sobota, 29 grudnia 2012

Post at 6 am on a Saturday? Why not?

Obudziłam się bo znów mnie dopadły skurcze nóg.Nie jest to fajne, kto tego choć raz doświadczył. Wczoraj pierwszy dzień po świątecznym 6 dniowym urlopie i stąd moja pomyłka.Myślałam że dzisiaj wtorek.No cóż..i tak dzisiaj idę do pracy, ale na ..9...  więc musiałabym godzinę później wstać tylko, ale zawsze coś.  Nie lubie robić w weekendy.To takie przygnębiające..większość wtedy ma wolne. Już drugi raz rozpoczęłam dzień od 30 minutowego streachingu.Takie tam - przygotowania do spełnienia przyszłorocznego postanowienia noworocznego. Pewnie niedługo wrzucę moją pięknie spisaną listę postanowień.Tymaczasem zmykam się dalej porozciągać i muszę dokończyć tabelki w których będę zaznaczać czy się wywiązała z postanowienia danego dnia .Na dzisiaj nieco refleksyjnie...prosto z Wembley.Piosenka która już zawsze będzie mi się kojarzyć z filmem  7 pounds.Enjoy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz