środa, 6 lutego 2013

Dont give up baby!

Sesja tuż tuż...a moja kochana uczelnia chyba jaka jedyna w Polsce ma tak późno sesję- na początku marca.Cóż.Bywa. Dużo nauki przede mną. Ale przecież nie warto się poddawać na już 2 roku.To bez sensu.
 Przedwczoraj przyszła moja zamówiona przez allegro za tanioszkę całkoowitą -18.90 - płyta zespołu KEANE. Nie zaliczałabym tego zespołu do rockowych brzmień..ale skoro tak Wikipedia  mówi to tak musi być i tak pewnie jest. Od dawna mam słabość do pianina i połączenia z tym różnych brzmień.KEANE właśnie taki przypadek tworzy.Soft rock! Oczywiście są Brytyjczykami z krwi i kości..Brit pop.Czy ja wiem ? No może trochę.
Fascynowała mnie zawsze historia wokalisty- Toma Chaplina który był uzależniony od narkotyków no i alkoholu oczywiście. Był na odwyku. Przestałam chwilowo śledzić Jego życie i nie wiem co teraz się może z nim dziać i w jakim jest stanie..psychicznym i fizycznym. Od 3 dni nie mogę oderwać się od Somewhere Only We Know.. ..taki..niekwestionowany ich hit.. wyobrażam sobie różne rzeczy przy tym kawałku..te bardziej życiowe i te bardziej wyimaginowane miłosne.
Historię Toma pragnę porównywać do historii Chrisa z Muse który był alkoholikiem.Odwołana trasa, pomoc kolegów .Jednak  w przypadku Toma -to bardziej zadziorny przypadek był.

Z niecierpliwością czekam na jakąś nową płytę tegoż zespołu.

Jutro idę do Multikina na Hendrixa Live At Woodstock z dawno nie widzianą koleżanką..Będzie dobrze!
















Na środowy wieczór moja ukochana wersja ...jak zawsze z przecudowną publicznością


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz