxo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz