środa, 23 stycznia 2013

REVIEW- POŻEGNANIE Z ANGLIĄ

Przeczytana w zaledwie  3 dni. W porannych i wieczornych, powrotnych autobusach z pracy.Nawet szum muzyki metalowej chłopaka siedzącego obok mnie nie był w stanie zagłuszyć moich myśli w tej książce.

Wciągający wywiad z Moniką Richardson- Pożegnanie z Anglią.

 O nieudanej emigracji, o byciu z obcokrajowcem w związku, o tym jakie życie tam -na Wyspach  -nie jest łatwe i takie kolorowe,o dość wielkim rozczarowaniu. A młodzi wciąż mają nadzieje i licznie się tam wybierają.

 Książka jest dość nowa bo z 2012 roku i już wtedy kiedy była ze Zbyszkiem Zamachowskim. Podeszłam do tej książki bardzo pozytywnie, kiedy zobaczyłam Ją w mojej miejscowej bibliotece - od razu stała się absolutnym MUST HAVE, a może raczej MUST READ.

Oczywiście nie tylko ciekawość jak ten kraj opisuje znana osoba ale także z mojej fascynacji tym krajem .Bo tak, jestem nim nadal zafascynowana.
Ile razy marzyłam o tym, żeby się związać z Anglikiem. Po tej książce dalej chciałabym tam zamieszkać.Ale z Polakiem. Choć myślę że pasowałabym do Anglika. Wiecznie zapracowany, żona ciągle w domu, z dziećmi ..wiecznie usługująca mężowi. Jestem z natury uległą osobą i może pasowałoby mi to, ale na krótką metę.
Jestem też samotnikiem. Kobiety w Anglii są samotne.Tak mówi Monika. Chyba Jej wierzę. Może dlatego że od zawsze Ją lubiłam.
Może dlatego czuła się samotna, bo Jej mąż był pilotem - taki zawód - ciągle nie ma go w domu.
A gdyby tak pracował w BBC albo jakiejś gazecie lub miejscowym sklepie, to czy tak też byłoby ? Czy byłaby samotna ? Nie sądzę. Dużo zależy od pracy jaką się wykonuje.Ale i od kultury, zwyczajów.
 Monika obala wiele mitów...Ona także była od najmłodszych lat zafascynowana światem w UK. W liceum pierwszy raz poleciała tam sama. Ja nigdy tam nie byłam.
Mimo, że mój tata pracował w Ambasadzie Brytyjskiej w latach 90..nie doceniałam tego. Był malarzem pokojowym, ale kręcił się tam..słuchał anglików..bywał wśród nich.. Dopiero kilka lat później zaczęło coś we mnie drżeć..
Wracając do książki. Monika świetnie porównuje tutaj kulturę polską i angielską.. tyle jest różnic..aż o niektórych nie wiedziałam. Nie wiedziałam o tym, choć to bardzo banalne, że Anglicy są tylko uprzejmi , mili dla siebie na ulicach, w komunikacji.. a kiedy przychodzi co do czego, do głębszej rozmowy - nie ma mowy. Uśmiechają się wciąż, ale są bardzo nieufni. Ukrywają to. Polacy nie ukrywają tego, nie umieją tego robić. Pojawia się grymas na twarzy, być może zmiana tonu głosu. Obgadywanie za plecami. Anglicy są skryci  i tak nie robią. To najważniejsza cecha anglików która we mnie pozostała z tej książki.

Może błędem było przeczytanie krótkiej NEGATYWNEJ recenzji na jakiejś stronie PRZED przeczytaniem książki i to trochę wpłynęło na mnie. A z reguły nienawidzę tego robić.Chcę mieć własną opinie na dany temat, a dopiero potem się spierać.

Książka już zdobyła wiele..nawet prawie SAME negatywne opinie, że to stek bzdur, chyba była w innej Anglii a nie tej na Wyspach..cóż..może po prostu są nie obiektywni. Nie lubią tej dziennikarki, 'Znają się 'lepiej bo tam 'byli', lub po prostu to hejterzy.

Bardzo polecam tą książkę. Wydaje mi się że jest bardzo krótką biografią Moniki, ale piękną, dopisującą dogłębnie każdy aspekt życia w tym Królestwie i negatywnie i pozytywnie




Piosenka na dziś, Run Kasi Stankiewicz .Soundtrack z filmu Londyńczycy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz