wtorek, 1 stycznia 2013

nye....Very cursed post!ACHTUNG! ! !

Tia..Nowy Rok...i co z tego ? Bez sensu jest świętowanie Nowego Roku... składanie sobie życzeń... niezbyt to lubię, choć i tak ..już od 3 lat latam na ten Plac Konstytucji i dre jape i udaje pogo z koleżanką i Jej chłopakiem.


Właśnie słucham Jamiego i 7 days to change your life. Jaka to mądra i prosta piosenka.Oglądam zdjęcia na daily mail i the sun z sylwestra w Londynie i..jak zwykle było czarująco *__* .Kocham Anglię i Londyn..ale..nie wiem czemu tak wielu ludzi jedzie tam specjalnie żeby zobaczyć te fajerwerki i poczuć tą londyńską atmosferę.. ja tego nie czuję..

Na fejsie zap.erdol równy.Ludzie wrzucają fotki z sylwków..tagują się i chwalą jaki to mieli zarąbisty.A c.uj mnie to obchodzi.Ważne że ja miałam dobry.Pierwszy raz dotknęłam akordeonu ,który miał Krystian w swoim domu<chłopak Patrycji <mej koleżanki>  . Niesamowicie ciężki instrument...nauczyła mnie pare dźwięków.Żałuję że nie zrobiła mi jakiejś artystycznej fotki.Byłaby pamiątka. CZESŁAWA ŚPIEWA . Kiedy usiadłam z nim na łóżku ,bo już mnie plecy bolały, oparłam się plecami to ..z deka mnie On przygniótł .Beke mieli dobrą ze mnie. Ja z siebie też.Umiem sie śmiać z siebie.Lubie to w sobie. 

Jutro wreszcie dzien wolnego.Ciężki dzień w pracy..gwiazdki z Sylwestrowej Mocy Przebojów nocowały u nas i wyniesli sie dopiero po 14...więc 7 godzin snu miałam .W sumie się wyspałam ale i tak to był męczący dzień

29 gru mnie kanar złapał.. udawałam ze nie wiedziałam że nie miałam podbitej legitymacji studenckiej..no cóż... 144 zł zapisane. Jutro jadę do szkoły podbiję wstąpię do POPu na gdańskim i zapłacę 40 zeta mniej. Zawsze coś.Będę mogła sobie płytę jakąś kupić, albo książkę.Może kucharską  ? Pozazdrościłam siostrze tego.Przyszla do nas na Wigilię i przyniosła własnej roboty Muffinki .Były przepyszne :3 i nawet nie spaliła.A wode tak czesto wygotowywała gdy mieszkała u nas...no właśnie.. już pare dni temu zadeklarowałam się że zrobię w tym roku faworki. Ciekawe ciekawe.Muszę znaleźć jakiś wiarygodny przepis w necie, kupię produkty jakieś jak nie będzie w domu i będę pichcić !

Pierwsze postanowienie..a właściwie 2 postanowienia noworoczne poszły się jebać.Miałam nie pić napojów gazowanych <dziś w pracy wypiłam większe pół coli 1 litrowej > . A drugie postanowienie to pójście do łóżka o 22 a nie po 22.... no cóz..jest 23:10 a ja pisze posta na blogerze bo to przecież ważniejsze od snu..fuck this shit....








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz